Od miesiąca wszyscy jesteśmy bombardowani świątecznymi przebojami. Sami przyznajcie: Ile razy słyszeliście już „Last Christmas” Wham czy „All I Want for Christmas Is You” Mariah Carey? Oba numery stały się nieodłącznym elementem bożonarodzeniowej popkultury. Pewnie można byłoby tu wymienić również dokonania Shakina Stevensa, Chrisa Rea, oldskulowe „White Christmas” Binga Crosbyego, czy z polskiego podwórka „Kto wie?” De Su albo „Pada Śnieg” Edyty Górniak i Krzysztofa Antkowiaka. Na liście świątecznych kompozycji znajduje się również kawałek, który pierwotnie nie posiadał żadnego kontekstu związanego z otoczką Bożego Narodzenia. „The Power of Love” grupy Frankie Goes to Hollywood początkowo było zwyczajną balladą o miłości z małą dawką mistycyzmu w tekście. Jak to się stało, że „The Power of Love” trafiło do folderu pt. „piosenki na Boże Narodzenie” i czym różni się od większości tego typu utworów? Zapraszam do świątecznej „ho, ho, ho” analizy.

Frankie Goes to Hollywood – punk z disco, kontrowersja z poetyckością 

W okresie największych sukcesów grupy wiodącą postacią był wokalista Holly Johnson. Johnson od czasów nastoletnich czynnie brał udział w tworzeniu liverpoolskiej podziemnej sceny muzycznej. Najpierw jako członek zespołu Big in Japan, a na początku lat osiemdziesiątych powołał do życia Frankie Goes to Hollywood. Etymologia nazwy miała być powiązana z reklamą zapowiadającą debiut filmowy Franka Sinatry. Zespół od początku undergroundowego działania przyciągał wzrok: z jednej strony swoją ekscentrycznością, z drugiej niewątpliwym talentem do komponowania wpadających w ucho przebojów. Holly Johnson twierdził, że Frankie Goes to Hollywood ma łączyć w sobie buńczuczność punku i rytmiczność disco.  Kiedy zespół zadebiutował w telewizyjnym programie „The Tube” wykonując numer „Relax” wzbudził kontrowersje przede wszystkim zaprezentowanym strojem. Lateksowy ubiór jawnie nawiązywał do gejowskiej kultury (Holly Johnson od początku wprost mówił o swojej homoseksualnej orientacji), którą fani popkultury mogą kojarzyć np. z filmu „Zadanie specjalne” z Alem Pacino albo w bardziej komediowej wersji z pierwszych części „Akademii Policyjnej” i słynnego klubu „Niebieska ostryga”.

Owe kontrowersje przyczyniły się do tego, że o zespole zrobiło się głośno, ale była też ciemna strona medalu – wielkie wytwórnie muzyczne nie były gotowe na taki image. Dopiero nowo powstała ZTT Recoerds za którą stał m.in. uznany producent: Trevor Horn, doceniła możliwości Frankie Goes to Hollywood i zaoferowała im kontrakt na zrealizowanie profesjonalnego albumu. Ich debiut „Welcome to the Pleasuredome” ukazał się na półkach sklepowych 29 października 1984 roku. Rok wcześniej (24 października 1983) wspomniany powyżej „Relax” zadebiutował jako oficjalny singiel. Piosenka od razu stała się światowym hitem, ale kontrowersyjny teledysk (tym razem Holly Johnson ubrany był w szary garnitur, a wokół niego kręcili się faceci w lateksowych strojach) sprawił, że klip był na cenzurowanym w BBC i MTV. Na marginesie, kiedyś obiło mi się o uszy, że „Relax” był olbrzymim hitem w komunistycznej Polsce, ponieważ nie rozumiano kontekstu numeru (niewiele osób znało dobrze język angielski), więc utwór był chętnie grany na imprezach i zajmował wysokie miejsca na radiowych listach. 

Drugi singiel „Two Tribes” naigrywał się (a może i ostrzegał?) z panującej wtedy zimnej wojny pomiędzy USA a ZSRR. Zarówówno „Relax”, jak i „Two Tribes” utrzymane były w konwencji disco, pomimo prowokacyjnych i zaangażowanych tekstów. 19 listopada 1984 roku świat usłyszał Frankie Goes to Hollywood w innej wersji, tego dnia premierę miał trzeci singiel promujący płytę pt. „The Power of Love”.

„The Power of Love” – teledysk, który zapewnił długowieczność 

Pierwotna wersja „The Power of Love” miała trochę inne, bardziej ironiczne, mniej pompatyczne brzmienie. Kiedy zespół dostał się pod skrzydła Trevora Horna, producent nadał utworowi nowy, bardziej melancholijny ton. Choć w tekście kawałka nie padają żadne odniesienia do świąt Bożego Narodzenia, to teledysk, który został nakręcony przez Godley & Creme (wyreżyserowali większość klipów Frankie Goes to Hollywood, a na margines sam duet również dział jako muzycy, zasłynęli z kawałka „Cry”, który zdobył popularność, gdy został użyty w serialu „Miami Vice”) mocno nawiązywał do narodzin Jezusa i obrzędów z tym związanych. Również okładka singla przedstawiała Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny. I to właśnie teledysk zapewnił grupie ikoniczność i rotacje na telewizyjnych stacjach w kolejnych dekadach obok wspomnianych na początku Wham czy Mariah Carey. 

„The Power of Love” – piosenka inna niż wszystkie

Większość piosenek bożonarodzeniowych zawiera odniesienia do elementów związanych z tym okresem. Zwykle mają one radosne brzmienie (nawet jeśli jak w przypadku „Last Christmas” opowiadają o złamanym sercu) albo chociaż wprowadzają słuchacza w nastrojowy klimat padającego śniegu, spędzania czasu z rodziną itd.  „The Power of Love” na ich tle wypada mocno melancholijnie i choć niesie ze sobą pozytywne przesłanie miłości, która jest w stanie przezwyciężyć wszystko, to sama kompozycja ma metafizyczny, podniosły ton. Na pierwszy plan wysuwa się delikatna, charakterystyczna barwa Johnsona, a jego niesamowite wokalne umiejętności sprawiają, że pięć minut z piosenką mijają w mgnieniu oka. „The Power of Love” może zabrzmieć głęboko zarówno w towarzystwie ukochanej osoby przy kominku, jak i w zupełnej samotności przy zapalonej świeczce. Jest to utwór, który pasuje nie tylko do świątecznej aury, ale równie dobrze słucha się go w ciemną, letnią noc. 

Osobiście mam wrażenie, że piosenka w Polsce jest słabo znana – a szkoda. Dajcie znać, czy słyszeliście ją kiedyś w radiu albo telewizji?. Warto jeszcze nadmienić, że „The Power of Love” otrzymało dodatkowe życie za sprawą filmu „All of Us Strangers” (pl.„Dobrzy nieznajomi”)  z 2023 roku. Początkowe wersy utworu („I’ll protect you from the hooded claw/Keep the vampires from your door”) w dużej mierze stały się motywem przewodnim dzieła w reżyserii Andrew Haigha.

Wesołych świąt.

Podobał Ci się artykuł? Udostępnij!

Facebook
Twitter
Pocket
5 1 głos
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

O Autorze

Picture of Damian Kaźmierczak

Damian Kaźmierczak

Od dziecka zafascynowany popkulturą, w szczególności kinematografią, muzyką, literaturą i sztuką. Wciąż nie może zdecydować się, czy jego ulubionym filmem jest „Wolny dzień Ferrisa Buellera” czy „Ludzie honoru”. W tekstach stara się łączyć różne elementy popkultury i analizować je pod kątem historycznym, socjologicznym. Montażysta, scenarzysta, człowiek renesansu. Nie wyobraża sobie życia bez aktywności fizycznej, ostatnio szczególnie pochłania go koszykówka i tenis.

Kategorie

Rodzaje Wpisów

Najnowsze Wpisy