Otwiera się nowa karta w historii X-Menów. Po upadku Krakoi mutanci rozproszyli się po całym świecie, a Cyklop utworzył nową drużynę. Czy nowy początek przedstawiony w zeszycie pierwszym udanie rozpoczyna nowy etap w życiu mutantów? Niewątpliwie X-Men zmierzają teraz w ciekawym kierunku, który otwiera przed nimi nowe możliwości.

Po upadku Krakoi X-Men zamieszkali w starej fabryce Sentinelów na Alasce, co niepokoi znaczną część miejscowych. Szefowa lokalnej policji, Paula Robbins, postanawia odwiedzić mutantów i przeprowadzić tym samym inspekcję. Za jej oprowadzanie odpowiedzialny jest Beast, który chce zapewnić kobietę, że mutanci nie chcą wyrządzić nikomu krzywdy. Pokojowe i przyjacielskie rozmowy utrudnia Magneto.

W tym samym czasie Cyclop prowadzi drużynę X-Menów, aby uratować Wolverine’a i sześciu innych mutantów. Ekipa, w której skład wchodzą Juggernaut, Magik, Psylocke, Kid Omega i Temper, trafia do ukrytej placówki Orchis, gdzie odkrywają, że ich wróg przekształcił się w coś niebezpiecznego.

Upadek Krakoi nie przyjął się z entuzjazmem wśród fanów X-Menów, a wiele osób było wręcz zaniepokojonych tym, w jaką stronę potoczą się dalsze losy mutantów. Po premierze zeszytu pierwszego wielu czytelników najprawdopodobniej odetchnęło z ulgą. Jed MacKay nie tylko nie zniszczył budowanego przez tyle lat dziedzictwa X-Men, ale również dodał historii nieco nowej dynamiki i polotu, przez który najnowszy run zapowiada się naprawdę obiecująco.

X-Men #1
X-Men #1 (2024)

To, co rzuca się najbardziej w oczy (i jest zarazem najbardziej pozytywnym aspektem) to świetne rysunki, które rzucają zupełnie nowe światło na wygląd mutantów. Kreska pełna jest żywych kolorów, które dodają postaciom tak potrzebnej dynamiki. Tym samym komiks nie tylko dobrze się czyta, ale również świetnie się ogląda. Co więcej, Ryan Stegman, odpowiedzialny za warstwę artystyczną pierwszego zeszytu, podjął się stworzeniu nowego stroju dla Cyklopa. Efekt? Zupełnie nowy i odświeżony wygląd lidera mutantów, którego potrzebowali fani Marvela. Co więcej, to nie są zwykłe komiksowe szkice i rysunki. Każda ze stron odzwierciedla charakter postaci, co widać w wyglądzie mutantów.

Fabularnie nowi X-Men mają duży potencjał, którego wykorzystanie zostanie zweryfikowane w nadchodzących miesiącach. Sukces tej historii tkwi według mnie w jej prostocie i teraz od twórców zależy, czy prostota ta zostanie dobrze zrealizowana w kolejnych zeszytach. Po pierwszym numerze obawiam się jednak mnogości wątków, albowiem wprowadzenie za bardzo skakało pomiędzy wydarzeniami na Alasce – do walk podczas akcji ratunkowej. Zdecydowanie lepiej czytało mi się komiks w momencie, gdy głównym bohaterem był Beast. Przerywanie jego wystąpienia skokami do Santo Marco nieco mnie rozpraszało i powodowało, że co chwile wypadałam z czytelniczego rytmu.

Przed Jedem MacKayem niewątpliwie ciężkie zadanie. Nawet jeśli pomimo delikatnych wad zeszyt pierwszy okazał się całkiem dobrym wprowadzeniem do nowej ery X-Menów, to nie znaczy, że fani komiksów Marvela nie będą skrupulatnie doglądać dalszych poczynań scenarzysty. W historii tkwi duży potencjał i mam nadzieję, że zostanie on wykorzystany w stu procentach.

Komiks do recenzji otrzymaliśmy bezpłatnie od wydawnictwa Atom Comics, za co serdecznie dziękujemy.

Podobał Ci się artykuł? Udostępnij!

Facebook
Twitter
Pocket
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

O Autorze

Picture of Martyna Kucybała

Martyna Kucybała

Dziecko Marvela, które nosi w sobie ogromne pokłady miłości do Spider-Mana oraz innych bohaterów i złoczyńców z Nowego Jorku. Z wielką chęcią wypiłaby szklaneczkę whisky w towarzystwie Jessici Jones i pobujała się po mieście z Milesem Moralesem. Miłośniczka kina, zwłaszcza tego bliskowschodniego. Uzależniona od kupowania Funko Popów i kart kolekcjonerskich a prywatnie ogromna fanka basketu i piłki nożnej.

Kategorie

Rodzaje Wpisów

Najnowsze Wpisy