Co się dzieje w Memphis, zostaje w Memphis. Prawda? Takie zasady zdają się obowiązywać w komiksie Rodolphe i Bertranda Marchala… „Memphis”! To właśnie tam rzeczywistość miesza się z fikcją, a wszystko co wydawało się życiem głównych bohaterów było tylko iluzją.
Akcja „Memphis” rozgrywa się w latach 60. XX wieku w tytułowym mieście w stanie Tennessee, znanym m.in. z Graceland, posiadłości Elvisa Presleya. Głównymi bohaterami są dwaj dziennikarze – Roosevelt i Louis – oraz stażystka Kate. Louis, grafik pracujący w lokalnej gazecie, zaczyna dostrzegać w mieście niepokojące anomalie: ludzie zapominają swoją przeszłość, nie można opuścić Memphis, a niektóre miejsca nagle znikają lub zmieniają się w niewytłumaczalny sposób. Wraz z Rooseveltem, entuzjastą teorii spiskowych, zaczyna zgłębiać tajemnice miasta, odkrywając przerażającą prawdę.
„Memhpis” śmiało porównać możemy do filmu „Truman Show”, w którym główny bohater także zostaje zamknięty w fikcyjnym mieście, żyjąc fikcyjnym życiem, odkrywając po mały prawdę. Świat ukazany w „Memhpis” na pierwszy rzut oka wydaje się być zwyczajny – taki, jaki znamy z autopsji. Szybko okazuje się jednak, że coś jest nie tak. Z miasta nie można wyjechać, a budynki nagle znikają. Niektórzy ludzie wydają się zupełnie obcy, jakby ktoś nimi sterował.

Komiks odnosi się również do „Strefy mroku”, w której bohaterowie stopniowo odkrywają, że ich rzeczywistość nie jest taka, jaką się wydaje. W miarę zagłębiania się w fabułę, powieść graficzna przechodzi z konwencji obyczajowej w thriller science fiction, momentami również z elementami noir.
W „Memhpis” napięcie budowane jest powoli. Choć historia rozwija się niespiesznie, to wciąga czytelnika wszechobecną tajemnicą, owianą paranormalną aurą. Dzięki temu tempu, podobnie jak bohaterowie, stopniowo odkrywamy, że rzeczywistość Memphis jest bardziej skomplikowana, niż nam się wydaje.
Warto tutaj wspomnieć o świetnie współgrających ze scenariuszem ilustracjach Bertranda Marchala, które szczegółowo i doskonale oddają klimat lat 60. w amerykańskim mieście. Rysunki Memhpis są bardzo realistycznie i dokładnie odwzorowane, dzięki czemu ten komiks świetnie się ogląda.
Jeśli kochacie kosmitów, nadprzyrodzone zjawiska i popkulturowe klasyki, takie jak „Truman Show” czy „Strefa mroku”, to koniecznie musicie sięgnąć po komiks „Memhpis”. To intrygująca fabuła, który łączy obyczajową narrację z mrocznym science fiction. Historia wciąga od samego początku, a jej zakończenie jest naprawdę zaskakujące.
Egzemplarz do recenzji otrzymaliśmy od wydawnictwa Shock Comics, za co serdecznie dziękujemy. Link do omawianego komiksu znajdziecie tutaj.
Przeczytaj również: Dokąd zaprowadzi nas obsesja? „Dewiant” — księga pierwsza [RECENZJA]