To był na pozór zwyczajny piątkowy poranek 17 czerwca 1994 roku. Tego dnia odbywała się ceremonia otwarcia Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej, które rozgrywały się na terenie Stanów Zjednoczonych. Uroczystość swoją obecnością uraczyli m.in. prezydent Bill Clinton czy Oprah Winfrey. Na początku lat dziewięćdziesiątych Amerykanie próbowali udowodnić, że soccer (w Europie znany jako piłka nożna) może stać się kolejnym sportem, w którym Jankesi będą odnosili sukcesy, a miliony Amerykanów będzie w tym czasie zasiadać przed telewizorami. Jednak nie miejmy złudzeń. Mimo olbrzymiej promocji przesadnie wielu mieszkańców Stanów Zjednoczonych nie fascynowało się pojedynkami Niemiec z Boliwią i Hiszpanii z Koreą Południową. Przecież tego samego dnia miał zostać rozegrany piąty mecz finałów NBA, pomiędzy Houston Rockets a New York Knicks. Po latach triumfów Chicago Bulls i wielkiego Michaela Jordana, nastąpiła (jak się później okazało chwilowa) zmiana warty, związana głównie z odejściem Jordana z koszykówki po zakończeniu sezonu 92/93. 17 czerwca 1994 roku polscy fani zwariowanych komedii z porucznikiem Frankiem Drebinem mogli po raz pierwszy obejrzeć film „Naga Broń 33 1/3: Ostateczna zniewaga”. Była to zabawna produkcja, w której obok Leslie Nielsena wystąpił m.in. O.J. Simpson jako porucznik Nordberg. W czasie, gdy polscy widzowie śmiali się z nieporadnego Nordberga, Amerykanie oglądali O.J. Simpsona w zupełnie innej roli, uciekającego przed dziesiątkami policyjnych wozów. Nie była to jednak jego kolejna filmowa kreacja, a prawdziwy pościg, który przyciągnął przed ekrany prawie sto milionów widzów. 

O.J. Simpson – od bohatera do zera

W naszym kraju osoba O.J. Simpsona kojarzona jest głównie z postacią Nordberga w serii filmów „Naga broń”. Bardziej dociekliwi mogli prześwietlić jego życiorys poprzez pierwszą część „American Crime Story”. Nieświadomym należy nadmienić, że O.J. Simpson był dla NFL (liga futbolu amerykańskiego) tym samym, czym Magic Johnson lub Michael Jordan dla NBA. Simpson w latach siedemdziesiątych był wielką gwiazdą NFL, ligi zdominowanej główniej przez białych futbolistów, w czasach międzyrasowych napięć. O.J. poza umiejętnościami czysto sportowymi, posiadał również niepodważalny urok i wrodzony luz. Jako gwiazda futbolu amerykańskiego dostawał wiele lukratywnych propozycji reklamowych i telewizyjnych. Po skończeniu sportowej kariery, O.J. regularnie pojawiał się w programach o NFL, przez kilka lat był komentatorem, a w między czasie rozpoczął karierę aktorską. To był piękny sen („American Dream” – chciałoby się rzec) – czarny chłopak z niezbyt bogatej rodziny stał się gwiazdą w świecie zdominowanym przez białych. Miało to miejsce w okresie przed wielką popularnością Michaela Jordana,  Michaela Jackson czy nawet Billa Cosby’ego. Do połowy lat osiemdziesiątych, jeśli czarnoskóry zyskiwał aprobatę białej publiczności (świetny przykład Sidneya Poitiera, który robiąc karierę w latach sześćdziesiątych jako jedyny znaczący Afroamerykanin w filmowej branży, naraził się na nieprzychylność dużej części swojego środowiska) to najbardziej zagorzali Afroamerykanie powoli zaczęli go odrzucać, jako tego, który zaprzedał swoją czarną duszę białym. O.J. zamieszkał w luksusowej dzielnicy, miał białą żonę, otaczał się białymi majętnymi ludźmi, to już nie był biedny chłopaczek z San Francisco. Zresztą sam Simpson podkreślał z dumą, że został określony przez jednego ze swoich reklamowych mocodawców jako ten, który „nie ma koloru skóry”. Piękny sen Orenthala Jamesa Simpsona skończył się na dobre 13 czerwca 1994 roku, gdy jego była żona: Nicole Brown i jej przyjaciel Ron Goldman zostali znalezieni martwi w domu w Brentwood w Los Angeles. 

Ucieczka na żywioł i na żywo

Podejrzenia od razu zostały skierowane w stronę O.J. Simpsona. Były sportowiec miał stawić się 17 czerwca o godzinie 11 na posterunku policji. Przynajmniej tak twierdził jego prawnik Robert Kardashian – tak z tych Kardashianów. Jednak Simpson miał ostatecznie zupełnie inny plan na ten dzień. Zamiast przyjechać na posterunek, O.J. postanowił wsiąść do białego Forda Bronco prowadzonego przed Ala Cowlingsa (jednego z jego najlepszych przyjaciół i kolegów z boiska) i udać się do swojej posiadłości w Brentwood. W godzinach późno popołudniowych policjanci namierzyli samochód prowadzony przez Cowlingsa. Podczas jednej z wielu rozmów prowadzonych w trakcie pościgu, Cowlings twierdził, że O.J. ma przy sobie broń palną i zagroził popełnieniem samobójstwa, jeśli nie zostanie zawieziony do Brentwood. Kiedy informacje dotyczące pościgu przedostały się do mediów, stacje telewizyjne zaczęły transmisję na żywo pościgu, przewracając do góry nogami swoje ramówki.  Z czasem ludzie zaczęli gromadzić się wspólnie w knajpach, przed wystawami telewizorów, niektórzy nawet rezygnowali z oglądania finału NBA na żywo, aby tylko zobaczyć, w jaki sposób potoczą się dalsze losy O.J. Simpsona. Stacja NBC, która miała prawa do finałów (w której w tym czasie pracował również O.J. jako analityk meczów NFL) podzieliła ekran pomiędzy sportową rozgrywką a ucieczką Simpsona. 

Rozprawa, która podzieliła Amerykę

Ostatecznie około godziny dwudziestej Simpson i Cowlings dotarli do posiadłości w Brentwood, z której niecałą godzinę później zostali wyciągnięci w kajdankach. W 1995 roku rozpoczął się proces, którym żyła cała Ameryka. Choć przez wiele lat O.J. był na cenzurowanym u czarnoskórych, w trakcie trwania rozprawy większość z nich twierdziła, że sportowiec jest wrabiany przez służby z powodu jego koloru skóry. Natomiast duża część białej społeczności, była zdania, że Simpson jest winny i współczuła rodzicom zamordowanych, którzy dodatkowo musieli znosić szopkę, jaką w sądzie zrobili sowicie opłacani adwokaci gwiazdora. Reakcje ludzi po ogłoszeniu uniewinniającego wyroku jednoznacznie pokazały, że w tej sprawie nie chodziło o bycie winnym lub nie, a raczej była to kolejna odsłona międzyrasowej walki. Choć w tym procesie O.J. został uniewinniony to oprócz wolności (choć po latach i tak wylądował za kratkami m.in. za kradzież z bronią w ręku) stracił wszystko. Nie było już żadnych propozycji aktorskich, występów w telewizji, w reklamach, bogaci „przyjaciele” odwrócili się w mgnieniu oka. Simpson stał się pariasem, który rozdrabniał swój majątek, dawną sławę i przez długi czas był wrogiem numer jeden. W 1997 roku O.J. przegrał proces cywilny z rodzinami Brownów i Goldmanów, w skutego czego był zobowiązany wypłacić poszkodowanym w sumie 33 miliony dolarów. Ostatecznie Simpson podobno zapłacił jedynie 33 tysiące dolarów. W 2006 roku za namową córki postanowił napisać (z pomocą ghostwritera) książkę pt. „If I Did It: Confessions of the Killer” (z czasem na okładce pojawił się znamienny tytuł „I Did It: Confessions of the Killer”). Simpson tłumaczył, że tworząc fikcję opartą na domysłach chciał zarobić pieniądze, które miały trafić na konto jego dzieci. Ostatecznie poprzez liczne protesty, książka został wycofana z rynku, a zaliczka, którą O.J. otrzymał od wydawnictwa (1 milion dolarów) została zarekwirowana przez sąd. 

17 czerwiec 1994 roku

17 czerwca miał być dniem wielu sportowych emocji, ale główną gwiazdą wieczornych wiadomości został ex-sportowiec, który swoim czynem przyćmił rozpoczęcie Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej, finał NBA, czy golfowe US Open. Orenthal James Simpson zmarł 10 kwietnia 2024 roku w wieku 76 lat. W momencie, gdy trwał pościg wspomniany wcześniej Robert Kardashian opublikował list Simpsona, który zawierał następujące słowa: „Nie żałujcie mnie… Miałem wspaniałe życie, wspaniałych przyjaciół. Proszę, pomyślcie o prawdziwym OJ, a nie o tej zagubionej osobie”. Wybaczcie ten cynizm (choć może adekwatny do całej sprawy), ale 17 czerwca 1994 dawny O.J. Simpson umarł, a przez kolejne dekady życia jedynie egzystował, nieumiejętnie próbując wrócić do żywych. Miał wspaniałe życie, słowo „miał” może stanowić podsumowanie powyższego listu. 

Jeśli zaciekawiła was sprawa O.J. Simpsona to polecam pierwszy sezon „American Crime Story” albo najnowszy dokument Netflixa pt „Amerykańska obława: O.J. Simpson”

Czytaj także: In Living Color – ważny głos afroamerykańskiej społeczności

Podobał Ci się artykuł? Udostępnij!

Facebook
Twitter
Pocket
5 1 głos
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

O Autorze

Picture of Damian Kaźmierczak

Damian Kaźmierczak

Od dziecka zafascynowany popkulturą, w szczególności kinematografią, muzyką, literaturą i sztuką. Wciąż nie może zdecydować się, czy jego ulubionym filmem jest „Wolny dzień Ferrisa Buellera” czy „Ludzie honoru”. W tekstach stara się łączyć różne elementy popkultury i analizować je pod kątem historycznym, socjologicznym. Montażysta, scenarzysta, człowiek renesansu. Nie wyobraża sobie życia bez aktywności fizycznej, ostatnio szczególnie pochłania go koszykówka i tenis.

Kategorie

Rodzaje Wpisów

Najnowsze Wpisy