Black Mirror” jest  jednym z najoryginalniejszych seriali powstałych w ciągu kilku ostatnich lat. Dziesiątego kwietnia premierę miał siódmy sezon produkcji. Z tej okazji postanowiłem stworzyć subiektywną recenzję każdego z odcinków.  

Odcinek 1

Cena za ludzkie życie

Pierwszy odcinek porusza kwestie: Ile warte jest ludzkie życie i jaką cenę można za nie zapłacić? Epizod opowiada o przeciętnym małżeństwie w średnim wieku. Mike i Amanda od dłuższego czasu starają się o dziecko – bezskutecznie. Ich życie zmienia się diametralnie w momencie, gdy kobieta niespodziewanie traci przytomność, a powikłania powstałe w mózgu mogą doprowadzić do jej śmierci. W szpitalu Mike dostaje tajemniczą ofertę, dzięki której za jedyne 300 funtów miesięcznie, Amanda będzie mogła skorzystać z nowej usługi „Rivermind”, która przywróci funkcjonowanie jej mózgu.

Chris O’Dowd i Rashida Jones jako zwyczajne małżeństwo z problemami.

Choć z początku jedynym problemem wydają się być kwestie finansowe, z czasem usługa wszczepiona w mózg kobiety zaczyna płatać figle, a usunięcie wadliwych elementów wiąże się z wykupieniem droższej subskrybcji. Żeby Amanda mogła funkcjonować normalnie, bohaterowie zmuszeni są płacić coraz więcej za kolejne „super” opcje. Małżeństwo staje się niewolnikami usługi, z której uciec można tylko w jeden sposób. W tle epizodu widzimy popularny (szczególnie w internecie) motyw, co dziwnego i niebezpiecznego są w stanie/są zmuszeni zrobić ludzie dla pieniędzy.

Mocne rozpoczęcie sezonu i naprawdę świetny odcinek.

9/10

Odcinek 2

Demony z przeszłości

Akcja drugiego odcinka rozgrywa się w agencji reklamowej. Idealne życie i prosperująca kariera Marii zmienia się w jednym momencie, gdy w jej pracy pojawia się dawna znajoma Verity. Bohaterki przed laty uczęszczały do tej samej szkoły, ale różnił je status finansowych i społeczny. Maria była w gronie popularnych nastolatek, a Verity miała opinie dziwaczki, będąc nieustanie wyśmiewana na szkolnych korytarzach.

Odcinek fabułą i klimatem przypomina thrillery z lat dziewięćdziesiątych w stylu „Sublokatorka”, „Język ciała”, w połączeniu z motywem zemsty po latach. Nic odkrywczego ani zapadającego na dłużej w pamięć. Jedynie końcówka podnosi trochę moją ocenę, choć zahacza ona w swoim wydźwięku o absurd. 

5,5/10

Odcinek 3

Remake

Brandy mająca dość otrzymywania ciągle tych samych propozycji aktorskich, decyduje się przyjąć główną rolę w remake’u hitu z lat czterdziestych. Szkopuł w tym, że pierwowzorem postaci, w którą ma się wcielić Brandy, był biały mężczyzna w średnim wieku. Ostatecznie produkcja postanawia dać aktorce szansę i za pomocą nowej technologii przenieść ją na czarno-biały plan filmowy z lat czterdziestych. Z czasem główna oś odcinka oscyluje wokół historii miłosnej pomiędzy dwoma bohaterkami filmu. Epizod może przypaść do gustu fanom „San Junipero”. 

7/10

Odcinek 4

WTF

Ciężko mi jest jednoznacznie/obiektywnie ocenić ten odcinek. Zupełnie nie zrozumiałem jego sensu i przekazu.  Nie mój klimat. 

3/10

Odcinek 5

Jeden

Piąty odcinek sezonu dobrze ilustruje, jak jedna niedopowiedziana sytuacja, jeden niewłaściwy moment i jedno przeoczenie, może zmienić bieg życia wielu osób. Przekonuje się o tym główny bohater epizodu, któremu pomaga wygenerowana przez aplikację pomocniczka. Jej tożsamość z czasem okazuje się być sporym zaskoczeniem. Mocno nostalgiczny, melancholijny odcinek. Fani bardziej obyczajowej wersji „Black Mirror” powinni być zadowoleni.  Ciekawy koncept przenoszenia się w czasie za pomocą analogowej fotografii.  

7/10

Phillip (Paul Giamatti) i jego przewodniczka po odmętach przeszłości (Patsy Ferran)

Odcinek 6 

Sequel

Ostatni i najdłuższy odcinek z całego sezonu. „USS Callister: Into Infinity” jest sequelem pierwszego epizodu z czwartej serii. „USS Callister” był aktorskim popisem Jessego Piemonsa, dlatego miło zobaczyć go ponownie w „USS Callister: Into Infinity”, nawet jeśli jest obecny jedynie na drugim planie. Osobiście wolałbym jednak żeby twórcy zaproponowali nowy pomysł, a nie powielali dawne historie. Solidny epizod, ale w porównaniu z pierwszą częścią, nie porwał mnie zupełnie.

6/10  

Jak widać po moich ocenach, siódmy sezon uważam za solidny, z jednym mocnym przebłyskiem i jedną małą katastrofą. Dajcie znać w komentarzach, który epizod przypadł wam do gustu najbardziej, a który najmniej. 

Średnia sezonu: 6,25/10

Podobał Ci się artykuł? Udostępnij!

Facebook
Twitter
Pocket
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
trackback
7 miesiące temu

[…] formułą „Czarnego lustra” (którego to naszą recenzję najnowszego sezonu znajdziecie tutaj). I choć, siłą rzeczy, nie są one zbyt rozbudowane (średnią liczą zaledwie kilka stron), w […]

O Autorze

Picture of Damian Kaźmierczak

Damian Kaźmierczak

Od dziecka zafascynowany popkulturą, w szczególności kinematografią, muzyką, literaturą i sztuką. Wciąż nie może zdecydować się, czy jego ulubionym filmem jest „Wolny dzień Ferrisa Buellera” czy „Ludzie honoru”. W tekstach stara się łączyć różne elementy popkultury i analizować je pod kątem historycznym, socjologicznym. Montażysta, scenarzysta, człowiek renesansu. Nie wyobraża sobie życia bez aktywności fizycznej, ostatnio szczególnie pochłania go koszykówka i tenis.

Kategorie

Rodzaje Wpisów

Najnowsze Wpisy