Polemika na temat sposobu kręcenia scen intymnych regularnie wraca. Tym razem głos zabrała gwiazda serialu „Ród Smoka”, Olivia Cooke, która apeluje o ostrożne wykonywanie scen łóżkowych. Jej zdaniem koordynator scen intymnych jest niezbędny na planie.

Zdaniem aktorki kobiety w branży filmowej i telewizyjnej wciąż są postrzegane jako trudne, gdy mówią o stawianiu granic podczas scen seksu. Jej zdaniem kręcenie tak intymnych scen stawia aktorów w naprawdę niepewnych i podatnych na zranienie sytuacjach.

Warto zwrócić uwagę, że Cooke mówi głównie o początkujących aktorkach. Tym może brakować asertywności w stawianiu granic podczas kręcenia scen seksu. Diagnoza aktorki jest bardzo trafna, bo takich historii w branży jest wiele. O traumie Amandy Seyfried i przemocy(!) wobec aktorek Léa Seydoux oraz Adèle Exarchopoulos pisaliśmy tutaj.

Olivia Cooke o scenach łóżkowych

„Zażenowanie jest spotęgowane u tych, którzy dopiero zaczynają i nie mają słownictwa, by powiedzieć, z czym nie czują się komfortowo” – powiedziała Cooke. „A u kobiet, które często są określane jako „trudne” lub „suki” za zabieranie głosu, [dobry koordynator ds. intymności przyp. red. portalu Variety] wyczuje wahanie i stanie się ich głosem”

– mówi aktorka

„Dla mnie zdumiewające jest to, że ludzie musieli po prostu przebrnąć przez te sceny, zanim ci ludzie zaistnieli”

– dodaje, mając na myśli koordynatorów ds. intymności

Jednak gwiazda „Rodu Smoka” nie jest w swoich przekonaniach zerojedynkowa. Wyraźnie zaznacza, że sceny seksu mogą odgrywać ważną rolę filmie ponieważ „pokazywanie intymności i namiętności jest integralną częścią odzwierciedlania ludzkich doświadczeń”. 

Przeczytaj również: Sceny łóżkowe – dlaczego koordynatorzy do scen intymnych są na planie niezbędni

 

Podobał Ci się artykuł? Udostępnij!

Facebook
Twitter
Pocket
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze