Kącik Popkultury

Szukaj
Close this search box.

„Święto nieważkości. Morawy” [RECENZJA]

Michał Tabczyński udał się do Czech w celu napisania reportażu o zapomnianych Morawach. Jego „Święto nieważkości” to zbiór esejów, które we większości poświęcone są znanym czeskim pisarzom oraz ważnym postaciom, które związane były z Brnem. Nie uświadczymy zatem książki stricte reportażowo-podróżniczej, a bardziej czechofilską powieść mającą na celu zachowanie pamięci o ludziach tworzących morawską historie. Mimo to rzeczone eseje oraz historie z nimi związane, pobudzają wyobraźnie i zachęcają do jak najszybszej wyprawy na południowy wschód Pragi — do Brna. 

Już na wstępie zaznaczam, że to nie jest typowy reportaż, ponieważ wielu czytelników mogłoby tak go odebrać. „Święto nieważkości. Morawy” to bardziej laurka dla znakomitych czeskich pisarzy i postaci historycznych, okraszona ich wspomnieniami oraz fragmentami ich tekstów literackich. Michał Tabczyński próbuje opowiedzieć o Morawach powołując się na tak znakomite postaci jak Gregor Mendl, Jakub Dreml czy Milan Kundera. Tak, autor „Nieznośnej lekkości bytu”, choć kojarzony głównie z praską eseistyką, pochodził właśnie z Brna. Tym samym Tabczyński, przywołując postaci znakomite, przypomina nam o ich pochodzeniu. Autor książki nie tylko prowadzi rozważania natury historycznej i literackiej. Odwiedza również znane miejsca, związane z przytaczanymi postaciami i opisuje swoje odczucia względem nich. Tabczyński spaceruje więc po morawskich miastach, w szczególności po Brnie, a na te spacery zaprasza czytelników.

Ciężko nie odnieść jednak wrażenia, że mamy do czynienia z lekkim przesytem formy nad treścią przez wspominane wcześniej eseje. Tym samym książka ta staje się nie tyle lekką i przyjemną lekturą, a swego rodzaju intelektualnym wyzwaniem. Choć oczywiście nie jest to zarzut i w pełni akceptuję tę formę, to jednak mam świadomość, że może ona nie odpowiadać tym czytelnikom, którzy po powieść Tabczyńskiego sięgnęli tylko i wyłącznie w celu poznania Czech i rzeczonych Moraw. A tego, zwłaszcza wspomnianego regionu geograficznego, nie uświadczymy w książce aż tyle. „Święto nieważkości” zostało zdominowane głównie przez notki biograficzne. Mniej tu o samej kulturze regionu oraz o jego ludziach. A szkoda, ponieważ nie ukazało się na polskim rynku zbyt dużo wartościowej beletrystyki o Czechach.

Książka została za to wydana w świetny sposób. Przede wszystkim sam autor pisze w sposób taktowany, ale wciąż przystępny. Same rozdziały poświęcone są z reguły jednej, dwóm ważnym postaciom i to wokół nich się koncentrują. Całość okraszona jest prywatnymi zdjęciami autora z podróży, na których widnieją budynki architektoniczne, monumenty czy inne warte zobaczenia miejsca. Jako fanka serii wydawniczej Sulina muszę zwrócić również uwagę na okładkę, która (jak zawsze przy okazji tejże serii) zachwyca swoją minimalistyczną warstwą wizualną. Mówi się, żeby nie oceniać książki po okładce, jednak ciężko przejść obojętnie obok tak estetycznych obrazów.

„Święto nieważkości. Morawy” to nie jest książka dla każdego. Zdecydowanie nie odnajdą się w niej czytelnicy, którzy nastawili się na przyjemny reportaż, dzięki któremu poznają kulturę oraz historię omawianego regionu. Ta grupa może się wręcz rozczarować, gdy sięgnie po powieść. Nie rozczarują się jednak fani eseistyki oraz literatury, dla których książka wydaje się być idealna. Osobiście sama oczekiwałam nieco innej formy, jednak w dalszym ciągu uznaję ją za pewną wartość dodatnią. Przede wszystkim dlatego, że Michał Tabczyński minimalnie otworzył przede mną ten morawski świat i już wiem, że muszę go wyeksplorować dalej na własną rękę.

Ocena: 6/10

Książkę do recenzji otrzymaliśmy bezpłatnie od wydawnictwa Czarne i nie miało to wpływu na moją ocenę.

Przeczytaj także: Parker tom 1 – John Wick świata komiksu [RECENZJA]

Podobał Ci się artykuł? Udostępnij!

Facebook
Twitter
Pocket
0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

O Autorze

Picture of Martyna Kucybała

Martyna Kucybała

Dziecko Marvela, które nosi w sobie ogromne pokłady miłości do Spider-Mana oraz innych bohaterów i złoczyńców z Nowego Jorku. Z wielką chęcią wypiłaby szklaneczkę whisky w towarzystwie Jessici Jones i pobujała się po mieście z Milesem Moralesem. Miłośniczka kina, zwłaszcza tego bliskowschodniego. Uzależniona od kupowania Funko Popów i kart kolekcjonerskich a prywatnie ogromna fanka basketu i piłki nożnej.

Kategorie

Rodzaje Wpisów

Najnowsze Wpisy