Rok 1992. Pokolenie X wchodzi w dorosłość. Za sprawą m.in. Richarda Linklatera amerykańskie kino niezależne rozpoczyna swoją złotą erę. Johnny Depp po wyrwaniu się z uwięzi serialu „21 Jump Street”, próbuje zrzucić z siebie ciężar idola nastolatków i pokazać się publiczności z zupełnie innej strony. Kokaina, crack, heroina zżerają organizmy bogatych yuppies, artystów, ale również ludzi najuboższych. Po wydaniu płyty „Blood Sugar Sex Magik” zespół Red Hot Chili Peppers wdrapuje się na szczyty list przebojów. Nie wszyscy są jednak zadowoleni z takiego obrotu sprawy. Członek grupy: John Frusciante nie jest w stanie odnaleźć się w nowej rzeczywistości. W wieku zaledwie dwudziestu dwóch lat jest on głęboko uzależniony od heroiny za pomocą której próbuje uciszyć depresję i powracające lęki. Te wszystkie wątki łączy krótki dokument „Stuff” z 1992 roku. Film wyreżyserowany przez Deppa to mocne i przerażające dzieło, ilustrujące stadium ludzkiego upadku, a może bardziej – ciężkiej walki o dalsze przetrwanie?

Johnny Depp – buntownik 

Johnny Depp został aktorem dzięki urodzie i pomocy Nicolasa Cage’a, który poinformował go o castingu do „Koszmaru z ulicy wiązów” w reżyserii Wesa Cravena. Jeśli jesteście ciekawi życiorysu Deppa to zapraszam was do tego tekstu. Niemniej w skrócie: Johnny nie lubił być określany jako „piękniś” i wzór dla nastolatków. Jego życie było bardziej skomplikowane i nie przypominało poukładanego Toma Hansona z „21 Jump Street”, filuternego Jacka z „Wakacji w kurorcie”, czy słodkiego Glena z „Koszmaru z ulicy wiązów”. Depp marzył o zostaniu muzykiem, żył jak gwiazda rocka i dobrze rozumiał się ze wszelakimi wyalienowanymi współtowarzyszami. „Stuff” wyreżyserowane przez Deppa wspólnie z Gibbym Haynesem to mnóstwo goryczy i bólu wylewającego się z ekranu. 

„Stuff” – mrok bijący z ekranu

„Stuff” uderza z ogromną siłą już od pierwszego ujęcia z domu Frusciante. Na początku słyszymy mrożącą krew w żyłach muzykę i razem z nią wchodzimy do lokum, które przypomina najgorsze squaty lub baraki, a przecież mówimy o domu gwiazdy rocka. W czasie, gdy Frusciante opuścił Red Hot Chile Peppers, skupił się przez moment na malarstwie. Depp również maluje (i wychodzi mu na to naprawdę bardzo dobrze) dlatego nie może dziwić tyle ujęć, które są nakierowane na obrazy, zważywszy, że niektóre z nich w połączeniu z creepy muzyką mogą przyprawiać widza o dreszcze. Domniemuje, że są to dzieła stworzone przez Johna.  Nie chcę tu streszczać całego dokumentu i zgłębiać się w zaprezentowany tam brud, najlepiej będzie jeśli obejrzycie go sami. „Stuff” to produkcja, którą powinno się prezentować młodym ludziom w celu ostrzegania ich przed braniem narkotyków. W końcu nie każdemu ostatecznie uda się przezwyciężyć nałóg jak Frusciante. To nie jest tania propaganda, w stylu tej, w której brał udział Depp pod koniec lat osiemdziesiątych u boku prezydenta Ronalda Regana. „Stuff” to krwiste dzieło, które ukazuje zdewastowany dom rockowego artysty, a tak naprawdę ilustruje mrok upadłej i pogubionej duszy. Wszystko uzupełnia świetny i klimatyczny montaż, który idealnie wpasował się w przerażający wydźwięk dokumentu. 

Link do filmu.

Podobał Ci się artykuł? Udostępnij!

Facebook
Twitter
Pocket
5 2 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

O Autorze

Picture of Damian Kaźmierczak

Damian Kaźmierczak

Od dziecka zafascynowany popkulturą, w szczególności kinematografią, muzyką, literaturą i sztuką. Wciąż nie może zdecydować się, czy jego ulubionym filmem jest „Wolny dzień Ferrisa Buellera” czy „Ludzie honoru”. W tekstach stara się łączyć różne elementy popkultury i analizować je pod kątem historycznym, socjologicznym. Montażysta, scenarzysta, człowiek renesansu. Nie wyobraża sobie życia bez aktywności fizycznej, ostatnio szczególnie pochłania go koszykówka i tenis.

Kategorie

Rodzaje Wpisów

Najnowsze Wpisy