Kącik Popkultury

Szukaj
Close this search box.

Musical to najlepsze, co może spotkać Jokera

Przyznam, że z nutką rozbawienia obserwowałem jak zmaskulinizowana, choć nie tylko, część internetu do ostatniego momentu modliła się i zaklinała rzeczywistość, by plotki (choć potwierdzono to oficjalnie już w 2022 roku (sic!) — aż ciśnie się napisać „XD”), że sequel Jokera będzie musicalem okażą się nieprawdą. Wraz z opublikowaniem skrzętnie wyczekiwanego oficjalnego zwiastuna muszą przyjąć do wiadomości, że śnią swój koszmar na jawie. Joker: Folie à deux będzie musicalem. I to najlepsze, co może spotkać ten film.

(Lady Gaga i Joaquin Phoenix jako Harley Quinn i Joker)

Joker jako jedna z najpopularniejszych postaci, a być może i najsłynniejszy komiksowy antagonista został przez popkulturę zmielony, aż wióry leciały. Zaraz będzie sześćdziesiąt lat od pierwszego filmowego portretu szalonego klauna w wykonaniu Césara Romero, który wykreował klasyczny już wizerunek Jokera. Był też jeszcze bardziej szalony, bo burtonowy, Joker Jacka Nicholsona. Oczywiście mięsisty Heath Ledger, później nieco warzywny Jared Leto. Joker pojawia się nawet u boku Draculi w animowanym Batman kontra Drakula. W skrócie: było, było, było. Ale musicalu nie było. I w końcu Todd Phillips połączył w głowie kropki, że nic tak bardzo nie spaja zdziwaczałej głowy Jokera, co możliwość zbudowania równie cudacznej scenerii, na którą z sensem pozwoli tylko musical. Musical może wyeksplorować wykolejoną psychikę klauna-mordercy przez muzykę, teksty i choreografie do potęgi entej. Emocje, jakie można wyrazić występem Jokera, czy to przy balladzie, czy przy rozbuchanej sekwencji tanecznej, mogą ukazać jego szaleństwo w nowym wydaniu. A estetyka musicalu pozwala na wykreowanie surrealistycznego świata rodem z psychodelicznych snów. Bo to, co najciekawsze dzieje się w chorej głowie Jokera i dzięki musicalowi ujrzymy to na własne oczy.

Panowie, nie musicie się obawiać musicalu. Z lubością oglądacie wyrzeźbionych superbohaterów w lateksowych rajstopach ratujących świat. I nikt nie kwestionuje waszej męskości. Obok Mamma mia są jeszcze Sweeney Todd, a nawet Rocky Horror Picture Show!

 

Przeczytaj także:Robert Downey Jr. z radością wróci do MCU. Czy to jednak możliwe?

Podobał Ci się artykuł? Udostępnij!

Facebook
Twitter
Pocket
0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

O Autorze

Picture of Adrian Matuszkiewicz

Adrian Matuszkiewicz

Student na katowickiej Filmówce i absolwent dziennikarstwa. Nieostrożny eskapista. Uwielbia moment po wyjściu z kina, kiedy świat filmowych fantazji ciągnie go za jeden rękaw a drugi powiewa już na wietrze, stojąc w rozkroku pomiędzy fikcją a rzeczywistością. Stały w uczuciach do Coppolowskiej Marii Antoniny, mięsnej sukienki Lady Gagi i zaklęć niewybaczalnych.

Kategorie

Rodzaje Wpisów

Najnowsze Wpisy