Na przestrzeni ostatnich lat Joshua Williamson oraz Superman mają naprawdę dobry czas i obu panom się bardzo dobrze wiedzie. Wydawałoby się, więc, że Williamson piszący Supermana to samograj i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że ponownie mu się udało! Odkąd pamiętam Supermana to mój ulubiony superbohater i jedna z najważniejszych dla mnie postaci w popkulturze. Dlatego odpowiedni poziom komiksów o przygodach eSa jest dla mnie wyjątkowo istotny i bardzo się cieszę, że to właśnie Joshua Williamson podjął się pisania głównej serii o perypetiach Clarka Kenta, czyli omawianego „Superman. Supercorp”, którego pierwszy tom recenzuję poniżej.

Podoba mi się, że pomimo wielu wprowadzonych zmian w statusie quo Supermana, Williamson nie odchodzi od esencji i korzeni tej postaci. Od samego początku serii mamy wprowadzony tytułowy Supercorp, który znacznie zmienia całą dynamikę działań bohatera Metropolis i, prawdę mówiąc, był to strzał w dziesiątkę. Bałem się, że pomysł ten wyjdzie średnio jak, przy okazji Spider-Mana, natomiast w przeciwieństwie do Dana Slotta, Joshua Williamson miał na to konkretny pomysł, który na ten moment realizuje bez zarzutu. Idealnie udało mu się pogodzić wszelkie nowe pomysły i koncepty z naszym, starym, dobrym, poczciwym Supermanem, którego wszyscy znamy i kochamy.

Na ogromny plus zasługuje również postać Lexa Luthora, która tutaj wypada bezbłędnie i Williamson dodaje do jego historii wiele interesujących wątków. Relacja Lexa z Clarkiem również jest pisana rewelacyjnie i każda interakcja tych panów była dla mnie wyjątkowo wciągająca. Niestety, antagoniści w tym tomie wypadają średnio i na ten moment niestety są mi kompletnie obojętni, przez co podczas lektury nie odczuwałem aż tak wielkiej stawki.

Podsumowując, „Superman. Supercorp” to kapitalna pozycja dla wszystkich fanów człowieka ze stali. Jeśli poszukujecie hybrydy czegoś nowego z czymś klasycznym, to ten komiks będzie w sam raz dla was.
Egzemplarz do recenzji otrzymaliśmy od wydawnictwa Egmont, za co serdecznie dziękujemy. Link do omawianego komiksu znajdziecie tutaj.
Przeczytaj również: „Batman/Superman: World’s Finest” – tom 1 [RECENZJA]
[…] PrevPoprzedni„Superman. Supercorp” – Tom 1 [RECENZJA] PrevPoprzedni […]
[…] Prawdę powiedziawszy, nigdy nie śledziłem żadnej serii „Action Comics”, do czego naprawdę wstyd mi się przed wami przyznawać jako ogromny fan Supermana. Z reguły zaczytywałem się w serię o tytule „Superman”, a „Action Comics” odkładałem gdzieś na dalszy plan. Podobnie wyglądała u mnie sytuacja z „Batmanem” i z „Detective Comics”. Liczyłem, że najnowsze „Action Comics” zmieni moje podejście i będę śledził dwie serie o Supermanie jednocześnie, a trzeba przyznać, że główna seria, za którą odpowiada Joshua Williamson zapowiada się bardzo dobrze, o czym możecie poczytać tutaj. […]