Kącik Popkultury

Szukaj
Close this search box.

Sceny łóżkowe – dlaczego koordynatorzy do scen intymnych są na planie niezbędni

W ostatnich dniach w media społecznościowych wybuchła polemika na temat sposobu kręcenia scen łóżkowych w popularnych produkcjach. Wszystko rozpoczęło się od wypowiedzi Amandy Seyfried, która w wywiadzie dla magazynu Porter przyznała, że we wczesnych latach swojej kariery – około 2000 roku – zatrudnianie specjalistów od scen intymnych nie było standardem, co prowadziło z jej strony do częstego poczucia niemocy wobec wyżej postawionych kolegów na planie. Następnie całą sprawę skomentował Sean Bean, twierdząc, że koordynatorzy seksualni „zabijają spontaniczność zachowania kochanków” w sytuacji intymnej, co odbiło się w branży sporym echem i spotkało z głośną krytyką, zwłaszcza ze aktorek płci żeńskiej.

W niniejszym artykule odniosę się od obu głosów, nakreślając wszystkie szczegóły trwającej obecnie dyskusji na temat sposobu kręcenia scen łóżkowych w filmach i serialach i udowadniając, że koordynatorzy seksualni – zwłaszcza w 2022 roku i po erze Harveya Weinsteina – są na planie zwyczajnie niezbędni. Posłużę się również znanym mi przypadkiem ze świata filmu, gdzie obrazowość i bezpośredniość w przedstawianiu seksu – często uznawana w tych produkcjach za zaletę – okazała się okrutną obłudą i źródłem krzywdy dla biorących udział w produkcji aktorów. Na okładce: Amanda Seyfried w sesji dla Porter Magazine, 2022.

Kim jest koordynator do scen intymnych i na czym polega jego praca?

Koordynator do scen intymnych to osoba na planie, która dba o to, aby wszelkie aktywności związane z nagością czy symulowaniem stosunku płciowego na planie odbywały się zgodnie z poszanowaniem granic biorących w tychże scenach aktorów. Osoby wykonujące ten zawód są więc swego rodzaju pośrednikiem między reżyserem i jego artystyczną wizją, a sumieniem danego aktora. Zadaniem koordynatorów nie jest więc zaburzanie procesu twórczego, tylko usprawnienie go poprzez zadbanie o komfort swoich klientów – w przypadku tak delikatnych i indywidualnych kwestii jak seks, nawet ten udawany, ważne jest, aby aktor nigdy nie czuł się wykorzystywany lub niepotrzebnie eksponowany. Koordynatorzy więc ustalają wszystkie szczegóły danej sceny, zanim zostanie ona nakręcona, aby obie strony – i reżyser, i aktorzy – realizowali odgórnie ustalony plan danej sekwencji jak po sznurku. Ma to na celu uniknięcie niebezpiecznej utraty kontroli, o co w przypadku nienadzorowanego symulowania seksu bardzo łatwo.

Oczywiście, każdy przypadek jest indywidualny – aktorzy i reżyserzy, którzy współpracują od wielu lat mogą mieć nieco inny do siebie stosunek niż debiutanci, przez co ewentualne sceny seksu – we wzajemnym porozumieniu – będzie im się kręcić zwyczajnie łatwiej i swobodniej. W takich przypadkach również zalecane jest jednak zatrudnienie koordynatorów od scen intymnych, którzy stają się w branży standardem, zwłaszcza po głośnym ruchu „#mee to”, gdzie wiele aktorek podjęło głos w sprawie notorycznego naruszania ich cielesnych granic w przeszłości. Gdy zdarzenia te miały miejsce, aktorki często bały się sprzeciwić reżyserowi, aby nie stracić pracy – tak też było w przypadku młodej Amandy Seyfried.

Amanda Seyfried na premierze serialu „Dropout”, 2022

Przypadek Amandy Seyfried

Amanda Seyfried w wywiadzie dla Portret Magazine przyznała, że na początku jej kariery dochodziło do sytuacji, gdy reżyserzy wymagali od niej odgrywanie scen w negliżu. Wczesne lata 2000 były okresem, gdy jeszcze nikomu nie prześwitało w głowie zatrudnieniu koordynatorów seksualnych, co prowadziło do tego, że nikt nie dbał o komfort debiutującej w branży 19 letniej dziewczyny, która czuła się nieswojo, paradując nago przy całej ekipie filmowej – ekipie zdominowanej, oczywiście, przez mężczyzn.

Miałam 19 lat i chodziłam po planie bez bielizny – jak do tego doszło? Dlaczego w ogóle do tego dopuściłam? Teraz wiem, dlaczego; miałam 19 lat i nie chciałam nikomu podpaść, aby nie stracić pracy. Dlatego.*

Aktorka zwróciła tym samym uwagę na dwie kwestie: hierarchię władzy i bezradność jednostki, której jakakolwiek próba buntu spotkałaby się z przykrymi dla niej konsekwencjami. Niektórzy mogliby powiedzieć, że Seyfried mogła po prostu z roli zrezygnować i w ogóle nie byłoby tematu – i teoretycznie mieliby rację, ale nie rozwiązuje to szerszego problemu: problemu opresyjności, jaka została wywarta na dziewiętnastoletniej, marzącej o hollywoodzkiej karierze dziewczynie, która z powodu obawy o utrzymanie pracy nie zdążyła wykształcić w sobie odpowiedniej asertywności. Reżyser wymagający od swoich aktorów natychmiastowego rozebrania się na planie powinien sprawę profesjonalnie przedstawić i przedyskutować – i nie chodzi o profesjonalizm wykonywanego zawodu, a o zwyczajną, ludzką empatię w stosunku do drugiego człowieka. Jeżeli takie warunki nie mogły zostać ze strony osoby decyzyjnej spełnione, nie podlega wątpliwości, że na planie powinien był pojawić się koordynator do scen intymnych – być może uchroniłoby to Amandę od wspominania tego zdarzenia blisko 17 lat później.

Wypowiedź Seana Beana i jej pokłosie

Aktor Sean Bean w wywiadzie dla Times of London Sunday Magazine wypowiedział się następująco, wspominając swoje dawne sceny seksu, przy których nie pracowali koordynatorzy seksualni:

Myślę, że naturalne zachowania kochanków ległoby w gruzach w momencie, gdy ktoś sprowadziłby je do roli technicznego ćwiczenia. Zwracanie uwagi na szczegóły [podczas kręcenia scen seksu] powstrzymywałoby mnie od dobrego zagrania sceny**

Sean Bean, 2022

Wypowiedź odbiła się w eterze głośnym echem – doczekała się również licznych odpowiedzi. Jako jedna z pierwszych sprawę skomentowała Rachel Zegler (West Side Story), odnosząc się wprost do Seana Beana następująco:

Czyli: Koordynatorzy do spraw intymnych tworzą bezpieczne środowisko dla aktorów. Ja sama byłam niesamowicie wdzięczna za tego, jakiego miałam w przypadku WSS – wykazał się życzliwością dla świeżaka jak ja + był źródłem wiedzy dla wszystkich wokół, którzy mieli wieloletnie doświadczenie. Spontaniczność w scenach intymnych może być niebezpieczna. Obudź się!

Jameela Jamil (The Good Place, nadchodzące She-Hulk) wskazała, że nazywanie kręcenia sceny seksu „ćwiczeniem technicznym” nie jest zarzutem – w końcu tak naprawdę wszystko w aktorskiej profesji powinno nim być. Aktorka porównała również kręcenie scen seksu do scen kaskaderskich – i to, i to wymaga odpowiedniego przygotowania. Wtórowała jej współpracująca przy okazji Snowpiercera z Beanem Lena Hall (którą Sean bezmyślnie dosyć mocno obraził, wspominając pracę z Hall przy scenie intymnej jako pracę z osobą, która nie potrzebuje koordynacji specjalisty, bo „jest gotowa na wszystko”), do czego w dalszym ciągu dołączyła się również Emma Thompson (Powodzenia, Leo Grande – naszą recenzję przeczytacie tutaj), która celnie wskazała, że kręcenie scen intymnych odbywa się w okupowanej przez ekipę filmową przestrzeni, a nie w prywatnym pokoju hotelowym, aby bezrefleksyjnie „dać się ponieść instynktom”.

Oczywiście, wypowiedź aktora nie jest jednoznacznie negatywna – jest zwyczajnie nieprzemyślana i egocentryczna; Sean Bean zakłada, że każdy w sytuacji intymnej na planie czuje się tak swobodnie, jak on, więc zbędne jest im towarzystwo „przeszkadzaczy”. Rozumiem, co aktor chciał przekazać przez wypowiedź o aktorskiej spontaniczności jaką daje brak odgórnej kontroli – można to przyjąć jako jedną z method actingu, ale – jak mówi Zegler – jest to zwyczajnie niebezpieczne. A bezpieczeństwo w miejscu pracy jest zawsze priorytetem. Zwłaszcza, gdy zagłębimy się bliżej w sytuacje, gdy tego bezpieczeństwa zabrakło – jak, chociażby, przypadek Abdellatifa Kechiche’a, reżysera Życia Adeli (Blue is The Warmest Color.

Przypadek Abdellatifa Kechiche’a – „Życie Adeli”, „Mektoub My Love: Intermezzo”

Przypadek Kechiche’a to przypadek dość ekstremalny, ale właśnie dlatego odpowiednio reprezentatywny i warty powtarzania. Życie Adeli – rozdział 1 i 2 to francuski film opowiadający o dorastającej parze lesbijek, które wpadają w namiętną i nieco toksyczną fascynację sobą nawzajem. Produkcja w 2013 roku zdobyła Złotą Palmę na festiwalu filmowym w Cannes, a głośno na jej temat zrobiło się przede wszystkim przez długą (ok. 10 minut), nieprzerwaną żadnym cięciem scenę stosunku płciowego między głównymi bohaterkami, w które wcieliły się Léa Seydoux i Adèle Exarchopoulos. Film był chwalony m.in. za swoją autentyczność w ukazaniu cielesności – szkoda, że osiągniętą przez przemoc.

Adèle Exarchopoulos i Léa Seydoux w„Życiu Adeli – rozdział 1 i 2″

Tak, przemoc – jakiś czas po premierze Życia Adeli aktorki przyznały, że zaplanowana przez Kechiche’a scena była dla nich bardzo niekomfortowa, reżyser jednak wywierał na nich presję, aby odegrały ją zgodnie z jego wizją. Doprowadziło to do tego, że oglądając scenę seksu w Życiu Adeli nie obcujemy z aktorkami, które profesjonalnie symulują stosunek płciowy – oglądamy zastraszone dziewczyny, które notorycznie zmuszone są do zignorowania własnych granic przez widzimisię osoby decyzyjnej. Można by powiedzieć, że nie ma bardziej sztandarowego przykładu, który tak dobrze uwypuklałby potrzebę zatrudniania koordynatorów od spraw intymnych; niestety, jest przypadek równie przykry, związany – niestety – z tym samym reżyserem, który miał miejsce sześć lat później.

Mowa o Mektoub My Love: Intermezzo – czterogodzinnym obrazie Kechiche’a, który został zdjęty z emisji po zaledwie jednym pokazie w Cannes w 2019 roku. Dlaczego? Film – będący zapisem imprezy w klubie, na który wybrała się paczka bliskich przyjaciół – kończył się około dwudziestominutową sceną seksu oralnego, który na swoim ekranowym partnerze wykonywała jedna z głównych postaci. Szybko wyszło na jaw, że Kechiche ponownie przymuszał swoich aktorów do niekomfortowych dla nich scen, a w celu nagrania niesławnego zakończenia doprowadził do sytuacji, w których aktorzy byli pod wpływem alkoholu, aby wypaść „bardziej naturalnie i autentycznie”. Co więcej – scena kończąca film, jak obiecał Kechiche zakłopotanym na drugi dzień aktorom, miała się w nim nie znaleźć, co ostatecznie okazało się kłamstwem. O tym, że sekwencja została umieszczona w gotowej wersji filmu, aktorzy dowiedzieli się… w Cannes, gdzie została ona wyświetlona przed liczną widownią.

Plakat „Mektoub My Love: Intermezzo” – filmu, który po jednym pokazie w Cannes nigdy nie ujrzał (i najpewniej nie ujrzy) światła dziennego

W przypadku Abdellatifa nie ma co się rozpisywać – chyba nie ma osoby, która obroni jakiekolwiek z jego postępowań w sprawie ekranowego seksu. To książkowy argument przemawiający za koniecznością zatrudniania koordynatorów seksualnych, przed którym w swojej wypowiedzi przestrzega Rachel Zegler, mówiąc o niebezpieczeństwach „spontaniczności”. Warto nagłaśniać nie tylko tę sytuację, ale wszelkie głosy, które na pierwszym miejscu stawiają bezpieczeństwo aktorów podczas kręcenia scen intymnych. Takich przypadków jest, niestety, niezliczenie duża ilość – postarajmy się, aby nie dokładać ręki do kolejnych w przyszłości poprzez świadomie uczestniczenie w kulturze, a nie w bierne przyjmowanie wszystkiego, co widzimy na ekranie.

***

*tłumaczenie własne. Oryginalna wypowiedź brzmi następująco: Being 19, walking around without my underwear on – like, are you kidding me? How did I let that happen?. Oh, I know why: I was 19 and I didn’t want to upset anybody and I wanted to keep my job. That’s why.

** tłumaczenie własne. Oryginalna wypowiedź brzmi następująco: I think the natural way lovers behave would be ruined by someone bringing it right down to a technical exercise. It would inhibit me more because it’s drawing attention to things.

Podobał Ci się artykuł? Udostępnij!

Facebook
Twitter
Pocket
0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
trackback
11 miesięcy temu

[…] Zobacz również nasz felieton: Sceny łóżkowe – dlaczego koordynatorzy do scen intymnych są na planie niezbędni […]

O Autorze

Picture of Robert Solski

Robert Solski

Student czwartego roku polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim i eskapista, który tak samo jak filmy pożera książki, a ostatnio też coraz częściej gra – i wirtualnie, i planoszowo. Stara się oglądać jak najwięcej kina niezależnego, usilnie jednak przeszkadza mu w tym słabość do blockbusterów i seriali. Lubi pisać o wszystkim, co go otacza – zwłaszcza o popkulturze.

Kategorie

Rodzaje Wpisów

Najnowsze Wpisy