Kącik Popkultury

Szukaj
Close this search box.

Star Wars: Dooku. Stracony dla Jedi [RECENZJA]

Darth Tyranus, hrabia Dooku, przywódca Separatystów. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych i charyzmatycznych postaci z okresu Gwiezdnowojenych prequeli. Jednak jaki był wcześniej, zanim stał się lordem Sithów? Na to pytanie odpowiada ta nietypowa pozycja, która pozwala nam poznać Dooku za czasów, kiedy służył jeszcze światłu. Za czasów, kiedy był jeszcze Jedi.

Świeży pomysł

Wspomniałem, że jest to pozycja nietypowa, bo znacząco wyróżnia się na tle innych książkowych tytułów spod marki Gwiezdnych Wojen. Dooku. Stracony dla Jedi została napisana przez Cavana Scotta. Ukazała się pierwotnie jako słuchowisko z podziałem na rolę. Książka ta jest więc zapisem jej scenariusza, łącznie z wszelkimi wskazówkami dla aktorów i reżysera realizacji. Dlatego też logicznie co za tym idzie, nie czyta się tej historii jak zwykłej książki. To, co napiszę, zabrzmi najpewniej jak ignorancja, ale podejrzewam, że w większości z was czytanie tej książki przywoła w was wspomnienia za czasów szkolnych, kiedy to obowiązkowo trzeba było przeczytać, niejedną sztukę.

Hrabia Dooku

Opowiadana historia biegnie dwutorowo. Podzielona jest na teraźniejszość (Początki działalności Asajj Ventres pod skrzydłami Hrabiego Dooku) oraz na przeszłość (Od dzieciństwa Dooku, aż do teraźniejszości). Dzięki temu zabiegowi poznajemy nie tylko jej głównego bohatera, ale i Asajj, która kolejny raz dostaje szanse na to, żeby się pokazać. Jak dotąd postać ta pojawiła się jedynie w animowanych Wojnach Klonów i w książce Mroczny Uczeń. Teraz dogłębniej poznaliśmy jej początki, przez co jej kolejne działania stały się jeszcze bardziej zrozumiałe, a sama postać otrzymała dodatkowej głębi. Jednak nie ma co ukrywać, że to historia Dooku gra tu pierwsze skrzypce.

Wielowątkowość

Jego wątek podzielony jest na kilka etapów jego życia. Dzieciństwo, kiedy był jeszcze adeptem, a później padawanem. Okres, podczas którego był już mistrzem zakonu Jedi. Teraźniejszość, w której Dooku znajduje się już po ciemnej stronie mocy. Poznajemy jego relacje z poszczególnymi bohaterami oraz ich dynamikę, jaką przeszły w ciągu wielu lat. Mamy więc przedstawioną jego przyjaźń z Syf-Dyasem, relację z mentorką, Mistrzem Yodą czy rodziną. Sporą część książki stanowią rozważania poszczególnych bohaterów, przez co poznajemy nie tylko wydarzenia, ale i wewnętrzne rozterki oraz przemyślenia postaci. Stanowi to spory atut zważywszy na to, jak bardzo zniuansowaną postacią jest Dooku.

W końcu doczekaliśmy się kanonicznego dzieła, które tak dokładnie przybliża nam jego poglądy. Oprócz tego poświęcono sporo miejsca na obserwacje i wnioski na temat kondycji zakonu oraz republiki. W książce znajduje się również wiele informacji co do działalności zakonu z tego okresu. Jest to też bodajże pierwsza tego typu historia, która przybliża, jak mogło wyglądać życie za murami świątyni.

Nowy kanon z wysoką formą

Podsumowując, jest to na ten moment jedna z najlepszych książkowych pozycji, osadzonych w okresie filmowych prequeli. Hrabia Dooku od zawsze należał do grona moich ulubionych postaci, dlatego też była to dla mnie pozycja obowiązkowa. Nie zawiodłem się. W końcu mogłem dogłębnie go poznać i prześledzić jego życie. Cenię ogrom informacji, jaki się tutaj znalazł, bo szczerze mówiąc, byłem przygotowany na kameralną i liniową historię. Na plus należy też dodać smaczki, jakie można tu znaleźć. Nowe osoby w uniwersum nie powinny się poczuć zbitymi z tropu, a starzy wyjadacze na pewno je docenią. Przeczytałem większość książek Star Wars należących do nowego kanony, ale ta jest zdecydowanie jedną z najlepszych.

 

[WSPÓŁPRACA REKLAMOWA] Dooku: Stracony dla Jedi otrzymaliśmy od wydawnictwa bezpłatnie i nie miało to wpływu na naszą ocenę. Książkę do zakupu znajdziecie pod tym linkiem, a jeśli interesują was nasze inne teksty o literaturze, to zapraszamy was tutaj.

Podobał Ci się artykuł? Udostępnij!

Facebook
Twitter
Pocket
0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
trackback
11 miesięcy temu

[…] PrevPoprzedniStar Wars: Dooku. Stracony dla Jedi [RECENZJA] PrevPoprzedni […]

O Autorze

Picture of Szymon Dędek

Szymon Dędek

Student kulturoznawstwa z zapałem do wszystkiego co związane z popkulturą. Nałogowo pochłania filmy, seriale, gry, książki i komiksy, a w szczególności te z uniwersum Star Wars. Hobbystycznie zdobywa osiągnięcia w grach gdzie może się pochwalić niemałymi wynikami. Od 10 lat czynny członek Związku Harcerstwa Polskiego.

Kategorie

Rodzaje Wpisów

Najnowsze Wpisy