Kącik Popkultury

Szukaj
Close this search box.

Zbyt uwspółcześniony western. „Django” od Canal+ [RECENZJA]

„Django” od Canal+ to serial 10-odcinkowy, luźno inspirowany kultowym westernem Sergio Corbucciego z 1966 roku o tej samej nazwie. Oferuje współczesne podejście do gatunku. Zbyt współczesne. Akcja serialu dzieje się w 1873 roku, tuż po wojnie secesyjnej. Główny bohater o imieniu Django (Matthias Schoenaerts) tropem swojej córki, jedynej, która przetrwała brutalną masakrę kilka lat wcześniej, trafia do utopijnego miasteczka New Babylon, w którym żyją głównie czarnoskórzy. Tam rządy sprawuje były niewolnik John Ellis (Nicholas Pinnock). Lwia część produkcji dzieje się właśnie w tym miejscu. Natomiast, serial zabiera nas również do typowego westernowego miasteczka (białego) Elmdale, w którym rządzi Elizabeth (Noomi Rapace).

Serial Canal+ to udawany western. Natomiast nie sposób, nie kibicować głównym bohaterom. Produkcja wzbudzała we mnie bardzo mieszane odczucia.

Największy żal do „Django” od Canal+ mam o to, jak niestarannie twórcy podeszli do scenografii i oddania ducha kultowych westernów, które, lata temu, oglądałem co niedzielę po obiedzie wspólnie z rodziną. Sceny w planie pełnym i plenerowe są zbyt czyste, schludne i nowoczesne. Ponadto, wyraźnie widać, jak sztuczne, stworzone na potrzeby serialu, są miasteczka New Babylon i Elmdale. Podobny problem miałem z serialem „Willow”, który przez twórców był określany jako high fantasy, a bohaterowie posługiwali się terminologią jak przeciętny nastolatek XXI wieku, a kostiumy nie odbiegały od obecnych ciuchów. „Django” jeśli chodzi o scenografię, jest za bardzo uwspółcześniony lub po prostu źle skonstruowany. Dwie główne lokalizacje, miasteczka, w których dzieje się akcja, wyglądają sztucznie i nieprzekonująco. Poziom immersji, zagłębienia się w ten świat i uwierzenia w niego jest w moim przypadku na bardzo niskim poziomie. Nie potrafiłem uwierzyć w ten świat. Na plus zasługują jednak kostiumy.

Główni bohaterowie serialu kradną show i od pierwszego do ostatniego odcinka im kibicowałem. Scenariusz wyznaczył im bardzo wyraźne ścieżki. Są budowani konsekwentnie i przechodzą jakąś drogę. I chodź ostatni odcinek pędzi historią na złamanie karku, dialogi są zbyt podniosłe, a działania bohaterów przepełnione zbędną symboliką, to zapamiętam ich jako kompletnych bohaterów. Gorzej wypadają drugoplanowi bohaterowie. Są tylko tłem i punktem zapalnym wielu decyzji protagonistów tej historii. Potraktowani przez scenarzystów po macoszemu, nie mają żadnych ciekawych historii.

Django od Canal+
Nicholas Pinnock jako John Ellis

Serial jest bardzo świadomy. Wie jaką historię chce opowiedzieć. Bardzo to doceniam. W dobie streamingu, na platformy trafia masa produkcji, które są nijakie. „Django” to obok np. „Yellowstone” ciekawe uwspółcześnione podejście do westernu. Nie tak udane, ale zasługujące na uwagę. Scenarzyści zmieścili się prawie idealnie w 10 odcinkach. O jego świadomości świadczą też easter eggi do kultowego „Django” z 1966 roku. Takie jak np. zbieranie broni do trumny czy karabin maszynowy w ostatnim odcinku.

Przeczytaj również: „Strefa Interesów” – Nie przynoś pracy do domu [RECENZJA]

Obsada i twórcy

W obsadzie plejada świetnych aktorów: nagrodzony Cezarem Matthias Schoenaerts („Rust and Bone”, „Dziewczyna z portretu”), Noomi Rapace (światową sławę przyniosła jej rola Lisbeth Salander w ekranizacji słynnej trylogii Stiega Larssona „Millenium”), Nicholas Pinnock („Kapitan Ameryka: Pierwsze starcie”, „Fortitude”), Lisa Vicari („Dark”) oraz Benny O. Arthur („Berlin Alexanderplatz”). Twórcami DJANGO są Leonardo Fasoli oraz Maddalena Ravagli. znani z produkcji takich jak „Gomorrah”, „Zero Zero Zero” czy „Nieśmiertelny”.

Serial „Django” obejrzałem przed premierą, dzięki uprzejmości Canal+ Polska. Nie miało to jednak wypływu ma moją ocenę. Produkcja jest od dzisiaj dostępna w serwisie Canal+

Podobał Ci się artykuł? Udostępnij!

Facebook
Twitter
Pocket
0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

O Autorze

Przemysław Wilk

Przemysław Wilk

Student dziennikarstwa. Fan kina fantastycznego, przygodowego i superbohaterskiego. Nie stroni od seriali, gier oraz książek. Interesuje się piłką nożną oraz e-sportem.

Kategorie

Rodzaje Wpisów

Najnowsze Wpisy