Kutas Records. Tak nazywa się jeden z profili wykonawców w serwisie streamingowym. Największe hity? „Don Pedalini”, „Nordycki Gej” czy „Antyczny Napaleniec”. Ten ostatni utwór przesłuchano ponad milion razy. Na liście Top 50 Polska przegonił Taylor Swift, Kaśkę Sochacką i depcze po piętach Pezetowi.

AI slop, kradzież i pozwy

Zalew treści generowanych przez sztuczną inteligencję w formie obrazów, wideo i audio przybiera na sile. Po uruchomieniu Sora 2 od Open AI oraz Googlowskiego Veo 3, czyli narzędzi do generowania krótkich filmików, poruszanie się po social mediach przyprawia o zawrót głowy. Większość z generowanego kontentu to tzw. AI Slop, czyli niskiej jakości, zazwyczaj brzydki i absurdalny twór. Przemysł muzyczny również nie uciekł od tej sztucznej pulpy. Takie platformy jak Suno, Udio czy ElevenLabs oferują zabawę w artystę czy wytwórnię muzyczną za pomocą promptów. Gwiazdy pop, które walczą o viral na TikToku, który od kilku lat jest jednym z najbardziej skutecznych kanałów dotarcia do słuchaczy, muszą stawać teraz też w szranki z nieistniejącymi muzykami.

W czerwcu zeszłego roku magazyn Pitchfork donosił, że Majorsi, czyli Sony Music Entertainment, UMG Recordings, Inc. oraz Warner Records, którzy odpowiadają za ponad 80% muzyki nagranej na świecie, wnieśli pozwy o naruszenie praw autorskich przeciwko twórcom Suno i Udio. Według nich nakarmiono sztuczną inteligencję twórczością Michaela Jacksona czy ABBY. Na ile była to zagrywka pr-owa ze strony gigantów, ciężko stwierdzić. Faktem jest jednak, że już w tym roku Universal Music Group i Warner Records zawarło pozasądową ugodę. Mało tego, AI Music Klay jest pierwszym muzycznym start-up’em, który zawarł umowę na rozwijanie technologii sztucznej inteligencji z całą wielką trójką. Spotify też pieje o prawach autorskich twórców i chwali się, że w ciągu ostatniego roku z serwisu usunął 75 milionów piosenek. Słuchacze wygenerowanych piosenek Kutas Records mogą jednak spać spokojnie. Chodzi o m.in. piosenki, które mają znamiona spamu (np. są zmultiplikowane czy sztucznie skracane) czy te, które są sklonowanymi głosami prawdziwych artystów.

Pe*ały i homoerotyczna obsesja

Billboard już na wiosnę donosił o pierwszych piosenkach AI, które zadebiutowały na ich listach przebojów. Według wyliczeń z kwietnia, Xania Monet, jedna z nieistniejących piosenkarek, zarobiła (tzn. oczywiście ktoś, kto za nią stoi) na kilku swoich piosenkach ponad 50 tysięcy dolarów w ciągu dwóch miesięcy. Na amerykańskim TikToku z kolei królują filmiki na których młodzi użytkownicy nagrywają reakcje swoich rodziców lub dziadków na wygenerowane piosenki. Jedną z popularniejszych była „Country Girls Make Do” z wersami: Pocieram kolbę kukurydzy o łechtaczkę. To, co cechuje teksty piosenek powstałych przy użyciu sztucznej inteligencji, to mnogość sprośnych i wulgarnych określeń ubranych w dziwaczny kontekst, które mają prowokować słuchaczy do kręcenia beki. Najsłynniejszym obecnie w Polsce jest ten do piosenki „Antyczny Napaleniec”:

Kiedy mężczyzna kocha mężczyznę, nie powstaje nic sprzecznego. Zwłaszcza jeśli obaj mają chuja dużego.
Po tych słowach mężczyźni mi klaskali i z podziwu wszyscy dupy mi dali.
Grecki żołnierz mi pałę opierdalał i o świętych zastępach opowiadał.
Była to armia wojaków, złożona z homoseksualnych chłopaków. Na samą myśl się podnieciłem i do świętych zastępów od razu dołączyłem.
Z trzystoma homosiami walkę na miecz trenowałem, w nocy skórę z napleta im ściągałem.

Kutas Records z jakichś względów lubuje się wyłącznie w homoerotycznej tematyce. Każda z piosenek dotyczy homoseksualnych stosunków między mężczyznami. Pierwszy utwór opublikowany na kanale YouTube w sierpniu 2024 roku pochodzi od DJ Pedała. Kolejne od Cioty Midnight czy Cwelinema. Ilość określeń powszechnie uznawanych jako obraźliwe dla społeczności gejowskiej wydaje się być wyczerpana. Co ciekawe (bo cynicznie asekuranckie), w opisie pod każdym z utworów autor zawiera komunikat, że każdy z nich powstał w celach satyrycznych oraz że szanuje równość wszystkich osób:

⚠️ Ważna informacja:
Ta piosenka została stworzona wyłącznie w celach humorystycznych i satyrycznych. Wszystkie zawarte w niej treści są częścią artystycznej ekspresji i w żaden sposób nie mają na celu promowania nienawiści, dyskryminacji ani obrażania kogokolwiek, niezależnie od orientacji seksualnej czy tożsamości płciowej. Jeśli którykolwiek fragment piosenki wydaje się kontrowersyjny, proszę pamiętać, że jest to forma żartu i autoironii, a nie rzeczywistego przekazu.
Szanuję różnorodność i równość wszystkich osób. Dziękuję za zrozumienie i zachęcam do traktowania tej twórczości z przymrużeniem oka. Ten materiał jest fikcją artystyczną i satyrą. Nie ma na celu obrażania nikogo i nie odzwierciedla prawdziwych wydarzeń ani osób.

W tekstach piosenek spod szyldu Kutas Records przywołuje się archetypy mężczyzn uznawanych za kanonicznie męskich, takich jak grecki bóg, heros, kowboj czy wiking i przypisuje im się homoseksualną hiperseksualność. Stosunek jest samczy, dziki i perwersyjny. Z uwagi na budowany kontrast do stereotypowego wizerunku geja (jako słabego i delikatnego), który wciąż funkcjonuje w myśleniu wielu heteroseksualnych mężczyzn, piosenki uchodzą jako żart. Nie jest przypadkiem, że to głównie mężczyźni wykazali zaineresowanie tym kontentem. Na Instagramie czy TikToku pod dźwięk o antycznym napaleńcu nagrywają filmiki głównie faceci na siłowni, którzy jednocześnie prężąc muskuły „boją się”, że ktoś ich nakryje na słuchaniu takiej muzyki. Obśmiewanie od zawsze działa jako dystansowanie się, ale też jako redukowanie lęków przed tabu jakim jest stosunek pomiędzy dwoma mężczyznami. W tym przypadku także przed byciem postrzeganym jako „niemęski”. Przecież każdy z chłopaków na filmiku świadomie manifestuje antytezę do znaczenia tekstu piosenki. Niewątpliwie ironią losu jest, że viralowość utworów Kutas Records zbiega się z politycznym zamieszaniem i demagogią wokół wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który nakazuje Polsce uznanie małżeństw jednopłciowych zawartych legalnie w innych krajach Unii. W Rankingu ILGA-Europe, który ocenia ochronę prawną osób LGBT+ Polska w 2025 roku zajęła przedostatnie miejsce wśród krajów Unii Europejskiej.

 

Przeczytaj także: „I’m Too Young to Die. Wielki przewodnik po grach FPS 1992-2002″ [RECENZJA]

Podobał Ci się artykuł? Udostępnij!

Facebook
Twitter
Pocket
3 2 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

O Autorze

Picture of Adrian Matuszkiewicz

Adrian Matuszkiewicz

Absolwent dziennikarstwa i katowickiej szkoły filmowej. Autor podcastu „popwiadomienie”. Stały w uczuciach do Coppolowskiej Marii Antoniny, mięsnej sukienki Lady Gagi i zaklęć niewybaczalnych.

Kategorie

Rodzaje Wpisów

Najnowsze Wpisy