Kącik Popkultury

Szukaj
Close this search box.

Friday, księga druga: W zimową, mroźną noc [RECENZJA]

Kilka miesięcy po wydaniu jednego z debiutanckich albumów wydawnictwa Nagle mamy okazję poznać dalsze losy tytułowej Friday- bohaterki młodzieżowej serii kryminalnej spod ręki utalentowanego scenarzysty Eda Brubakera, która musi się zmierzyć z tajemniczymi kultystami, sprawami paranormalnymi i śmiercią najbliższego przyjaciela.

I. Ilustracja z komiksu „Friday”.

Kryminał młodzieżowy pełną gębą

Historia rozpoczyna się dokładnie tam, gdzie zakończył się tom pierwszy. Lance zginął, jego śmierć została uznana za nieszczęśliwy wypadek, a Friday na własną rękę próbuje rozwiązać sprawę śmierci jej najlepszego przyjaciela.

Kiedy kilka miesięcy temu przeczytałem pierwszy tom „Friday”, to po lekturze byłem lekko zmieszany.
Historia była wciągająca, bohaterowie interesujący, a miasteczka urzekające. Jednak mimo to nie potrafiłem się przekonać do uproszczeń i „wyjątkowości” głównych bohaterów. Może jestem już za stary, ale kiedy wmawia mi się, że nastoletni przyjaciel głównej bohaterki jest najmądrzejszą osobą na ziemi, to czuję się, że ktoś robi ze mnie głupka. Motyw wyjątkowego i idealnego bohatera już mnie wyjątkowo męczy. Mogłem się tego spodziewać, bo w pozycjach skierowanych do młodzieży takie motywy pojawiają się bardzo często. Tym razem było podobnie. Chociaż Lance zginął w finale pierwszego tomu, to jak się okazuje, wszystko przewidział i był na śmierć przygotowany. Ba! Nawet udało mu się przewidzieć sposób, w jaki Friday poprowadzi swoje śledztwo i zostawił dla niej wiadomości, kierujące ją do rozwiązania sprawy. Zacząłem w tym momencie przewracać oczami, bo ile można, aż niespodziewanie w ostatnim zeszycie historii, jej klimat i ton całkowicie się zmieniły.

II. Ilustracja z komiksu „Friday”.

Niczym Stranger Thing

Z młodzieżowej historii kryminalnej „Friday” przeobraziła się w coś na pograniczu horroru i „Stranger Things”…

I był to strzał w dziesiątkę, bo jak się okazuje, twórcy wyjątkowo dobrze odnaleźli się w tej stylistyce. Jest przerażająco, niepokojąco i dynamicznie. Wątki paranormalne były obecne w tej historii już wcześniej, ale jeszcze mocniejsze zaakcentowanie ich w drugim tomie znacząco zwiększyły dynamikę tej historii. Pod kątem dramaturgii opowiadanej historii autorowi udało się osiągnąć równowagę między klimatem sielskiego miasteczka a grozą i tajemnicą. Pozytywnie również zaskoczył mnie finał komiksu. W wyniku użycia cliffhangeru momentalnie przestała mi przeszkadzać absurdalna „wyjątkowość” głównych bohaterów. Zdałem sobie sprawę, że nie ma sensu czytać tej historii bez przymrużenia oka. Szkoda tylko, że komiks uzmysłowił mi to tak późno.

 

Historia pełna szczegółów

Największa pochwała należy się autorowi za scenariusz „Friday”. Lektura drugiego tomu utwierdziła mnie w przekonaniu, że ta historia od początku była staranie zaplanowana i opracowana. Rozgrywające się tu wydarzenia rzucają zupełnie inne światło, na to, co czytaliśmy wcześniej i jednocześnie zmuszają czytelników do „łączenia kropek „. Sprawia to, że lektura „Friday” jest poniekąd układanką, którą czytelnik musi rozwiązać. Muszę tu też również pochwalić umiejętność autora do powiązywania ze sobą, z na pozór zupełnie nieistotnych informacji. Mocno zaleciało mi to książkami o Herkulesie Poirocie.

Od strony graficznej jest nawet lepiej niż wcześniej. Twórcom udało się zawrzeć na ilustracjach klimat sielskiego tajemniczego miasteczka. Jednak dopiero w „horrorowym” zeszycie osiągają mistrzostwom, które sprawia, że jest to zeszyt jeszcze bardziej przerażający.

Udana kontynuacja

Drugi tom „Friday” pozytywnie mnie zaskoczył. Historia nabrała tempa, szczegóły zaczęły się ze sobą łączyć, a tajemnica stała się o wiele bardziej interesująca. Aż zacząłem ubolewać nad faktem, że historia zamknie się w trzech tomach, bo nie obraziłbym się dłuższą kontynuację tej historii.

Scenariusz komiksu został napisany przez Eda Brubakera natomiast autorami oprawy graficznej są Marcos Martin i Munts Vicente. Liczba stron: 120

[WSPÓŁPRACA RECENZENCKA. Komiks do recenzji otrzymaliśmy od wydawnictwa Nagle i nie miało to wpływu na naszą ocenę]. Komiks do zakupu znajdziecie tutaj, a jeśli jesteście zainteresowani naszymi innymi tekstami o komiksach, to znajdziecie je tutaj.

 

 

Podobał Ci się artykuł? Udostępnij!

Facebook
Twitter
Pocket
0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

O Autorze

Picture of Szymon Dędek

Szymon Dędek

Student kulturoznawstwa z zapałem do wszystkiego co związane z popkulturą. Nałogowo pochłania filmy, seriale, gry, książki i komiksy, a w szczególności te z uniwersum Star Wars. Hobbystycznie zdobywa osiągnięcia w grach gdzie może się pochwalić niemałymi wynikami. Od 10 lat czynny członek Związku Harcerstwa Polskiego.

Kategorie

Rodzaje Wpisów

Najnowsze Wpisy