„Zła nie ma” – taką tezę w tytule swojego najnowszego filmu stawia Ryûsuke Hamaguchi. Wbrew prowokacyjnej dewizie, w tym dziele podobne dywagacje nigdy nie są wypowiedziane na głos. Głos japońskiego filmu to głos przyrody; milczenie gór i krzyk lasu. Ten ekologiczny thriller społeczny jest seansem co prawda specyficznym, ale z całą pewnością wartościowym. Jeżeli Zła nie ma, to dlaczego nasz świat jest tak okrutny? 

Kraj kwitnącej wiśni to wyspiarska oaza, gdzie natura ma swoje szczególne miejsce. Japonia może kojarzyć nam się dzisiaj z urbanistycznym i przeludnionym Tokio. Potrzebą nieustannego postępu i urbanizacji. Warto jednak mieć na uwadze, że podczas stawiania wieżowców i rozbudowywania pozamiejskiej infrastruktury, państwo oraz prywatni inwestorzy nie zapominają o naturze. Moglibyśmy przytaczać idealistyczne wizje inicjatyw takich jak parki ochrony przyrody i rezerwaty. Można chwalić wierność Japończyków wobec korzeni związanych z uprawą ryżu, soi, czy pszenicy, będących niegdyś kluczowymi do życia dla większości mieszkańców wyspiarskiego państwa. Jednak poza tym, że nie ma dla człowieka nic lepszego niż napicie się zielonej matchy w akompaniamencie szumu wodospadu, to właśnie turystyka przyrodnicza zawsze była, jest i będzie ważnym źródłem zysków dla japońskich inwestorów.

Zła nie ma rozpoczyna się w sferze przyrodniczego sacrum, którego równowaga zostaje zaburzona przez czynniki zewnętrzne. Bohaterowie, których poznajemy na początku filmu, prowadzą alternatywny tryb życia. Stanowią zżytą społeczność, wewnątrz której każda jednostka wypełnia swoją rolę. Główny bohater jest najbardziej zapracowanym bezrobotnym człowiekiem w Azji. Takumi to lokalny drwal, mechanik, opiekun i samorządowiec, który żadnej z tych prac nie wykonuje zawodowo. Protagonista samotnie wychowuje córkę, którą uczy nazw drzew i dostosowywania swoich kroków do rytmu lasu. Nic więc dziwnego, że to właśnie w nim przybysze z Tokio dostrzegają potencjalnego lidera. Przedstawiciele firmy, która nie ma nic wspólnego z wiejską rzeczywistością obszarów leśnych, zwietrzyli szansę na otrzymanie hojnej dotacji pod budowę ekskluzywnego campingu. Swoją inwestycję określają amerykanizmem „glamping” – od „glamour camping”. Taka forma wypoczynku jest pozornym kontaktem z dziką naturą, ponieważ domki postawione w obszarze rezerwatu przyrody mają być zaopatrzone w nowoczesne luksusy. Ryûsuke Hamaguchi konstruuje fabułę, która przemawia do widza na wielu płaszczyznach, poruszając nie tylko współczesne problemy, lecz również komentując kwestie naszej… natury. Jednym z filarów szintoizmu jest przecież głęboki szacunek dla przyrody i pokora wobec jej metafizycznej siły. Wielu Japończyków wierzy, że duchy kami zamieszkują właśnie te tereny, które nie zostały jeszcze przemienione w wyniku ingerencji człowieka i jego cywilizacji. Harmonijne współistnienie z otaczającym środowiskiem jest dla buddystów nie tylko formą terapii, ale jedyną słuszną drogą życia.

Evil Does Not Exist
Zebranie mieszkańców wioski to jedna z najlepszych scen filmu.

Chociaż w obrazie twórcy Drive my car da się wyczuć charakterystyczną dla niego flegmatyczność (kino Japończyka to przypadkowe długie rozmowy, przeplatane przemieszaniem się bohaterów z jednego miejsca do drugiego), to tym razem udało mu się skoncentrować obraz na konkretnej problematyce. Przegadane sceny i statyczne ujęcia nie są frustrujące, jeżeli służą konkretnemu celu. Melancholijna wrażliwość w ukazaniu dzikiej natury ma swoje zadanie. Charakterystyka reżysera idealnie wprowadza widza w nastrój jego filmu i misję, która kryje się za ambitną produkcją. Pomniejsze relacje ukazanie w filmie rozwijają się konkretnie, a wszystkie zagadnienia środowiskowe zaangażują zwłaszcza tych widzów, dla których tematyka ekologiczna jest bliska. Podczas oglądania filmu Zła nie ma, przypomniały mi się dwie inne, bardzo świeże produkcje. Pierwszą z nich jest film Minamata, w której Johnny Depp wcielił się w amerykańskiego fotografa, mającego za zadanie zwrócić uwagę światowej opinii publicznej na zanieczyszczanie lokalnego środowiska przez japońskie zakłady chemiczne. Drugim filmem wartym wspomnienia w kontekście obrazu Hamaguchi’ego jest dramat obyczajowy Minari. Film z 2020 roku opowiada o koreańskiej rodzinie, która emigruje do Stanów Zjednoczonych, aby spełnić amerykański sen. Te azjatyckie konteksty, blisko związane z codziennością człowieka oraz ścierającymi się w niej żywiołami natury i wielkich korporacji, wybrzmiewają w Zła nie ma najwyraźniej.

Zła nie ma – są tylko czynności, które wszystkie żyjące istoty muszą podjąć, żeby przetrwać. Szkoda, że japoński film pod koniec skręca z drogi naturalizmu i namysłu nad dark ecology, fundując nam przeszarżowaną terapię szokową. Kameralny cichy spektakl Hamaguchi’ego przemienia się w desperacki krzyk. Może właśnie taki był zamysł, ale podobny twist nie zrobi wrażenia na większości widzów, a jedynie „popsuje” odbiór kojącego dzieła. Zła nie ma, przynajmniej przez większość czasu trwania akcji, to seans idealny dla ludzi, którzy preferują wolniejsze tempo filmu, ale odrzuca ich długi metraż większości pozycji slow cinema. Reżyser stworzył poetycki obraz przyrody, jednak nie postawił jednoznacznych wyroków na bohaterach, którzy chcą tę naturę nieco „uwspółcześnić”. Ekokrytyczne przesłanie filmu to tak naprawdę przesłanie uniwersalne, dopasowane do potrzeb neutralnego odbiorcy. Gdyby nie thrillerowa końcówka, moglibyśmy nieustannie powracać do obrazu Ryûsuke Hamaguchi’ego jako precyzyjnego dzieła sztuki z ważnym przesłaniem.
Moja ocena: 7/10.

Dziękujemy GutekFilm za możliwość przedpremierowego zrecenzowania filmu!

Przeczytaj również recenzję Megalopolis: Neo-szekspirowski kicz.

Podobał Ci się artykuł? Udostępnij!

Facebook
Twitter
Pocket
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

O Autorze

Picture of Kamil Szczygieł

Kamil Szczygieł

Redakcyjny pisarz-kulturoznawca. Czytelnik scenariuszy, człowiek postmodernizmu, fan aktorów drugoplanowych. Zaparzenie dobrej kawy lub herbaty jest dla niego pierwszym krokiem do wejścia w fikcyjny świat. Wszechstronnie zaangażowany w kulturę rozrywkową, współpracował m.in. z CD-Action i Silesia Film.

Kategorie

Rodzaje Wpisów

Najnowsze Wpisy