Galerie handlowe i supermarkety od wielu lat stały się nieodzownym elementem naszej codzienności. Ile razy mijamy w nich setki na pozór obcych osób, podpatrujemy, obserwujemy. Z podobnego założenia wyszła przed laty Annie Ernaux. Francuska pisarka przez prawie czterdzieści lat (z przerwami) zapisywała zdarzenia, które miały miejsce na paryskich ulicach, w sklepach i innych miejscach uczęszczanych tłumnie przez zwykłych przechodniów. Jej „Życie zewnętrzne” stanowi sporą dawkę socjologicznych, humanitarnych obserwacji i zmian, jakie zachodziły we Francji na przestrzeni kilku dekad.
Annie Ernaux – laureatka Nobla
Annie Ernaux na koncie ma około trzydzieści dzieł. Autorka w swojej twórczości poruszała przede wszystkim tematykę społeczną, dodając przy tym wątki autobiograficzne. Wywodząca się z robotniczej rodziny pisarka portretowała losy osób odrzuconych, żyjących na marginesie społeczeństwa. W 2022 roku Ernaux otrzymała nagrodę Nobla w dziedzinie literatury za: „odwagę i kliniczną przenikliwość, z jaką odkrywa korzenie, alienacje i zbiorowe ograniczenia osobistej pamięci”.
Dzięki Wydawnictwu Czarne również polscy czytelnicy mają możliwość zapoznania się z twórczością Annie Ernaux.
„Dziennik zewnętrzny”
Pierwszą część książki stanowi rozdział „Dziennik zewnętrzny” – oryginalnie wydany w 1993 roku. Akcja dziennika rozpoczyna się osiem lat wcześniej. W okresie, gdy komunizm chylił się ku upadkowi, ale wciąż miał swoich zwolenników, o czym świadczą chociażby cytowane przez Ernaux napisy na murach zachwalające ten ustrój. Autorka analizując zmieniającą się wokół rzeczywistość, powoli zaczyna dostrzegać pierwsze oznaki przemijania, powracającej nostalgii za dawnymi, „lepszymi” czasami. W „Dzienniku zewnętrznym” znajdujemy się w środku narastających przemian kulturowych i społecznych.
Pisarka zauważa, że gdy miała dwadzieścia lat, panie po sześćdziesiątce były dla niej starszymi kobietami, które mimowolnie mijała na ulicy, ciesząc się młodością. Po upływie dwóch kolejnych dekad życia, u schyłku czterdziestki, Ernaux coraz częściej patrzyła na ludzi przekraczających siódmą dekadę życia jako osoby, które zmagają się z podobnymi problemami co ona. Bolesny znak czasu?
„Życie nieosobiste”
Druga część książki rozpoczyna się w 1993 roku, a kończy u progu końca milenium. Autorka coraz mocniej krytykuje politykę Francji, zarówno tą wewnętrzna: plaga bezdomnych, rosnąca nienawiść w stosunku do „obcych”, jak i zewnętrzną: zgoda na bombardowanie w Jugosławii. Annie Ernaux negatywnie patrzy na rosnące nierówności we francuskim społeczeństwie, wytyka kolejnym rządom brak pomysłu w kwestii pomocy najuboższym. Z wielkim żalem żegna prezydenta François Mitterrand i z obawami patrzy na przyszłość jej kraju. W między czasie poznajemy np. zwyczaje Francuzów w gorączce przedświątecznej i czasie poświątecznym. Zarys ludzkich zachowań przeplata się z opisami samotnych, miejskich podróży, których doświadcza bohaterka. „Życie nieosobiste” charakteryzuje się mocno lewicową narracją.
Pierwsze dwie części książki stanowią kalendarium rzeczywistości końca lat osiemdziesiątych i całych lat dziewięćdziesiątych.
„Spójrz na te światła, kochanie”
Ostatnia część „Życia zewnętrznego” rozpoczyna się w 2012 roku. Annie Ernaux skupia się w niej przede wszystkim na relacjonowaniu codziennych zdarzeń we francuskich supermarketach. Razem z autorką przechodzimy przez poszczególne sklepy i sklepiki. Sprzedażowa rzeczywistość w pigułce. Pisarka uracza nas zabawnymi historyjkami, jak chociażby ta o zakupie pendrive’a. Ernaux zwraca uwagę na postępujące zjawisko robotyzacji i technologii górującej nad człowiekiem. W sklepach jest coraz więcej kas samoobsługowych, przez co wielu sprzedawców straciło prace. W ostatniej części mamy zdecydowanie mniej historii zewnętrznych, rozgrywających się poza supermarketami. Tylko momentami Annie Ernaux z bólem serca informuje czytelników o kolejnych kataklizmach zachodzących we Francji i innych częściach świata.
Książka o rozwoju i przemijaniu
„Życie zewnętrzne” mogę polecić każdemu, komu socjologia, zjawiska społeczne nie są obce. Jeśli kiedykolwiek prowadziliście, czy analizowaliście socjologiczne badania, to na pewno odnajdziecie się w zawartych tu treściach. Dodatkowo, dzięki dystansowi i poczuciu humoru autorki, książkę czyta się szybko i lekko. Nie brakuje w niej także elementu nostalgii, gdyż Annie Ernaux często wraca wspomnieniami do lat młodości z rozrzewnieniem i smutkiem wspominając miejsca i ludzi, których już od dawna nie ma. To właśnie pojęcie przemijania i ciągłych zmian za którymi nie zawsze udaje się nadążyć, narasta z każdą kolejną przewracaną kartką. Pisarka stara się jednak zachować pogodę ducha i pozytywnie myśli o każdym kolejnym dniu jej życia.
Czytaj także: „Dróżnik” Macieja Głowackiego. Tańczący z chłodem [RECENZJA]
[…] Przeczytaj również: Annie Ernaux – Życie zewnętrzne. Książka o przemijaniu [RECENZJA] […]