Czy kojarzy ktoś z was program „The Tracey Ullman Show”? Domyślam się, że w waszych domach zapadła głucha cisza. A tytuł „The Simpsons” mówi wam coś więcej? Już zapewne tak. Mało kto wie, że gdyby nie ten zapomniany program ze skeczami, popularna rodzinka Simpsonów mogłaby nigdy nie zaistnieć w szerszej świadomości. 19 kwietnia 2025 mija dokładnie trzydzieści osiem lat od momentu, gdy amerykańscy widzowie po raz pierwszy zobaczyli na swoich ekranach Homera Simpsona i jego familię.
„The Tracey Ullman Show”
Jeśli czytaliście mój tekst o programie „In Living Color” (nieskromnie polecam) to zapewne kojarzycie wątek dotyczący powstania telewizji FOX. W skrócie: do połowy lat osiemdziesiątych amerykańską branżą telewizyjną rządziły trzy stacje: ABC, CBS i NBC. Pojawienie się nowego gracza raz na zawsze zmieniło skostniały już trochę układ. Władze Foxa pragnęły dotrzeć do nowej grupy odbiorców, którzy mieli dość „słodkich” i standardowych produkcji wielkiej trójki. „The Tracey Ullman Show” zadebiutowało na ekranach Foxa 5 kwietnia 1987 roku, tuż po popularnym „Świecie według Bundych”. Obie produkcje obalały dotychczasowe telewizyjne standardy. I choć mało kto dziś już pamięta o „The Tracey Ullman Show” (w Polsce chyba nigdy nie emitowano programu) to właśnie to komediowe show przedstawiło światu „The Simpsons”.
Od krótkich scenek do półgodzinnego serialu
19 kwietnia 1987 rodzina Simpsonów ukazała się na amerykańskich ekranach po raz pierwszy, początkowo jako przerywnik pomiędzy poszczególnym skeczami „The Tracey Ullman Show”. I tak też było przez kolejne dwa lata. W pierwszym sezonie Simpsonowie pojawiali się okazjonalnie. Jednak pozytywne recenzje i przychylność widzów sprawiły, że w drugiej i trzeciej serii „The Tracey Ullman Show” zwariowana rodzinka ze Springfield powoli zaczęła stawać się głównym daniem, na które widzowie czekali z utęsknieniem. Władze Foxa nie mogły pozostać obojętne na taki obrót sprawy i 17 grudnia 1989 roku – Simpsonowie zadebiutowali jako pełnoprawny serial. Natomiast „The Tracey Ullamn Show” przetrwało jeszcze tylko jeden sezon. Zresztą w ostatniej czwartej serii, program został pozbawiony wcześniejszych scenek z rodziną Simpsonów, co była spowodowane ich oddzielnym miejscem w ramówce.
„The Simpsons” – pierwsza kreskówka dla dorosłych
Choć w erze dziesiątek (a może i setek?) seriali animowanych dla dorosłych, taki typ produkcji nie robi już na nikim większego wrażenia, to należy wyartykułować, że to właśnie „Simpsonowie” przecierali szlaki innym w tej dziedzinie. Wcześniej kreskówki kierowano głównie do dzieci, przez co były pozbawione wszelakich przejawów kontrowersji – przynajmniej oficjalnie, nie zważając na niektóre podteksty. „Simpsonowie” byli pierwszą produkcją przeznaczoną przede wszystkim dla pełnoletniego widza. Choć w porównaniu z późniejszymi serialami w stylu „South Park”, to „The Simpsons” i tak wydawali się być grzeczni i łagodni w swoim wydźwięku.
„Simpsonowie” doczekali się na ten moment trzydziestu sześciu sezonów i cieszą się niesłabnąca popularnością po dziś dzień. A wszystko zaczęło się niewinnie od zaledwie minutowego skeczu w pierwszym odcinku „The Tracey Ullman Show”.