Już 4 marca do MCU powróci jeden z bohaterów Netflixowych produkcji Marvela – Dardevil. Marvel Studios jest bardzo zadowolone z niemalże gotowego już serialu „Dardevil: Born Again”, premiera jeszcze nie nadeszła, a już 1 marca zapowiedziano rozpoczęcie zdjęć do 2. sezonu serialu. Studio na tyle ufa postaciom MCU z Netflixa, aż pojawił się pomysł o powrocie Jessiki Jones, Luke’a Cage’a i Iron Fista.
Brad Winderbaum, szef działu streamingu, telewizji i animacji Marvela, w rozmowie z Entertainment Weekly potwierdził, że studio „bardzo intensywnie eksploruje” możliwość przywrócenia składu „The Defenders”. Oczywiście do ról powrócą Krysten Ritter (Jessica Jones), Mike Colter (Luke Cage) i Finn Jones (Iron Fist), którzy grali w swoich seriach na Netfliksie i w późniejszym crossoverze „The Defenders”.

Winderbaum wspomniał o ograniczeniach – brak „nieskończonych zasobów narracyjnych” jak w komiksach oraz kwestie logistyczne :
„To zajmowanie się aktorami, czasem oraz ogromną skalą produkcji w celu zbudowania wszechświata filmowego, szczególnie w telewizji. Ale mogę tylko powiedzieć, że wszystkie te zmienne są brane pod uwagę, z pewnością jest to coś, co jest niezwykle ekscytujące i bardzo dużo eksplorujemy. ”
Poza The Defenders, wczoraj dowiedzieliśmy się również o powrocie Punishera, który otrzyma specjalny odcinek w nowym formacie Marvel Studios Special Presentation. Opisywany jako „historia z gatunku shotgun, ale zawierająca także cały patos i emocje”. Jon Bernthal nie tylko powróci do roli mściciela, ale również będzie współtwórcą scenariusza. Reżyserią zajmie się Reinaldo Marcus Green „King Richard: Zwycięska rodzina”. Jest to kolejna postać z Netflixa, która powraca do MCU. Cieszę się, że włodarze Marvel Studios w końcu zauważyli potencjał w ulicznych bohaterach. Nie każdy następny projekt Marvela, musi jeszcze bardziej mieszać w multiwersum, a powrót całej grupy The Defenders chętnie przyjmiemy. Liczę na świetnego Dardevila już 4 marca, bo to będzie zwiastun, czy mamy do czynienia z powolnym odświeżeniem renomy MCU.
Przeczytaj również: „Kapitan Ameryka: Nowy wspaniały świat” [RECENZJA]