Tom drugi chwalonego przeze mnie „Radiant Black” to kontynuacja ciekawej serii autorstwa Kyle’a Higginsa, z ilustracjami Marcelo Costy. Drugi tom to ponownie komiks nawiązujący trochę do „Invincible”, w którym akcja nabiera tempa.
Po dramatycznych wydarzeniach z pierwszego tomu, Nathan Burnett pozostaje w śpiączce, a jego najlepszy przyjaciel, Marshall, przejmuje rolę Radiant Blacka. Marshall staje przed wyzwaniem obrony miasta przed tajemniczymi siłami z kosmosu. W trakcie tych zmagań nawiązuje współpracę z innymi posiadaczami mocy Radiant, co prowadzi do powstania nieformalnej drużyny superbohaterów.
Higgins skutecznie przedstawia ewolucję Marshalla, ukazując jego przemianę z głupkowatego chłopaka w lidera gotowego poświęcić wszystko dla dobra innych. Wprowadzenie nowych postaci z różnymi mocami dodatkowo podkreśla bogactwo tego świata, barwnego świata, który stworzył scenarzysta.
Ilustracje Marcelo Costy po raz kolejny są świetne! Odzwierciedla je dynamiczny styl i żywe kolory, które świetnie oddają intensywność akcji. Bardzo podobały mi się te wszystkie sekwencje przedstawiające kosmiczne starcia.
Drugi tom „Radiant Black” został pozytywnie przyjęty zarówno przez krytyków, jak i czytelników, a ja wcale się temu nie dziwię! Co prawda pierwszy tom podobał mi się nieco bardziej, ale ten tutaj również trzyma mocny poziom! Czekam bardzo na kolejne odsłony tej serii.

Komiks do recenzji otrzymaliśmy bezpłatnie od Non Stop Comics, za co serdecznie dziękujemy.
Przeczytaj również: Dokąd zaprowadzi nas obsesja? „Dewiant” — księga pierwsza [RECENZJA]
[…] PrevPoprzedni„Radiant Black” — tom 2 [RECENZJA] PrevPoprzedni […]