Pamiętam, gdy zapowiedziano, że Jonathan Hickman odchodzi od głównej serii „X-Men”, a na jego miejsce wskoczy Gerry Duggan, to byłem dość sceptyczny i podchodziłem do tej decyzji z rezerwą. Czy Gerry Duggan sprostał oczekiwaniom i dorównał poziomowi Hickmana? Niestety nie do końca.

Problem z Gerrym Dugganem jest taki, że jest to gość, który jest po prostu wyrobnikiem i nie jest to ktoś, kto byłby w stanie napisać arcydzieło, raczej są to poprawne komiksy i nic więcej. Na szczęście w przypadku „Rządy X. X-men” czuć, że jednak ma na to jakiś pomysł. Oczywiście daleko temu tomowi do wszelkich historii pisanych przez Hickmana. Nie ma tutaj tej kreatywności lub jakichś nietypowych zabiegów narracyjnych jak u Hickmana, natomiast czuć, że Duggan ma naprawdę sporo serca do tych postaci.

Pomimo niezbyt porywającej fabuły i wielu klasycznych gatunkowych głupotek, „Rządy X. X-Men” czytało mi się całkiem dobrze. Widać, że Gerry Duggan bardzo lubi te postacie i umie je pisać. Mamy tutaj sporo „słodkich” momentów, które sprawiają, że każdy miłośnik tych postaci się lekko uśmiechnie. Nie odczuwałem tutaj takiej nudy jak przy „Rządy X. Marauders”, wręcz muszę przyznać, że całość czytało mi się dość szybko i naprawdę przyjemnie. Duggan w przeciwieństwie do Hickmana daje nam bardziej typowy, jednakże przy tym bardziej zwarty komiks. Jeżeli ta dość specyficzna metoda prowadzenia narracji z poprzedniego tomu nie przypadła wam do gustu, to ten tomik napisany przez Gerry’ego Duggana powinien się wam spodobać.

Zmiana scenarzysty pomimo moich obaw wyszła całkiem udanie. Gerry Duggan faktycznie się postarał i dał nam kompetentny, aczkolwiek może trochę zbyt typowy komiks o mutantach. „Krakoańska era” ciągle trzyma poziom i dalej z zaangażowaniem czekam na więcej!
Egzemplarz do recenzji otrzymaliśmy od wydawnictwa Egmont, za co serdecznie dziękujemy. Link do omawianego komiksu znajdziecie tutaj.
Przeczytaj również: „Batman: Łowy [RECENZJA]