21 czerwca skaterzy na całym świecie celebrowali „Dzień Deskorolki”. Korzystając z okazji przygotowałem listę pięciu filmów, których fabuła oscyluje wokół deskorolki. Moda na skateboarding rozwinęła się na dobre w latach osiemdziesiątych. W mainstreamowym kinie deskorolkę mogliśmy zobaczyć oczywiście w „Powrocie do przyszłości”. Skateboarding pojawił się również w czwartej części „Akademii Policyjnej”, gdzie zbuntowani nastolatkowie, którym przewodził Kyle Rumford (w tej małej roli debiutujący na ekranie David Spade) beztrosko i bez poszanowania zasad jeździli po mieście. Co prawda we wszystkich skomplikowanych sekwencjach Spade miał dublera, ale obok niego pojawili się najbardziej znani ówcześnie skaterzy m.in. Steve Caballero, Lance Mountain i przede wszystkim Tony Hawk.  

1. Thrashin (1986)

Mój osobisty faworyt. Produkcja posiadająca niesamowity klimat. W latach osiemdziesiątych filmowcy najcześciej umieszczali deskorolkę jako element młodzieńczej subkultury, w której przemoc i łamanie zasad są codziennością. Głównym bohaterem „Thrashin” jest Corey Webster (Josh Brolin), który z okazji letnich wakacji przyjeżdża do Los Angeles. Oprócz grona dawnych przyjaciół Corey na swojej drodze spotyka Chrissy (Pamela Gidley). Pomiędzy tą dwójką od początku wyczuwalna jest chemia, która z czasem przeradza się w głębsze uczucie. Ich miłości sprzeciwia się brat Chrissy – Tommy (Robert Rusler). Tommy także jest skaterem, ale stoi również na czele młodzieńczego gangu „Sztyletów”. W taki oto sposób, przez prawie półtorej godziny jesteśmy świadkami pojedynku Corey’a i Tommy’ego o szacunek na mieście, wygranie zawodów LA Downhill i przeciągnięcie na swoją stronę Chrissy. „Thrashin” pokazuje deskorolkę jako sport ekstremalny, gdzie walka toczy się często na śmierć i życie. Przede wszystkim jest to jednak bardzo ładny obrazek z mnóstwem ciekawie nakręconych ujęć z jazdy na desce. „Thrashin” to kino młodzieżowe, które miało trafić do ówczesnych nastolatków. Zresztą owa scena jest chyba najbardziej „cool-american-teen-dream” momentem w amerykańskiej kinematografii. Zarówno pod kątem realizacji, jak i świetnej piosenki „Don’t Think Twice” France Joli w tle. 

W filmie przyjaciółkę Chrissy gra Sherilyn Fenn – późniejsza gwiazda serialu „Miasteczko Twin Peaks”. Wspominam Fenn nie bez powodu, gdyż w czasie powstania „Thrashin” jej chłopakiem był Johnny Depp. Twarz Deppa w 1986 roku kojarzona była głównie z postaciami słodkich nastoletnich chłopców rodem z „Koszmaru z ulicy wiązów” czy „Wakacji w kurorcie”, dlatego idealnie swoim ówczesnym emploi pasował do postaci Corey’a Webstera. Johnny Depp jeżdżący na desce – to byłoby coś, czyż nie? Producenci postawili jednak na Josha Brolina, który był świeżo po zagraniu jednej z głównych ról w hitowym „Goonies”. Taki manewr nie do końca podobał się reżyserowi „Thrashin” –  Davidowi Wintersowi, który po latach stwierdził, że był to ostatni raz, kiedy dał się przekonać producentom do zmiany koncepcji i wyboru głównego aktora. 

Plakat filmu

2. The Search for Animal Chin (1987)

W erze zanim Internet stał się powszechny, najlepszych skaterów można było oglądać głównie poprzez specjalnie przygotowane na kasety VHS materiały. Największe firmy deskorolkowe jak np.: Powell Peralta, Santa Cruz czy Thrasher realizowały wyselekcjonowane zbitki najciekawszych tricków, które stanowiły zarówno promocje marek, jak i oczywiście samych jeżdżących. 

„The Search for Animal Chin” zostało wyprodukowane przez Powell Peralta. Film wyreżyserował jeden z założycieli marki – Stacy Peralta. Peraltcie udało się zebrać większość najbardziej uznanych skaterów z tamtego okresu. W filmie „zagrali” m.in. Tony Hawk, Steve Caballero, Mike McGill czy Lance Mountain. Trudno jednak produkcję Peralty traktować, jak coś więcej, niż tylko zbiór setek tricków, które są przeplatane niezbyt ambitną fabułą. Skaterzy wyruszają na poszukiwania mitycznego pioniera skateboardingu – Animala China, odwiedzajac przy tym różne zakątki Stanów Zjednoczonych. W między czasie wymieniają ze sobą dziesiątki rozmów o życiu, znaczeniu deskorolki i marzeniach.

Dziś „The Search for Animal Chin” stanowi element folkloru, początków skateboardingu, który przebijał się do mainstreamu. W kolejnych latach firmy deskorolkowe skupiły się głównie na typowych kompilacjach popisów najlepszych skaterów, bez sztucznie nakreślonej fabuły. Produkcje w stylu „The Search for Animal Chin” były zbyt ciężkie do strawienia na dłuższą metę. Jednak jeśli lubicie dzieła spod znaku „Kampu” to film Peralty mogę wam śmiało polecić. 

Tony Hawk i Steve Caballero i inni na planie filmu

3. Kids (1995)

„Dzieciaki” to najbardziej oczywisty wybór z całej tej piątki. Film był debiutem reżyserskim Larry’ego Clarka, wcześniej kojarzonego głównie z kontrowersyjnymi zdjęciami. „Kids” to również debiut Harmony’ego Korine jako scenarzysty. Obaj panowie, choć dzieliła ich spora różnica wieku znaleźli wspólnych język i stworzyli jeden z najważniejszych niezależnych filmów lat dziewięćdziesiątych. „Dzieciaki” przedstawiają losy nastolatków, którzy włóczą się po mieście szukając odreagowania od ciężkie sytuacji w domu, a ich główną pasją jest deskorolka. Film od początku wywoływał szereg kontrowersji (sceny z narkotykami, seksem, ogólny nihilizm) a zarazem stał się ikonicznym dziełem dla wielu pokoleń skaterów. „Kids” wypromowały markę Supreme, która wcześniej była kojarzona głównie wśród osób jeżdżących na desce, a z czasem stała się jednym z najbardziej pożądanych brandów w streetwearowym świecie. Występujący w filmie Justin Pierce w roli Caspera, w prawdziwym życiu naprawdę był skaterem i jedną z pierwszych twarzy powstałej w 1994 roku marki Supreme. Dzieło Clarka i Korine wypromowało także kilka nowych aktorskich gwiazd m.in. – Chloë Sevigny, Rosario Dawson czy Jon Abrahams. Wielkiej kariery nie zrobił natomiast odtwórca głównej roli Telly’ego – Leo Fitzpatrick.  O „Dzieciakach” można napisać naprawdę spory i wielowątkowy esej. Larry Clark jako jeden z pierwszych filmowych twórców przeniósł świat deskorolki ze słonecznych miejscowości w stylu Los Angeles do przytłaczającego i klaustrofobicznego Nowego Jorku. Oglądając chociażby „Thrashin” widz ma poczucie, że to filmowa bajka, ale już dzieło Clarka momentami mogło przypominać quasi-dokument. 

Zbuntowane dzieciaki od Larry’ego Clarka

4. Jutro albo pojutrze (2018)

Zastanawiałem się, czy umieścić tu „Jutro albo pojutrze” czy „Najlepsze lata”. Obie produkcje premierę miały w 2018 roku i odbiły się szerokim echem. Oba filmy oceniłem na 7/10, ale odnośnie „Najlepszego lata” („Mid90s”) miałem trochę większe oczekiwania i czułem po seansie lekki zawód. Natomiast dokument wyreżyserowany przez Binga Liu jest dobrze skrojonym dziełem, które jasno ilustruje trudy wchodzenia w dorosłość. Grupa przyjaciół, którą w nastoletnim okresie połączył skateboarding zmuszona jest poradzić sobie nie tylko z trudem aktualnych obowiązków, ale również z szeregiem demonów, które trapią ich od dzieciństwa. Widz ma możliwość obserwowania życia głównych bohaterów na przestrzeni lat. Na potrzeby artykułu chciałem przypomnieć sobie jeszcze raz film Liu, ale niestety w Polsce nie jest on dostępny na żadnej platformie VOD.

Trudy wchodzenia w dorosłość według Binga Liu

5. Mistrz deskorolki (1989)

„Mistrz deskorolki” to film już lekko zapomniany, archaiczny. Naczelny nastoletni buntownik końcówki lat osiemdziesiątych – Christian Slater (najbardziej znany z „Więcej czadu”) tym razem wciela się w postać Briana Kelly’ego, który za nic ma szkolne obowiązki. Zamiast tego preferuje jazdę na deskorolce, co prowadzi go do różnych nieprzyjemnych konsekwencji. Brian za życiowy cel obiera sobie zemszczenie się na mordercach jego przyrodniego brata. W gruncie rzeczy „Mistrz deskorolki” to solidne kino akcji, którego sekwencje z jazdy na deskorolce stają się nieodłącznym elementem budującym napięcie. Christian Slater choć opanował podstawy jazdy na desce, to w bardziej skomplikowanych momentach był wyręczany przez profesjonalnych skaterów. Oczywiście jak w większości omawianych przeze mnie produkcji, również i tu nie mogło zabraknąć Tony’ego Hawka, który jednak tym razem nie był tylko elementem tła, jak w „Thrashin” czy „Akademii Policyjnej”, ale jego postać posiadała już bardziej złożony charakter.

„Mistrz deskorolki” to niewymagające kino akcji, które możecie obejrzeć z kumplami przy piwie i chipsach, szczególnie jeśli deskorolka nie jest wam obca.

Christian Slater jako naczelny buntownik końca lat osiemdziesiątych

CZYTAJ TAKŻE: „Ironheart” to zły Iron Man? [RECENZJA]

Podobał Ci się artykuł? Udostępnij!

Facebook
Twitter
Pocket
5 2 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
swirley
swirley
7 miesiące temu

A ja polecam serial Betty o grupie deskorolkarek w Nowym Yorku 🙂

O Autorze

Picture of Damian Kaźmierczak

Damian Kaźmierczak

Od dziecka zafascynowany popkulturą, w szczególności kinematografią, muzyką, literaturą i sztuką. Wciąż nie może zdecydować się, czy jego ulubionym filmem jest „Wolny dzień Ferrisa Buellera” czy „Ludzie honoru”. W tekstach stara się łączyć różne elementy popkultury i analizować je pod kątem historycznym, socjologicznym. Montażysta, scenarzysta, człowiek renesansu. Nie wyobraża sobie życia bez aktywności fizycznej, ostatnio szczególnie pochłania go koszykówka i tenis.

Kategorie

Rodzaje Wpisów

Najnowsze Wpisy