Kącik Popkultury

Już nie mam sił tańczyć – Just Dance 2023 Edition [RECENZJA]

Swego czasu byłem ogromnym fanem serii „Just Dance”. Zagrywałem się w odsłony tej serii całymi godzinami. Myślę, że mogłem w nich spędzić już jakieś kilkaset godzin. W pewnym momencie życia na tyle wkręciłem się ten tytuł, że w poszczególnych piosenkach mogłem się pochwalić najlepszym wynikiem na świecie. Dlatego też miałem spore oczekiwania, podchodząc do najnowszej odsłony. Oj, jak bardzo się zawiodłem…

Przekombinowany interfejs

Twórcy tytułu ogłosili, że serię czekają spore zmiany i od teraz gra będzie tytułem usługą. Planuje się, że do gry będą dodawane nowe piosenki, tytuły, i wyzwania. Dlatego też postanowiono przemodelować interfejs gry, który w nowej wersji ewidentnie był inspirowany serwisami streamingowymi. Od teraz utwory można wyszukiwać poprzez kategorie, gatunki muzyczne, daty wydania, liczbę tancerzy i tym podobnych wiele innych parametrów. Z jednej strony jest to dobra zmiana, która sprawia, że gra staje się spersonalizowanym doświadczeniem. Lecz biorąc pod uwagę obecną, ubogą bibliotekę, mam wrażenie, że zmiana ta jest trochę przekombinowana. Na próbę dałem kilku osobom wybrać utwór, żeby sprawdzić, w jaki sposób to zrobią. Kategorii nie sprawdził nikt. Każdy za to otwierał bazę utworów i wybierał tytuł, który go interesował. Wybór kategorii jak najbardziej jest w porządku, ale moim zdaniem o wiele wygodniejsze jest stare przeszukiwanie bazy utworów. Może zmienię zdanie, gdy baza Just Dance zostanie rozbudowana.

Przekombinowane układy

Największa siła Just Dance było to, że mogli się w nich odnaleźć wszyscy. Amatorzy, jak i zaawansowani gracze. Układy były proste i intuicyjne, przez co każdy mógł czerpać z tańca frajdę. Pomagały w tym również obrazkowe instrukcje, które pokazywały następne ruchy. W „Just Dance 2023″ ogromna ilość ruchów stała się przekombinowana i „na siłę”. Nowe układy stały się chaotyczne i problematyczne, a instrukcje nie raz niczego nie ułatwiały, a utrudniały. W grze znalazło się kilka utworów, które posiadają układy z 2023 i poprzednich części gier. Na ich przykładzie najlepiej widać krok wstecz, jaki zrobiła gra. Poprzednie układy były proste i intuicyjne, a nowe zdają się być całkowitym chaosem.

Rozczarowujące zmiany

Z gry zdecydowano się również usunąć tryb liczenia kalorii i World Dance Floor, który pozwalał tańczyć z graczami z całego świata. Zamiast tego w „Just Dance 2023
znalazł się tryb Danceverse – tryb, który łączy zestaw piosenek w ciąg misji fabularnych. Nietypowy pomysł, ale interesujący. Mimo tego, brakuje mi trybów z poprzednich odsłon. Największą wadą jednak jest Just Dance+, które zastąpiło dawne Just Dance Unlimited. W poprzedniej usłudze piosenek było blisko 800, a w nowej wersji? 150… I co najgorsze, sporo z nich to utwory raczej średnie. Kwestia sterowania również mnie rozczarowała. Granie z telefonem w ręku wydaje się ryzykownym i niebezpiecznym rozwiązaniem, ale nic dziwnego, że twórcy poszli w tę stronę, skoro konsola nie obsługuje kamery.

Nie jest to jednak tytuł bez plusów

Największą pozytywną zmianą jest szata graficzna gry, która stała się o wiele bardziej kreatywna i zjawiskowa. Różne style graficzny i kreatywne rozwiązania od zawsze były mocną stroną serii, ale w tym przypadku twórcy całkowicie oddali się wodzom fantazji. Tła piosenek są prześliczne i często trudno oderwać od nich oczu.

Wielki krok wstecz

Podsumowując, Just Dance 2023 jest dla mnie wielkim krokiem wstecz. Z gry zniknęła ogromna ilość utworów, a te, które zostały, stały się chaotyczne i skomplikowane. Zrezygnowano ze sporej ilości ciekawych trybów, a nowe oferowane przez grę rozwiązania zdają się niedostatecznie interesujące. Co prawda gra wciąż prezentuje się prześlicznie, ale ciężko, żeby tytuł potrafił się tym wybronić. No nic. Może za rok będzie inaczej.

[Post reklamowy. Grę do recenzji otrzymaliśmy od Ubisoft Polska, za co bardzo dziękujemy]

Więcej naszych tekstów o grach znajdziecie tutaj

Podabał ci się artykuł? Udostępnij

Facebook
Twitter
Pocket
0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

O Autorze

Szymon Dędek

Szymon Dędek

Student kulturoznawstwa z zapałem do wszystkiego co związane z popkulturą. Nałogowo pochłania filmy, seriale, gry, książki i komiksy, a w szczególności te z uniwersum Star Wars. Hobbystycznie zdobywa osiągnięcia w grach gdzie może się pochwalić niemałymi wynikami. Od 10 lat czynny członek Związku Harcerstwa Polskiego.

Kategorie

Rodzaje Wpisów

Najnowsze Wpisy