Energon Universe w pełni zaadaptowało się na polskim rynku wydawniczym. Dopiero co pisałam recenzje pierwszych tomów „Transformers” i „Void Rivals”, a wydawnictwo Nagle Comics już przygotowało dla nas kolejne pozycje! W listopadzie zadebiutowały „jedynki” „Duke” i „Dobra Commander”, a ja śpieszę z opinią na temat tego pierwszego komisu.

Conrad „Duke” Hauser to doświadczony żołnierz, który ledwo przeżywa spotkanie ze Starscream’em. Nikt nie chce uwierzyć w historie wojskowego o obcych, zwłaszcza o gigantycznych robotach. To prowadzi do tego, że Duke zmuszony jest szukać odpowiedzi na własną rękę. Prawda może być jednak dla niego problematyczna oraz może ściągnąć na niego gniew innych osób, które chcą utrzymać to wszystko w tajemnicy.

Duke
Kadry z komiksu

„Duke” to kolejne wejście z impetem w świat Energon Universe. Wejście, które wprowadza nam słynny oddział G.I. Joe, którego nowe zeszyty w listopadzie zadebiutowały na rynku amerykańskim. Jestem zachwycona tym, w jaki sposób budowane jest to uniwersum. Zarówno „Transformers”, jak i „Void Rivals”, a teraz także „Duke” to kapitalne komiksy, w których historia (choć z pozoru inna) świetnie łączy się ze sobą, dając nam jedno z najbardziej interesujących universów ostatnich lat.

„Duke” to historia moralnych dylematów i trudnych wyborów, którzy rzutują na dalsze życie głównych bohaterów. Przede wszystkim jest to komiks niezwykle dramatyczny, w całej tej swojej kolorowej i pełnej akcji otoczce. To historia o samotności i o sprawiedliwości. Wbrew pozorom „Duke” to naprawdę mroczna historia o niesprawiedliwym systemie.

Rysunki w komiksów wypadają świetnie, ale to już znak rozpoznawczy Image Comics i Energon Universe. Tom Reilly świetnie oddał klimat i „brud” historii, nie zapominając o dynamice, która w jego sztuce pasuje do akcji i fabuły.

Pierwszy tom „Duke” to kolejny przykład na to, czemu Image Comics to jedno z najlepszych wydawnictw, a Energon Universe to jedno z najciekawszych nowych rozdań w historii komiksów. Jeśli cechuje was sentyment do G.I. Joe, to „Duke” jest pozycją obowiązkową!

Komiks do recenzji otrzymaliśmy bezpłatnie od Nagle! Comics, za co serdecznie dziękujemy.

Przeczytaj również: Mamy „Invincible” w domu. „Radiant Black”. Tom 1 [RECENZJA]

Podobał Ci się artykuł? Udostępnij!

Facebook
Twitter
Pocket
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
trackback
1 rok temu

[…] PrevPoprzedni„Duke” – tom 1 [RECENZJA] PrevPoprzedni […]

O Autorze

Picture of Martyna Kucybała

Martyna Kucybała

Dziecko Marvela, które nosi w sobie ogromne pokłady miłości do Spider-Mana oraz innych bohaterów i złoczyńców z Nowego Jorku. Z wielką chęcią wypiłaby szklaneczkę whisky w towarzystwie Jessici Jones i pobujała się po mieście z Milesem Moralesem. Miłośniczka kina, zwłaszcza tego bliskowschodniego. Uzależniona od kupowania Funko Popów i kart kolekcjonerskich a prywatnie ogromna fanka basketu i piłki nożnej.

Kategorie

Rodzaje Wpisów

Najnowsze Wpisy