Rok 2024 bardzo nas rozpieszcza, jeżeli chodzi o powroty i premiery największych popowych artystów. Z początkiem marca swoją nową muzyką zaszczyciła nas Ariana Grande wraz z płytą Eternal Sunshine. Miesiąc z kolei zamykała Beyoncé. Na kogo jeszcze czekamy w najbliższym czasie?
19 kwietnia
Taylor Swift, The Tortured Poets Department
Nie ma obecnie popularniejszej i dochodowej artystki na świecie niż Taylor Swift. Finansowy i kulturowy fenomen ostatnich lat nie ma zamiaru zwalniać tempa. Po premierze dwóch płyt w 2023 roku – 1989 (Taylor’s Version) i Speak Now (Taylor’s Version) – Taylor wraca z nowym materiałem. Krążek będzie zawierał 16 utworów, w tym duety z Post Malone i Florence and The Machine. Jedno jest pewne. Wszystkie kawałki będą okupować listę przebojów Spotify przez wiele tygodni. Dla przypomnienia piosenkarka zagra nie jeden, nie dwa, a aż trzy koncerty z trasy The Eras Tour na Stadionie Narodowym w Warszawie w dniach 1,2,3 sierpnia. Oczywiście o zakupie biletów możecie już pomarzyć – wszystkie rozeszły się w mgnieniu oka. Czy na polskich koncertach usłyszymy utwory z nowej płyty? Kto wie.
3 maja
Dua Lipa, Radical Optimism
Ostatni album Duy Lipy Future Nostalgia miał premierę w 2020 roku. Krążek uczynił z niej pandemiczną królową, bo jako jedna z nielicznych nie przełożyła wydania płyty i bardzo mocno promowała ją w mediach, pomimo korona wirusowych obostrzeń. Opłaciło się. Album do dzisiaj sprzedał się w 15 milionach kopii i był wylęgarnia hitów (Don’t Start Now, Physical, Levitating), wystrzeliwując Duę do pierwszej ligi popowych diw. Future Nostalgia wysoko zawiesiło poprzeczkę. Nic więc dziwnego, że oczekiwania wobec kolejnego albumu są potężne. Dua idąc tradycyjnym tokiem promocji, wypuściła już kilka singli przed premierą. Poznaliśmy do tej pory Houdini, Training season i Illusion. Krążek uzupełni jeszcze 8 utworów. Jest inspirowany „energią Londynu” i wolnością britpopu lat 90. Będzie okazja na żywo posłuchać nowych brzmień, bo piosenkarka zagra w tym roku na Open’erze 4 lipca. O ile pogoda pozwoli tym razem 🙂
17 maja
Billie Eilish, HIT ME HARD AND SOFT
Tak potężne debiuty zdarzają się raz na kilka lat. Billie Eilish płytą When We All Fall Asleep, Where Do We Go? wdarła się do branży muzycznej z impetem. W 2020 roku, mając zaledwie 19 lat, zgarnęła 5 nagród Grammy. W tej chwili jest już także laureatką dwóch Oscarów za piosenkę do filmu. Czy muzyk może osiągnąć jeszcze coś więcej w tej branży? Druga płyta Billie Happier than ever co prawda nie była już hitową składanką na miarę jej poprzedniczki, ale pokazała, że Billie to ciekawa artystka. Jak będzie tym razem? Aby usłyszeć cokolwiek musimy poczekać do 17 maja. Billie nie zdecydowała się na wcześniejsze single promocyjne. Natomiast skrzętnie wykorzystała Instagram do ogłoszenia albumu, dodając 100 milionów fanów do bliskich znajomych. Zielona obręcz wokół jej relacji wywołała szał. Tracklistę znamy jednak już dzisiaj. To wątpliwa zasługa magazynu Rolling Stone przez który lista utworów wyciekła do sieci (Billie napisała, że mają się pier*****).
7 czerwca
Charli XCX, Brat
Charli XCX to niepokorne dziecko popu. Nieokrzesana, nieprzewidywalna, zawsze o krok przed innymi. Trendsetterka. Popularyzatorka hiperpopu. Speed drive znajdujący się na zeszłorocznym soundtracku do filmu Barbie Grety Gerwig jest najlepszym numerem z całej ścieżki dźwiękowej. Pierwszym singlem z nadchodzącej płyty jest Von dutch, który zwiastuję solidną klubową łupankę. To brzmi pysznie.
Przeczytaj także: Koncertowa wiosna – przegląd interesujących wydarzeń muzycznych drugiego kwartału 2024



