Kącik Popkultury

Krwawa jatka od Netflixa. „Dzienna zmiana” [RECENZJA]

Na Netflix pojawił się nowy film akcji – bo chyba tak najlepiej można nazwać ten rodzaj kina. Dzienna zmiana w reżyserii J.J. Perry’ego, to film, który opowiada o łowcy wampirów z Los Angeles. Przed seansem przeczytałem, że będzie to komediowy horror z nutką kina akcji. Ani komedii, ani horroru tam nie dostrzegłem. Akcja była, ale niestety nijaka. Obraz Perry’ego jest jedynie dobrym odmóżdżaczem dla fanów takich filmów jak John Whick.

Reżyseria na tak, scenariusz na nie

Za reżyserię Dziennej zmiany odpowiedzialny jest J.J. Perry, który jest znany jako fenomenalny choreograf walk. Film ogląda się dobrze pod kątem technicznym, ponieważ akcja toczy się bardzo dynamicznie. Praca kamerą została wykonana świetnie, tak jak w kinie akcji, cały czas jesteśmy w centrum wydarzeń razem z bohaterami. J.J. Perry zdaje sobie sprawę, że dobre kino akcji opowiada się samą akcją. Jednak scenariusz też jest ważny i czasem warto go kilka razy przeczytać przed produkcją.

Wampiry zostały stworzone do rozwalania

Jamie Foxx odgrywa główną rolę. Jego postać oficjalnie pracuje jako czyściciel basenów. Jednak, aby móc utrzymywać swoją rodzinę, potajemnie pracuje jako łowca wampirów. Jego główną motywacją staje się zebranie pieniędzy na czesne dla swojej córki. Dodatkowo żona grozi mu, że jeśli nie załatwi pieniędzy w tydzień, zostanie w Los Angeles sam. Kochający tata postanawia zaczerpnąć pomocy w unii łowców. Pomaga mu stary kolega, Snoop Dogg. To właśnie ta postać kradnie największe show na ekranie. Jest wyluzowany, ma swoją klasę, wydaje się, że łatwością jest dla niego robienie sieczki z wampirów. Wszystko  i wszystkich rozwala za sprawą miniguna.

fot. Netflix

Jednak głównym wątkiem wydaje się być relacja twardego łowcy wampirów Jamie‘go Foxxa z urzędasem unii łowców, w którego wcielił się Dave Franco. Ich relacja może się podobać w niektórych momentach, jednak w tych w których miała być śmieszna jest żenująca. Dodatkowo przemiana okularnika w garniturze w pomocnika łowcy wampirów wprowadziła mnie w prawdziwe zakłopotanie. Mimo to w fabule rysuje się pewna relacja na linii mistrz-uczeń. Na potrzeby filmu jest w zupełności wystarczająca.

fot. Netflix

Z kolei Scott Adkins jako jeden z łowców zaprezentował się ze swojej najlepszej strony. Pokazał swoje unikatowe umiejętności, dzięki kreatywności mistrza choreografii sztuk walki. Mimo że jego rola filmie nie jest znacząca, to niektóre akcje z nim związane robią spore wrażenie. Pod tym kątem Dzienna zmiana to dobra forma rozrywki.

fot. Netflix

Dzienna zmiana to film, który miał potencjał

Kulejący scenariusz niestety niszczy cały urok filmu oraz potencjał aktorów. Początkowo wydaje się, że kierunek jest dobry, jednak z biegiem akcji jest coraz gorzej. Film mógł zostać wyniesiony na o wiele wyższy poziom. Masa uproszczeń, wprowadzony twist z postacią graną przez Franco, który mnie nie kupił, zniechęcają widza w ogólnym odbiorze. Jednak takie historie są opowiadane z dystansem i taki jest ich główny cel. Ma się lać krew po ścianach i to w zupełności wystarczy. Tak więc krwawa rozrywka gwarantowana. Pamiętajmy również, że takie filmy włączamy właśnie dla samej akcji!

Moja ocena: 4.5/10.

Podabał ci się artykuł? Udostępnij

Facebook
Twitter
Pocket
0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

O Autorze

Dawid Micał

Dawid Micał

Student dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Redaktor studenckiego magazynu „Nowy Akapit”. Uwielbia oglądać postmodernistyczne, fantastyczne oraz polskie kino. Jego ulubione uniwersum to Star Wars. Interesuje się filmoznawstwem, czytaniem biografii oraz historią. W wolnej chwili lubi oglądać każdy sport.

Kategorie

Rodzaje Wpisów

Najnowsze Wpisy