O „Tytanach” Toma Taylora słyszałam wiele dobrego i dlatego z radością sięgnęłam po pierwszy tom nowej serii drużyny Tytanów. Jak wyszło? Bardzo dobrze! Do tego stopnia, że polubiłam tych bohaterów, w szczególności Beast Boya.
Pierwszy tom zbiera w sobie wszystko to, co dzieje się po wydarzeniach z „Mrocznego Kryzysu”, kiedy to Tytani przejmują obowiązki Ligi Sprawiedliwości, w związku z czym od teraz to oni stoją na straży świata. Dużo osób ma wątpliwości, czy zgraja nastolatków poradzi sobie z tak obciążającym zadaniem. Tytani bardzo szybko mają okazję udowodnić swoją wartość, ponieważ pojawia się ich stary i dobrze znany wróg – Brat Krwi. Ponadto muszą zmierzyć się z bezwzględnymi intrygami Amandy Waller, która sporo zamiesza w życiu nowych obrońców Ziemi.
Choć to Nightwing staje się liderem drużyny, to cała fabuła skupia się w głównej mierze na Beast Boy’u, który nieco niespodziewanie znajduje się w centrum pierwszego tomu. Nie tylko ze względu na jego przemianę. Tom Taylor świetnie napisał tę postać i skupił się na ukazaniu jego głębi. Tom Taylor ukazał Beast Boy’a nie tylko jako bohatera i członka Tytanów, ale także jako bardzo złożoną i ciekawą postać, którą chce się czytać w tym komiksie.

Relacje między bohaterami to ogólnie duży plus komiksu Toma Taylora, który poświęcił bardzo dużo uwagi na to, by jak najlepiej oddać charakter bohaterów. Zresztą, postacie nie są jedynie pustymi superbohaterami, a rozwiniętymi emocjonalnie ludźmi, którzy przechodzą swoje perypetie i wchodzą w różnego rodzaju relacje międzyludzkie. Najlepiej wygląda to jednak na przykładzie wspomnianego już Beast Boy’a i Raven, którzy są najciekawszymi postaciami w całym komiksie.
Bardzo podobał mi się również wątek Flasha i zagadki morderstwa, którą muszą rozwikłać Tytani. Choć rozwiązanie pojawia się przed bohaterami i czyalnikami praktycznie od początku, to dużo frajdy sprawiało mi podążanie za wszystkimi wskazówkami i motywami zagadkowego morderstwa.
Na koniec kilka słów klasycznie o rysunkach, a jest o czym pisać, bo Nicola Scott i Ivan Reis zdecydowanie wiedzą co robią! Kreska, kolory idealnie oddają charakter Tytanów – młodzieżowych superbohaterów, którzy wyróżniają się na tle innych, bardziej szablonowych bohaterów.
Dobry był to tomik i rozumiem wszystkie zachwyty nad serią Toma Taylora. Mam nadzieję, że przy kolejnych tomach będzie jeszcze lepiej!
Komiks do recenzji otrzymaliśmy bezpłatnie od wydawnictwa Egmont, za co serdecznie dziękujemy. Recenzowany komiks znajdziecie tutaj.
Przeczytaj również: „Sierżant Rock i armia trupów” [RECENZJA]