Lata pięćdziesiąte tytułuje się jako złoty okres w historii Stanów Zjednoczonych. Po kryzysie z lat trzydziestych, który był spowodowany w głównej mierze krachem na Wall Street (rok 1929), Stany wychodziły z zapaści. W latach pięćdziesiątych nastąpił znaczny wzrost urodzeń, model rodziny nuklearnej stał się normą. Rozwijała się telewizja, a coraz więcej Amerykanów mogło pozwolić sobie na własny odbiornik. Zanim wojna w Wietnamie przyniesie wielkiego kaca dla większości amerykańskiego społeczeństwa, klasa średnia będzie tkwić w realizacji swojego „American Dream”. Nie wszyscy jednak patrzyli przez różowe okulary na nową rzeczywistość. Przedstawię wam pięć najciekawszych powieści spod znaku „coming of age”, które kpiły albo negowały ten amerykański sen. To właśnie na początku lat pięćdziesiątych na dobre ukuty został termin „nastolatek” (teenager). Szerszy kontekst w tym temacie dostarczy wam środowy odcinek mojej video serii „Z popkulturą na Ty!”

Lista została ułożona w kolejności – od najstarszej do najmłodszej powieści. Opisując każdą z książek starałem się unikać znaczących spoilerów.

1. J.D. Sallinger – Buszujący w zbożu (1951)

W literaturze pierwszym idolem nastolatków został Holden Caulfield. J.D. Sallinger zbudował postać, z którą utożsamiało się tysiące (a może i miliony?) licealistów i młodych dorosłych. Holden był buntownikiem, samotnikiem, który pomimo młodego wieku odczuwał rozczarowanie otaczającą go rzeczywistością. Bohater na każdym kroku kwestionował zasady świata dorosłych. Caulfield włócząc się po ulicach Nowego Jorku, ironicznie komentował zjawiska, których był świadkiem. Książka od początku budziła szereg kontrowersji, nawet pragnięto zakazać jej sprzedaży. Wszystko za sprawą wulgaryzmów, które padają z ust głównego bohatera, a także wątków związanych z niektórymi używkami (alkohol, papierosy) czy sekwencji, gdy do pokoju Holdena zamówiona zostaje młoda prostytutka. 

Co ciekawe nigdy nie przeniesiono na ekran „Buszującego w zbożu”. Jedynie kilka lat temu w kinach pojawił się film „Zbuntowany w zbożu” opisujący okres życia J.D. Sallingera: od pierwszych szkiców opowiadań, poprzez próby wydania historii Holdena, aż po wielki sukces odniesiony przez książkę. Sam Sallinger był niebanalną osobistością, zarówno w życiu prywatnym, jak i artystycznym. Wielki sukces „Buszującego w zbożu” ustawił finansowo autora na lata, a rosnąca presja i brak odpowiedniej weny, sprawiły że jego ostatnie opowiadanie ukazało się w 1965 roku i do końca swojego życia (pisarz zmarł w 2010 roku) żaden tekst nie wyszedł już z szuflady Sallingera. Fanom przygód Holdena i stylu pisarstwa J.D. mogę polecić książkę „Franny i Zooey”. 

2. John Updike – Uciekaj, Króliku (1960)

„Uciekaj, Króliku” portretuje losy Harry’ego Angstroma. 26-letni Harry pracuje jako sprzedawca (czy możemy określić jego zawód jako McJob? Pamiętacie co oznaczał ten termin? Jeśli nie, to koniecznie sprawdźcie poprzedni artykuł z serii). „Królik” jest trochę starszy od innych opisywanych dziś bohaterów, ale swoim zachowaniem przypomina zblazowanego licealistę. Harry dawniej był gwiazdą szkolnej drużyny koszykarskiej, ale jego „glory days” już dawno minęły i aktualnie wiedzie nudne, przeciętne życie. „Królik” na pozór jest beneficjentem amerykańskiego modelu z lat pięćdziesiątych. Razem z żoną mieszka na przedmieściach, ma stałą pracę, dwuletniego syna, a małżonka spodziewa się jeszcze jednego dziecka – istny przykład rodziny nuklearnej.  Jednak pewnego wieczoru „Królik” postanawia uciec od dotychczasowej rutyny. Na swojej drodze spotyka dawnego treneraMarty’ego Tothero. Rubaszny Tothero poznaje mężczyznę z dwiema kobietami, które z czasem okazują się być prostytutkami. Harry nawiązuje romans z jedną z nich. Powieść oscyluje wokół dylematu „Królika”, który nie jest w stanie zdecydować się, czy chce wrócić do dotychczasowego życia, czy wciąż uciekać przed odpowiedzialnością. Jest on antybohaterem i trudno jest z nim sympatyzować. John Updike w swojej książce naigrywa się z „American dream” klasy średniej z lat pięćdziesiątych. Harry szczególnie w standardzie połowy XX wieku to już „poważny facet”, ale jego zachowania przypominają buńczucznego piętnastolatka. Koleje losu „Królika” portretują zagubienie młodego mężczyzny i próbę ucieczki od szarej codzienności. 

Choć w Polsce powieść „Uciekaj, Króliku” jest raczej słabo znana, w momencie, gdy debiutowała na półkach w Stanach Zjednoczonych, wzbudziła niemałe poruszenie. John Updike zdecydował się obalić propagandowy model idealnej rodziny nuklearnej, stosując przy tym, jak na tamte czas śmiałe opisy praktyk seksualnych. Dlatego ostrzegam, że jest to momentami dość ciężka w odbiorze książka. Mamy tu bardzo dużo opisów przyrody, które czasami usypiają i wielokrotnie miałem ochotę przerzucić kartkę na kolejną stronę. Osobną kwestią są określenia nacechowane wulgarnością, seksizmem w stosunku do kobiet. Co bardziej wrażliwe osoby mogą poczuć się urażone i zniechęcone do dalszego czytania. 

W 1970 roku powieść została przeniesiona na ekran, ale nigdzie nie mogłem znaleźć filmu w reżyserii Jacka Smighta – dajcie znać jeśli jest gdzieś dostępny. 

3. Charles Webb – Absolwent (1963)

„Absolwent” to jeden z najwybitniejszych filmów w historii kina. Zgadzacie się? Ciekawe ile osób ma świadomość, że powstał w dużej mierzę na bazie książki Charlesa Webba? Scenariusz praktycznie 1 do 1 jest przepisany na podstawie prozy Webba. Sama książka, choć tworzona jeszcze w erze przed rewolucją obyczajową, przepowiadała rzeczywistość, która stanie się codziennością lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Główny bohater: Benjamin to przedstawiciel pokolenia Baby-Boomerów. Benjamin nie chce powielać schematów i iść drogą wypracowaną przez rodziców – motyw bardzo popularny w czasach ery Hipisów. 21-latek spędza dni m.in. opalając się w basenie rodziców, korzystając z przywilejów, które zapewnili mu mama i tata – motyw często obecny w latach osiemdziesiątych, gdy obrazowanie młodych-bogatych stało się powszechne. W 1963 roku jednak największe kontrowersje wzbudził romans głównego bohatera ze starszą sąsiadka – Panią Robinson. Charles Webb krytykuje w swojej powieści nowobogacki styl życia Braddocków i Robinsonów. Pokazując znudzenie, apatię w środowisku osób, które na pozór mają życie z bajki.

Jak wspomniałem w drugim odcinku „Z popkulturą na Ty!” polecam przeczytać najpierw książkę i w dalszej kolejności zobaczyć film, który wiernie odwzorował pióro Charlesa Webba. Sam Webb to także ciekawa osobowość. Pisarz pomimo pasma sukcesów jako autor, żył skromnie z własnej woli, dość powiedzieć, że prawa do „Absolwenta” sprzedał za jedyne 20 tysięcy dolarów i zrzekł się jakichkolwiek późniejszych tantiemów. W 2007 roku premierę miała kontynuacja „Absolwenta” pt. „Home School”. Charles Webb zdecydował się w końcu zaprezentować dalsze losy Benjamina, gdyż potrzebował pieniędzy na opłacenie czynszu i spłatę długów. Charles wraz z żoną odrzucali ogólny materializm, podpisywali niekorzystne umowy, oddawali cenne obrazy i domy, a sam pisarz od lat osiemdziesiątych wydał jedynie dwie powieści, wspomniany „Home School” i „Nowy Cardifff” z 2002 roku. 

4. Larry McMurtry – Ostatni seans filmowy (1966)

W całym zestawieniu to chyba najbardziej dołująca opowieść. Larry McMurtry opisał w niej rzeczywistość małomiasteczkowej prowincji, gdzie życie toczy się bardzo powoli, a młodzi ludzie nie mają większych perspektyw. Książka portretuje losy dwójki kumpli: Sonny, Duane, którzy są u progu dorosłości. Za chwile kończą szkołę i muszą zdecydować się, w jaki sposób dalej pokierować swoim losem. Nie jest to łatwe, gdyż pozostanie w niewielkim miasteczku Thalia nie daje im możliwości na coś więcej niż zwykłą egzystencję. Z drugiej strony ucieczka nie jest łatwą opcją, zważywszy, że nie pochodzą z zamożnych rodzin. Dodatkowo ich przyjaźń zostaje wystawiona na próbę przez dziewczynę o imieniu Jacy. Jacy jest córką bogatego nafciarza i uważana jest przez większość chłopaków za najpiękniejszą i największą lolitkę w okolicy. Z początku Jacy jest w miłosnej relacji z Duane, co wzbudza zazdrość m.in. u Sonny’ego, który marzy o niej, co doprowadza do tego, że zrywa ze swoją dziewczyną licząc na „wyrwanie” kumplowi partnerki. W książce przewija się kontekst oldskulowego kina, do którego regularnie uczęszczają Sonny i Duane. Jest ono jednym z niewielu miejsc rozrywki w Thalia, podobnie jak klub bilardowy prowadzony przez Sama Lwa. W „Ostatnim seansie filmowym” znajdziemy także motywy, które mogliśmy uświadczyć w innych przedstawianych tu książkach. Bohaterowie pragną skorzystać z usług prostytutki („Buszujący w zbożu”, „Uciekaj, Króliku”), ważną rolę w życiu chłopaków odgrywa trener koszykówki („Uciekaj, Króliku”), romans młodego chłopaka z dużo starszą kobietą („Absolwent”). Dość nicekownecjonalną i szokująca, jak na standardy lat sześćdziesiątych jest sekwencja tzw. bananowej młodzieży, która bez żadnych zahamowań bawi się nago w basenie. 

„Ostatni seans filmowy” został przeniesiony na ekran w 1971 roku. Reżyserii podjął się Peter Bogdanovich, który umiejętnie oddał ten smutny, przygnębiający klimat. Produkcja była kamieniem milowym dla karier m.in. Jeffa Bridgesa i Cybill Shepherd.

Larry McMurtry na swoim koncie ma również powieść „Czułe słówka”, na podstawie której zrealizowano oscarowy film m.in. z Jackiem Nicholsonem w roli głównej. „Ostatni seans filmowy” polecam wszystkim osobom, którym ten małomiasteczkowy klimat braku perspektyw jest bliski. Dużo tu smutku, realizmu, który momentami bywa naprawdę brutalny w swoim wydźwięku. 

5. Paul Zindel – The Pigman (1968) 

Na koniec zostawiłem książkę, która w Polsce jest zdecydowanie najmniej znana – a szkoda. „The Pigman” autorstwa Paula Zindela przedstawia historię dwójki nastolatków: Johna i Lorraine. John opisywany jest jako przystojny i zbuntowany chłopak, a Lorraine jako przeciętna i bardziej powściągliwa dziewczyna. W powieści zastosowana została  narracja pierwszoosobowa naprzemienna. Jeden rozdział śledzimy z perspektywy Johna, drugi z perspektywy Lorraine, trzeci Johna, czwarty Lorraine itd.  Książka jest dosyć krótka, ma zaledwie 149 stron. Napisana została prostym angielskim, mało archaicznym, zważywszy, że powstała w latach sześćdziesiątych. Nie spotkałem się jeszcze z polską wersją „The Pigman”, więc (chyba) pozostaje wam jedynie przeczytać ją w oryginale. 

Pomimo różnych negatywnych przygód, które spotykają Johna i Lorraine, „The Pigman” ma zdecydowanie najwięcej „ciepłych” momentów, szczególnie w porównaniu z powyższymi czterema dziełami. Tytułowy „The Pigman” to tak naprawdę Pan Pignati – starszy mężczyzna, którego nastolatkowie poznają w wyniku telefonicznego kawału. Pomiędzy Johnem, Lorraine i Panem Pignati nawiązuje się poruszającą i przełamująca bariery więź. Pan Pignati dzięki młodszemu towarzyszu zostaje wyjęty z domowego letargu i szarej rzeczywistości, natomiast John i Lorraine dostają od niego poczucie bezpieczeństwa i zrozumienia, którego nie doświadczyli w rodzinnym domu. John wychowywał się w bardziej zamożnej familii, gdzie jednak pieniądze zastępowały bliskość i szczerą rozmowę. Nastolatek pomimo młodego wieku jest uzależniony od papierosów i alkoholu. Lorraine jest pod opieką wyłącznie mamy, która na co dzień pracuje jako pielęgniarka. Relacja pomiędzy nimi jest wyjątkowo szorstka z włączeniem przemocy. 

„The Pigman” to bardzo ciekawa powieść, która podejmuje wiele ważnych i wciąż aktualnych tematów. Sam Paul Zindel jest również interesującą osobistością, gdyż oprócz szeregu napisany książek, ma na swoim koncie scenariusze do wielu sztuk teatralnych i filmów np. nominowany do Oscara „Uciekający pociąg” z Jonem Voightem. 

PS. Czekam na wasze propozycje książek!

Podobał Ci się artykuł? Udostępnij!

Facebook
Twitter
Pocket
5 3 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

O Autorze

Picture of Damian Kaźmierczak

Damian Kaźmierczak

Od dziecka zafascynowany popkulturą, w szczególności kinematografią, muzyką, literaturą i sztuką. Wciąż nie może zdecydować się, czy jego ulubionym filmem jest „Wolny dzień Ferrisa Buellera” czy „Ludzie honoru”. W tekstach stara się łączyć różne elementy popkultury i analizować je pod kątem historycznym, socjologicznym. Montażysta, scenarzysta, człowiek renesansu. Nie wyobraża sobie życia bez aktywności fizycznej, ostatnio szczególnie pochłania go koszykówka i tenis.

Kategorie

Rodzaje Wpisów

Najnowsze Wpisy