To był mroźny piątek. Zaczytywałem się w prozie Breta Eastona Ellisa, w tle rozbrzmiewał dźwięk z winyla. Wtem na moją redakcyjną pocztę przyszła wiadomość: „Metro dołącza do Rock House Entertainment!” Hmm… Dotąd hasło „Metro” kojarzyło mi się ze słynnym polskim musicalem albo producentem hip-hopowym. Pozostając jednak wciąż otwartym na nowe muzyczne doznania, postanowiłem sprawdzić, co ma mi do zaoferowania, to wcześniej nieznane mi „Metro”. Przyznam szczerze – nie żałuję, bezsprzecznie nie żałuję.
Świeżość, oryginalność i klimat lat osiemdziesiątych
Już pierwszy odsłuch numeru pt. „Na Balkonie” wprawił mnie w osłupienie. Klimatyczny podkład, który nasuwał mi skojarzenia z brzmieniami z czasów szkolnych moich rodziców: Rezerwat, Roxa i trochę brytyjskiej alternatywnej muzyki z XX wieku. Kiedy dodatkowo pojawił się jeszcze charakterystyczny, ekspresyjny wokal Aleksandra Zajdela, powyższe skojarzenia wydawały mi się coraz bliższe. Na tle większości bezpłciowej polskiej „męskiej” muzyki popularnej, zespół Metro błyszczy i wyprzedza ich o mile z szybkością TGV.
Z dala od banału
Abstrahując od aspektu sfery muzycznej i przyjemnego wokalu, należy podkreślić również dobrze skonstruowaną warstwę tekstową. W szczególności słychać to w drugim singlu grupy pt. „Hej Aloszka”, który był luźno inspirowany „Braćmi Karamazow” Fiodora Dostojewskiego. Metro na pewno nie jest zespołem, którego teksty opowiadają o „Oczach zielonych” i tym podobnych banialukach.
Klimatyczny i nastrojowy odsłuch dopełnia dobrze skrojony pod brzmienie mix i mastering poszczególnych elementów kawałka.
Nowa droga
Dołączenie do wspomnianego na wstępie Rock House Entertainment!, dla zespołu Metro może być przepustką do dalszego rozwoju. Póki co Metro wypuściło dwie EPki – „Metro” i „Stella”, obie możecie przesłuchać m.in. na YouTube i Spotify. Ich brzmienie trochę różni się od ostatnich singli zespołu, co jednak dobrze świadczy o uniwersalności grupy.
Chociaż w moim sercu na pierwszą myśl słowa „Metro” zawsze będzie rozbrzmiewał najlepszy polski kawałek o skateboardingu, to i dla bardziej postpunkowego Metra znajdzie się w nim miejsce.
Good luck guys!
Czytaj także: In Living Color – ważny głos afroamerykańskiej społeczności