Na polskiej scenie komiksowej pojawiło się nowe wydawnictwo Shock Comics, które od samego początku zafundowało nam premierę najwyższej klasy. „Dewiant” i jego pierwszy tom autorstwa Jamesa Tyniona IV to kapitalna, świąteczna przypowieść, której treść jest zdecydowanie zbyt mroczna jak na radosne i kolorowe święta Bożego Narodzenia.

Milwaukee, rok 1973. Podczas zimowej aury i świątecznych przygotowań, mężczyzna w stroju Świętego Mikołaja brutalnie morduje młodych mężczyzn. Jego zbrodnie wstrząsają opinią publiczną. Na tyle mocno, że są one żywe jeszcze kilkadziesiąt lat później. „Dewiant” to czy się w dwóch liniach fabularnych. Pierwsza ma miejsce właśnie w latach 70., druga zaś nawiązuje do czasów współczesnych. To w nich głównym bohaterem staje się Michael, rysownik komiksowy, który pogrąża się w obsesji na punkcie przeszłości i świątecznego mordercy, który wydaje się mu bliższy niż można było się tego spodziewać.

Michael próbuje zrozumieć, co skłoniło seryjnego mordercę do tak brutalnych czynów. Co więcej, w morderstwach istotny jest aspekt homoseksualizmu głównego bohatera, a sam Michael również jest gejem, co naprawdę jest bardzo istotne w tej historii.

Dewiant
Kadr z komiksu „Dewiant”

Tynion IV doskonale operuje budowaniem napięcia, odsłaniając stopniowo kolejne fragmenty tej skomplikowanej układanki. Podczas lektury dosłownie czułam, że z każdą kolejną stroną coraz bardziej zapuszczam się w rejony mrocznej ludzkiej psychiki.

Ważnym aspektem „Dewianta” jest właśnie sposób, w jaki komiks eksploruje temat tożsamości i odmienności. Tynion IV nie przedstawia mordercy w stereotypowy sposób, nie daje jednoznacznych odpowiedzi na pytania o jego motywacje. Zamiast tego każe czytelnikowi zastanowić się, co oznacza bycie „dewiantem” w oczach społeczeństwa i jak łatwo można przekroczyć granicę między ofiarą a drapieżnikiem.

Rysunki Joshua Hixsona idealnie współgrają z mroczną atmosferą scenariusza. Jego kreska jest surowa i bardzo niepokojąca. Co więcej, miejsca zbrodnj są przedstawione w sposób realistyczny, pasując jednocześnie do thrillera jakim jest „Dewiant”. Zrezygnowano z elementów gore, którymi mogłyby cechować się potencjalnie brutalne kadry.

Świetny jest ten pierwszy tom „Dewianta”. Najbardziej w nim podoba mi się fakt, że nie jest to tylko opowieść o seryjnym mordercy. To historia o obsesji, o tym, jak przeszłość może pochłonąć człowieka i o poszukiwaniu odpowiedzi na pytania. Czekam na kolejny tom i to mocno!

Egzemplarz do recenzji otrzymaliśmy od wydawnictwa Shock Comics, za co serdecznie dziękujemy. Link do omawianego komiksu znajdziecie tutaj.

Przeczytaj również: „Batman/Superman: World’s Finest” – tom 2 [RECENZJA]

Podobał Ci się artykuł? Udostępnij!

Facebook
Twitter
Pocket
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
trackback
9 miesiące temu

[…] Przeczytaj również: Dokąd zaprowadzi nas obsesja? „Dewiant” — księga pierwsza [RECENZJA] […]

O Autorze

Picture of Martyna Kucybała

Martyna Kucybała

Dziecko Marvela, które nosi w sobie ogromne pokłady miłości do Spider-Mana oraz innych bohaterów i złoczyńców z Nowego Jorku. Z wielką chęcią wypiłaby szklaneczkę whisky w towarzystwie Jessici Jones i pobujała się po mieście z Milesem Moralesem. Miłośniczka kina, zwłaszcza tego bliskowschodniego. Uzależniona od kupowania Funko Popów i kart kolekcjonerskich a prywatnie ogromna fanka basketu i piłki nożnej.

Kategorie

Rodzaje Wpisów

Najnowsze Wpisy