Peach Momoko, ceniona japońska artystka znana z unikatowego stylu ilustracji inspirowanego tradycyjnym malarstwem japońskim i mangą, w „Dni Demonów” zabiera nas do alternatywnego uniwersum Marvela. To nie jest typowa superbohaterska opowieść. To oniryczna, baśniowa podróż przez świat duchów, demonów i walki wewnętrznej, osadzona w realiach czerpiących garściami z japońskiego folkloru.
Mariko Yashida podróżuje przez krainę pełną duchów (yokai), demonów (oni), pradawnych istot i mocy, które wymykają się klasycznej logice superbohaterskiej. Odbywa podróż na legendarną górę Kirisaki, by odkryć tajemnicę swojej rodziny. Jej droga prowadzi przez pogrążone we mgle lasy, w których czają się groźne stwory z najmroczniejszych baśni: zmiennokształtna kobieta o błękitnej skórze, zielony olbrzym o nadludzkiej sile, bogini wiatru i bóg gromu szukający sposobności do spłaty honorowego długu… a także srebrna wojowniczka, która najbardziej na świecie pragnie krwi Mariko.
W „Dniach demonów” spotykamy znane postacie Marvela w zupełnie nowych, zaskakujących formach – Sai jako Psylocke, Wilka Logana jako Wolverine czy symbionta Jaduna. Momoko nie tyle „adaptuje” postacie, co przepuszcza je przez filtr japońskich mitów, tworząc bardzo oryginalne hybrydy.
W „Dniach demonach” ciężko jest się nie zachwycać ilustracjami. Dzięki powęszonemu rozmiarowi komiksu możemy jeszcze lepiej podziwiać rysunki. A jest co podziwiać! Momoko sama rysuje, a jej kadry przypominają tradycyjne japońskie malarstwo. Osobiście nie mogłam się od nich oderwać.
„Dni demonów” nie są komiksem wyjątkowym pod względem fabularnym, natomiast zdecydowanie odstają wizualnie od innych graficznych powieści. Wielokrotnie rysunki ratowały mnie w momentach, w których nie czułam proponowanej przez Momoko treści. Nie wiem czy kiedykolwiek do tego wrócę, ale na pewno warto było się przekonać, co ma do zaoferowania Peach Momoko.
Komiks do recenzji otrzymaliśmy bezpłatnie od wydawnictwa Egmont, za co serdecznie dziękujemy. Recenzowany komiks znajdziecie tutaj.