W teledysku do utworu „Wilde Awake” Katy Perry, spoglądając w lustro widziała spełniającą marzenia silną kobietę. Co w swoim odbiciu dostrzega dzisiaj, kiedy internauci nie zostawiają na niej suchej nitki po kosmicznej wycieczce?

Can we stop pretending the Katy Perry-Blue Origin space trip was anything but a crass PR stunt? | Euronews

Copyright Blue Origin

W 2012 roku była Kobietą Roku magazynu Billboard. Tytuł był pokłosiem gigantycznego sukcesu albumu „Teenage Dream”. Pomimo średnich recenzji pięć piosenek z płyty zawędrowało na szczyt amerykańskiej listy przebojów, zrównując się z wyczynami Michaela Jacksona, udowadniając, że publiczność pokochała popowe brzmienia Katy Perry. Rok później, pod koniec 2013 roku, kontynuując dobrą passę, wydała album „PRISM”. Krytycy znowu kręcili nosem, ale nikogo to nie obchodziło w obliczu triumfu pierwszego singla „Roar”, który, wygrywając bitwę na single z Lady Gagą, zadebiutował na pierwszym miejscu Billboardu. Z „Dark Horse”, jednym z następnych singli z płyty, nie schodziła z pierwszego miejsca amerykańskiej listy przebojów przez cztery tygodnie. W 2015 roku wystąpiła w przerwie na Super Bowl, stając się na tamten moment najczęściej oglądanym występem w historii, a magazyn Forbes donosił, że jest najlepiej opłacanym muzykiem. Wówczas Katy Perry miała wszystko, czego może chcieć gwiazda pop: przeboje, miliony wyświetleń pod teledyskami, swoją najbardziej dochodową trasę koncertową i armię fanów – Katy Cats.

Z nowym materiałem wróciła dopiero po 2 latach. W popkulturze czas odmierza się jednak latami świetlnymi. Prawem natury jest także, że sukces nie jest statusem quo, a szczyt jest po to, żeby z niego zejść. „Chained to the Rhythm” był jedynym hitem z płyty, lecz już nie tak spektakularnym. Zmęczenie materiału stało się zauważalne. Nowy album sprzedał się dużo poniżej oczekiwań, a humor, z którego Perry słynęła (przebranie się za papier toaletowy) został uznany w najlepszym wypadku za mało śmieszny. Zmianie uległ jednak nie tylko wizerunek Perry, ile stosunek do niej samej. Na Grammy żartowała ze zdrowia psychicznego Britney Spears, była skonfliktowana z Taylor Swift, a kiedy stanęła murem za Dr. Lukem, z którym procesowała się Kesha – nie zaskarbiła sobie sympatii wielu. Album „Smile” z 2020 roku był pierwszym albumem, który nie trafił na szczyt amerykańskiego Billboardu. Słabsze momenty zdarzają się każdemu. Uwypukliło się jednak, że Katy Perry muzycznie się nie rozwija i stoi w miejscu. Pomimo że wówczas była w swojej „mother era” (w tym czasie urodziła swoje pierwsze dziecko), to poza ciążowymi wizualiami w piosence „Daisies” nie było tam artystycznego eksplorowania. Zeszłoroczna płyta „143” zapisała się jako najgorzej przyjęta w jej dorobku. Lead singiel „Woman’s world” został oceniony jako parodia feminizmu, brzmiąca jak utwory stworzone przez sztuczną inteligencję.

Paliwo, na jakim kariera Katy Perry była oparta nie miało olbrzymiej mocy. Nie zasłynęła wielkim wokalem ani rzemieślniczym muzykowaniem (swego czasu grę na flecie udawała). Jej piosenki są zgrabnie wyprodukowanymi pop przebojami, ale przezroczystymi artystycznie, przez, co starzeją się nader szybko. To też jej pozycja w porównaniu do muzycznych rówieśniczek w ostatnich latach nie umocniła się na żadnym polu. Przeciwnie – Katy Perry staje się pop gwiazdą, na którą spogląda się z politowaniem. Przyczyniła się do tego niewątpliwie decyzja o wzięciu udziału w locie w kosmos zafundowanym przez tech oligarchów. Po chamsku sprzedawana pod postacią feminizmu w wersji girl power promocja kosmicznej turystyki, czyli nowego dziecka późnego kapitalizmu, jawi się jak dystopijny absurd, a Katy Perry całująca ziemię po wylądowaniu kapsuły z trwającej dziesięć minut misji jej sparodiowaną ambasadorką. Ten obrazek zostanie z nią na bardzo długo.

Przeczytaj także„Biały Lotos” – sezon 3 [RECENZJA]. Zachodnia pustka egzystencji w Krainie Wolności

Podobał Ci się artykuł? Udostępnij!

Facebook
Twitter
Pocket
5 1 głos
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

O Autorze

Picture of Adrian Matuszkiewicz

Adrian Matuszkiewicz

Absolwent dziennikarstwa i katowickiej szkoły filmowej. Autor podcastu „popwiadomienie”. Stały w uczuciach do Coppolowskiej Marii Antoniny, mięsnej sukienki Lady Gagi i zaklęć niewybaczalnych.

Kategorie

Rodzaje Wpisów

Najnowsze Wpisy