Od kilku dni internet żyje frustracją aktorów, którzy buntują się przeciwko praktykom zbliżającym twory AI do zastąpienia człowieka. Dzisiaj oświadczenie opublikowała organizacja SAG-AFTRA, jednoznacznie potępiając twórców aktorów AI.
Kontekst całej sytuacji jest dość kuriozalny. Tilly Norwood to gwiazda AI, która została stworzona przez Elinę Van der Velden, założycielkę firmy AI Xicoia. Podczas panelu na festiwalu filmowym w Zurychu, der Velden zdradziła, że jej projekt zyskuje zainteresowanie ze strony agentów gwiazd. Zdradziła, że w ciągu najbliższych miesięcy zdradzi, która agencja będzie reprezentować Tilly Norwood, a ponadto, twórczyni chce aby Tilly „była następną Scarlett Johansson albo Natalie Portman”.
AI Actress Tilly Norwood Debuts at Zurich Summit as Industry Grapples With Emerging Tech: We Want Her 'to Be the Next Scarlett Johansson’ https://t.co/Q2p3pjan74
— Variety (@Variety) September 28, 2025
Nikogo nie powinno dziwić, że branża negatywnie reaguje na słowa twórczyni sztucznej aktorki. Głos w sprawie zabierają już osoby, dla których rozwiązania technologiczne takie jak Tilly Norwood, stanowią największe zagrożenie. Niekoniecznie największe gwiazdy kina, a aktorzy i aktorki telewizyjne czy reklamowe. Jedną z nich jest znana z serii „Krzyk” Melissa Barrera, która zachęca do bojkotu agencji, która zdecydowałaby się reprezentować Tilly Norwood.
Melissa Barrera reacts to AI „actress” Tilly Norwood being considered by talent agencies: “Hope all actors repped by the agent that does this, drop their a$$. How gross, read the room”
See more reactions here: https://t.co/lT128XfCwj pic.twitter.com/m4RV4nEBAQ
— Deadline (@DEADLINE) September 29, 2025
Po stronie artystów stanęła SAG-AFTRA, która wyraźnie potępiła pomysł sztucznej aktorki. Organizacja po raz kolejny stoi murem za aktorami. Podczas zeszłorocznych strajków, jednym z postulatów gildii aktorów i scenarzystów, były regulacje dotyczące wykorzystywania sztucznej inteligencji, która stanowi dla nich ogromne zagrożenie.
„Żeby było jasne – Tilly Norwood to nie aktorka. To postać wygenerowana przez program komputerowy. […] Nie ma żadnego doświadczenia życiowego, z którego mogłaby czerpać, żadnych emocji, a z tego co widzieliśmy, widzowie nie są zainteresowani oglądaniem treści generowanych komputerowo, oderwanych od ludzkiego doświadczenia. Stwarza problem pozbawiania aktorów pracy, zagrażając ich źródłom utrzymania i dewaluując ludzki kunszt” – czytamy w oświadczeniu.
Ponadto gildia zaznacza, że producenci powinni mieć świadomość, że nie mogą korzystać z usług syntetycznych wykonawców bez przestrzegania zobowiązań umownych, które wymagają powiadomienia i negocjacji w przypadku, gdy ma zostać wykorzystany sztuczny artysta.
W obliczu narastającej krytyki branży wobec Tilly Norwood, Eline Van der Velden wydała oświadczenie, stając w obronie tworu sztucznej inteligencji, zaznaczając, że to nie zamiennik człowieka, a dzieło twórcze.
„Postrzegam sztuczną inteligencję nie jako zastępstwo dla ludzi, ale jako nowe narzędzie, nowy pędzel. Tak jak animacja, lalkarstwo czy grafika komputerowa otworzyły nowe możliwości, nie odbierając aktorom możliwości gry na żywo, tak sztuczna inteligencja oferuje inny sposób na wyobrażanie siebie budowanie historii” – pisze w oświadczeniu.
Głos zabrała również Emily Blunt, czyli gwiazda światowego formatu, która o zatrudnienie nie będzie nigdy musiała się martwić, ale w ten sposób wyraża swoją solidarność wobec tych, dla których jest to realne zagrożenie.
„Czy mnie to rozczarowuje? Nie wiem jak na to odpowiedzieć, poza stwierdzeniem, jakie to przerażające. Jesteśmy w kropce. To naprawdę, naprawdę przerażające. Agencje, przestańcie. Proszę, przestańcie. Proszę, przestańcie odbierać nam ludzką więź” – powiedziała w wywiadzie dla Variety.
Celem firmy AI Xicoia jest stworzenie szerokiego wachlarza aktorów, których wykorzystywanie ma być równie szerokie: w filmach, serialach, reklamach, podcastach, tiktokach, rolkach, grach wideo czy kampaniach marketingowych. Taki pomysł to realne zagrożenie dla aktorów, który nie są na pierwszych stronach gazet i zarabiają na życie łapiąc nawet najmniejsze, najgorzej płatne role.
Źródło: Variety | Przeczytaj również: Electronic Arts sprzedane za 55 miliardów dolarów! Co to oznacza dla graczy?