Singiel „Abracadabra” podbija sieć. Nowy utwór Lady Gagi, zwiastujący jej najnowszy album zatytułowany „Mayhem”, miał premierę w trakcie transmisji gali rozdania nagród Grammy, pomiędzy reklamami. Kiedy dwadzieścia minut później artystka odbierała na scenie swoją czternastą statuetkę, internauci zachwycali się teledyskiem.
27 stycznia Lady Gaga oficjalnie ogłosiła najnowszy album „Mayhem”, który premierę będzie miał wiosną. Choć początkowo sądzono, że pierwszym singlem zwiastującym powrót Gagi do generycznie popowej muzyki jest utwór „Disease”, artystka podjęła decyzję, że przebojowy numer z Bruno Marsem – „Die With A Smile”, wydany kilka miesięcy wcześniej – również znajdzie się na nadchodzącej płycie. Drugi zatem w kolejności singiel, „Disease”, rozgrzał fanów, bowiem przedstawił mroczniejszy wizerunek piosenkarki, który mocno nawiązuje do jej korzeni i płyty „The Fame Monster” czy „Born This Way”. Singiel znalazł się w zestawieniu najlepszych singli 2024 roku magazynu Rolling Stone, jednak nie zdołał przebić się do pierwszej dwudziestki amerykańskiego Billboardu. Jednak wszystko wskazuje na to, że najnowszy utwór Mother Monster – „Abracadabra” – jest game changerem, który ponownie wywołuje modę na Gagę w wersji dark-pop z 2011 roku. Wszystkie utwory piosenkarki odnotowują przez niego wzrost zainteresowania.
Kadr z teledysku Lady Gagi do singla Abracadabra.
Nie wymagam, by ktoś, niebędący małym potworem, pamiętał doskonałą reklamówkę perfum „Fame”, wyreżyserowaną przez Stevena Kleina. Jeżeli jednak ktoś choć raz w życiu widział klipy do takich przebojów jak „Alejandro”, „Bad Romance” czy „Born This Way”, bardzo szybko dostrzeże punkty wspólne z najnowszym singlem Gagi z 2025 roku. Klimat mroku, surowości i dziwności były znakiem rozpoznawczym Lady Gagi z początków zeszłej dekady. A oprócz tego – jeszcze coś. Choreografie. Teatralne i pełne ekspresji, których ruchy zapadały w pamięć. Tą najnowszą, będącą taneczną bitwą pomiędzy dwoma osobowościami Lady Gagi, stworzyła Parris Goebel. Jedna z najbardziej pamiętnych sekwencji tanecznych, którą ludzie wiralowo, na długo przed erą TikToka, odtwarzali w Internecie, to ta z „Bad Romance”. W 2018 roku klip ten został przez magazyn Billboard ogłoszony najlepszym teledyskiem XXI wieku. „Abracadabra” ma te same faktory sukcesu: dziwne ruchy, bombastyczne kostiumy, szalony wzrok piosenkarki i nową wersję słynnego „Ra ra-ah-ah-ah Roma, roma-ma Gaga Oh la-la”. Wszyscy dzisiaj śpiewają: „Abracadabra, amor-oo-na-na Abracadabra, morta-oo-ga-ga”.
Nowy singiel zadebiutował na 8. miejscu globalnej listy Spotify po dwudziestu czterech godzinach i z każdym dniem przybiera na sile, pnąc się w górę. Prawdopodobnie nieco ponad tydzień zajmie nowemu klipowi wyprzedzenie pod względem wyświetleń wydanego kilka miesięcy temu „Disease”. O „Abracadabra” mówiono już o poranku w TVN24, klipem zachwycał się Tomasz Raczek, a podobieństw do swojej piosenki doszukuje się w nim nawet Cleo. Jedno jest pewne – Lady Gaga zaczęła nowy rok z przytupem: kolejną statuetką Grammy oraz przebojem przypominającym o jej szalonym rodowodzie.
Przeczytaj także: Czy Marvel promuje „Fantastyczną Czwórkę” za pomocą AI?
Kadr z teledysku Lady Gagi do singla Abracadabra.