Darren Aronofsky wziął na warsztat kino gatunkowe i poradził sobie wyśmienicie. Film „Złodziej z przypadku” (org. „Caught Stealing”) to jazda bez trzymanki. Określam go w ten sposób nie bez powodu. Sam Aronofsky, ogłaszając projekt w marcu ubiegłego roku, mówił, że książkowy pierwowzór autorstwa Charliego Hutsona to istny rollercoaster. Taki właśnie jest ten film. Warto dodać, że sam Charlie Huston napisał scenariusz do filmu.

Hank Thompson, główny bohater serii, to wypalony, były baseballista, który zostaje wplątany w gangsterskie porachunki nowojorskiego podziemia. Tym samym film opisywany jest jako klasyczny thriller kryminalny utrzymany w klimacie Nowego Jorku lat 90. Film „Złodziej z przypadku” wyprodukowała Protoza Pictures, wytwórnia Aronofsky’ego. Warto dodać, że sam Charlie Huston napisał scenariusz do filmu.

RECENZJA NIE ZAWIERA SPOILERÓW

W tym filmie nie ma zbędnych scen. Podczas seansu odnosiłem wrażenie, że wszystko musi do czegoś prowadzić. Nawet najkrótsze ujęcie czy spojrzenie bohaterów mogło coś znaczyć. Tak właśnie było. Jest to związane z regularnymi twistami, które potęgują emocje. Jednak sceptyków uspokoję, bo film nie polega na tym, aby zaskakiwać swoją bezkompromisowością w ukazywaniu brutalnych zatargów gangsterskich. Każdy twist jest przemyślany i, co najważniejsze, autentyczny.

Akcja toczy się wokół Hanka Thompsona, który nie może pogodzić się ze swoją przeszłością i zmarnowaną karierą basebollisty. Pierwszym jego błędem było to, że zgodził się sąsiadowi popilnować kota. Niefortunnie dostaje łomot od ruskich gangsterów, a jego przewrotna natura, nie pozwala mu się nie zagłębić w konflikt. Drugim błędem okazuje się kontakt ze skorumpowaną detektyw. Akcja się toczy, ludzie giną, Hank cierpi i próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości.

Złodziej z przypadku
ważnym elementem historii jest kot: który rozładowuje emocje widza, jest wytrychem fabularnym i ma śmieszne sceny

Aktorzy dowieźli. Dobry scenariusz to jedno, ale umiejętności aktorskie całej obsady aż wylewały się z ekranu. Austin Butler jako Hank Thompson jest na fali wznoszącej od premiery „Elvisa” i najwyraźniej nie ma ochoty zwalniać tempa. Jest magnetyczny i surowy, ale też przerażony i niepewny. Show kradnie Matt Smith, który jest najlepiej obsadzoną postacią. Wciela się on w Russa, klnącego jak szewc punka, którego siłą jest pewność siebie. Ta jednak, z perspektywy widza, bywa komediowa. Jest to ogromna siłą tej postaci. Ponadto, ze swoimi rolami dobrze poradzili sobie Zoe Kravitz, Vincent D’Onofrio czy Liev Schreiber. Nie przekonał mnie jednak występ Bad Bunny’ego czy Reginy King, która w swojej karierze udowodniła, że stać ją na znacznie więcej.

Ogromną zaletą jest klimat i tempo produkcji. Mam na myśli brudny Nowy Jork lat 90. Aronofsky czerpie też z kina wczesnego Guya Ritchiego. Stylistycznie to wyśmienite kino. Jednak to co dla mnie najważniejsze, to tempo akcji. Seans wywołał we mnie podniosłe emocje. Jednak dalekie od patosu. To film z kategorią wiekową R i brutalne sceny nie raz kazały mi odwracać wzrok. Jednak Aronofsky daje widzom odpocząć. Główny bohater ma czas na refleksję, a widz chociaż chwilę, żeby zejść z tego rollercoastera i odsapnąć przed kolejną rundą.

Złodziej z przypadku
antagoniści w tym filmie są źli do szpiku kości

„Złodziej z przypadku” to nie najlepszy film Aronofsky’ego ale zdecydowanie zasługuje na uwagę. To obraz zepsutego świata i jednostki, która nie potrafiąc pogodzić się ze swoimi demonami, ląduje w paszczy przestępczości i traci niemal wszystko. Tej uwagi jednak nie otrzymuje wystarczająco dużo. Produkcja zarobiła w 4 dni wyświetlania 14 milionów dolarów w box office, a budżet wyniósł 40 milionów. To dobrze ilustruje sytuację takich filmów (z Rką) w sytuacji, w której kina zdominowane są przez projekty franczyzowe lub kino familijne.

7/10

Przeczytaj również: Wielki powrót Parka Chan-Wooka. Ten film najprawdopodobniej zwycięży w Wenecji

 

Podobał Ci się artykuł? Udostępnij!

Facebook
Twitter
Pocket
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze