8 września 2021 roku wyemitowano 5. odcinek pierwszego sezonu serialu „A gdyby…?”, którego głównym motywem była apokalipsa zombie. Włodarzom Marvela na tyle spodobał się ten pomysł, że postanowiono kontynuować fabułę, lecz tym razem w projekcie z kategorią wiekową 18+.

I tak, po czterech latach, wracamy do alternatywnej historii MCU, gdzie najpotężniejszych herosów dopadł wirus zombie. Żywe trupy to mocno wyeksploatowany koncept w popkulturze i bardzo łatwo o leniwy projekt, który bierze zombie na tapetę, a reszta elementów, takich jak relacje czy nawet fabuła, schodzi na dalszy plan. Nie chcę zabrzmieć wyniośle, też lubię zombie, jednak bardzo często są one tylko marketingowym wabikiem. Tak jest również w tym przypadku.

W pierwszej chwili, gdy włączyłem „Marvel Zombi” i zobaczyłem Kamalę Khan, Kate Bishop oraz Riri Williams, pomyślałem: tak, to świetny pomysł! Od lat zapowiadano nam postacie ze składu Young Avengers i skoro nie zobaczyliśmy ich razem w wersji aktorskiej, to przynajmniej tutaj zjednoczą się, by ratować świat. Akurat te trzy bohaterki mają głosy swoich aktorskich odpowiedników, więc przy okazji można było przetestować chemię między nimi. To są najlepsze momenty serialu: interakcje Blade’a z Walkirią, Wandy z Kamalą, Kamali z Red Guardianem, czy w ogóle Kamali ze wszystkimi. Niestety, serial skupia się na czymś innym. Zamiast testować relacje między postaciami, by rozgrzać fanów przed „Doomsday”, dostajemy festiwal aury.

Okoye z hordą super zombie. / Źródło: Disney+
Okoye na czele hordy super-zombie. / Źródło: Disney+

Większość serialu to po prostu pokazywanie starć między bohaterami a ich przyjaciółmi w wersji zombie lub walki zombie kontra zombie. Można by rzec, że zbytnio uogólniam, ale sceny walki to jedyne, co zostaje w głowie po seansie. Brakuje ładunku emocjonalnego, postacie po prostu eliminują zainfekowanych bez ładu i składu, a wszystko kwitują od czasu do czasu doraźnym żartem. W tym szaleństwie jest jednak metoda, bo przy takim natłoku scen walki kilka z nich naprawdę ma dobry klimat i wykonanie. Mamy tu chociażby pojedynek zombie Ikariusa z filmu „Eternals” i zombie Kapitan Marvel – dwa przepotężne byty walczą w nieskończoność, a gdzieś w tle biegnie Kamala z Kate Bishop i Ironheart, próbując dostarczyć urządzenie zdolne uratować świat. Niestety, większość scen walk, jak bardzo nie byłyby epickie i jak wiele mocy kamieni nieskończoności by w nich nie użyto, traci bardzo mocno przez styl animacji.

Przy premierze „A gdyby…?” nie przeszkadzała mi kreska serialu. Jednak trzy sezony tego samego stylu, który nawet nie próbuje ewoluować, a staje się jeszcze bardziej uproszczony – to za dużo. Nic dziwnego, że większość scen walki nie wybrzmiewa. Blade przepięknie tnie mieczem zombie, a Spider-Man z gracją urywa głowy, ale co z tego, skoro wszystko zlewa się w tej plastycznej stylistyce. Jest scena, w której zombie Namor przy horrorowej muzyce i ujęciach morduje ocalałych po kolei. Doceniam pomysł, jednak kategoria 18+ i rzekoma brutalność animacji kończą się na równym przecięciu zainfekowanego na pół. Można to było spokojnie podpiąć pod niższą kategorię wiekową.

Urwanie głowy z tym Spider-Manem. / Źródło: Disney+
Urwanie głowy z tym Spider-Manem. / Źródło: Disney+

I oto całe „Marvel Zombi”. Jeśli ktoś lubił „A gdyby…?”, to kontynuacja historii o zombie na pewno przypadnie mu do gustu. To ten sam koncept i styl opowieści: rzeczy się dzieją, czasem bez sensu, ale główny motyw jest utrzymany. Twórcy próbują nas angażować kolejnymi starciami i podwyższaniem poziomu mocy, jednak nie robi to wrażenia, gdy wiemy, że może wydarzyć się dosłownie wszystko. Zdarzają się ciekawsze sceny czy pomysły, ale są one gaszone przez nudną animację. To dobry seans na jeden wieczór lub do obejrzenia ze znajomymi fanami Marvela, bo jest tu dużo zaskoczeń fabularnych, choć niekoniecznie sensownych. Zapamiętam ten serial jako zmarnowaną okazję oraz produkcję z przedziwnym zakończeniem, które zdaje się zapowiadać kontynuację.

Ocena: 4/10

Podobał Ci się artykuł? Udostępnij!

Facebook
Twitter
Pocket
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

O Autorze

Picture of Krzysztof Grabowski

Krzysztof Grabowski

Fan Marvela i teorii spiskowych na temat tego uniwersum. Uwielbiam gry kompetytywne wieloosobowe, lecz nie pogardzę dobrą fabułą jak Life is Strange lub świetnymi relacjami i akcją jak seria Uncharted.

Kategorie

Rodzaje Wpisów

Najnowsze Wpisy