Kącik Popkultury

Szukaj
Close this search box.

„Doktor Who: Wild Blue Yonder” – Nie myśl! [RECENZJA]

Kolejny tydzień, kolejna dawka serialu „Doktor Who” w całkowicie nowym-starym wydaniu. W tym tygodniu Tardis zabrała Donnę oraz Doktora na sam skraj wszechświata, gdzie spotykają oni stwory, na które nie mogli być przygotowani. Zwłaszcza w momencie swojego życia, w którym oboje się znaleźli – pełni zagubienia i wątpliwości. Zapraszam do recenzji drugiego odcinka specjalnego z okazji 60-lecia serialu – „Wild Blue Yonder”.

Kolejny odcinek to popis aktorski Davida Tennanta i Catherine Tate. Jest on praktycznie zbudowany wokół tych dwóch postaci, a przed aktorami postawione jest zadanie odegrania dwóch całkiem różnych stron swoich bohaterów. W toku akcji wychodzi natomiast na jaw, że największym wrogiem Czternastego Doktora i Donny może być… ich własny umysł. Odcinek jest niezwykle ciężki w odbiorze, ponieważ jako widzowie długo nie wiemy, co się dzieje i jesteśmy zmuszeni utrzymywać uwagę i skupienie, aby nie przegapić możliwe kluczowych elementów, które składają się na scenariusz odcinka. Mimo wszystko ogląda się to z zaciekawieniem –  zwłaszcza w kontekście tego, jakim ostatecznie stworem zaskoczą nas twórcy.

Catherine Tate oraz David Tennant jako Donna i Doktor "Doktor Who"
Catherine Tate oraz David Tennant jako Donna i Doktor

Aktorsko jak zwykle bez zarzutu. Tennant kontynuuje popis swojego rzemiosła, a wtóruje mu dziwnie spokojna Donna, która widocznie zmieniła się przez lata i została w 100% oddaną matką i żoną. To koniec Donny, którą pokochaliśmy, ale nie dajmy się zwieść – nowa odsłona dawnej towarzyski też jest ciekawa tyle, że… inna. Akcja zwalnia, ale napięcie trzyma bardzo mocno do samego końca. Russell T. Davies bawi się fanami „Doktora Who” niczym zapowiedziany na przyszły tydzień Toymaker (Zabawkarz). Po pełnym akcji i biegania pierwszym odcinku specjalnym, zatrzymuje nas i mówi – „Stop!”. Ciekawy zabieg biorąc pod uwagę, jak mocno rozgrzał fanów tydzień wcześniej. Ten odcinek również przypomniał mi coś, co myślałam, że jest już przeszłością (zwłaszcza po informacji, że serial trafi na platformę Disneya), a mianowicie: efekty specjalne, które są tak sztuczne i kiczowate, ale jednocześnie piękne, ponieważ są już wizytówką tej produkcji, która nigdy nie mogła liczyć na duży budżet, a wciąż potrafiła dostarczyć cudowne science fiction. Statek, na który trafia Doktor i jego towarzyszka to typowy i mocno schematyczny statek kosmiczny, który choć widzimy pierwszy raz, moglibyśmy bez chwili wahania zakwalifikować do produkcji BBC.

Catherine Tate oraz David Tennant jako Donna i Doktor "Doktor Who"
Catherine Tate oraz David Tennant jako Donna i Doktor

Na sam koniec dostaliśmy zapowiedź pięknego pojedynku… aktorskiego, w którym na przeciwko siebie staną Neil Patrick Harris oraz David Tennant. Dwóch aktorów o podobnej technice grania, mocno dynamiczni, pracujący głosem, gestem i mimiką. To artyści, którzy w ciągu sekundy są w stanie zmienić się z kochającego przyjaciela w mordercę bez serca. Ich pojedynek w fenomenie jakim jest „Doktor Who” na pewno sprawi, że ten odcinek specjalny może stać się jednym z najlepszych w całej historii istnienia serialu.

Nie możemy także zapomnieć o najcieplejszej postaci, która zawsze rozpromieniała nasze serca kiedy mieliśmy przyjemność oglądać sezon, gdzie Donna towarzyszyła Doktorowi – Wilf. Bernard Cribbins opuścił nas w zeszłym roku, ale przed śmiercią zdążył nagrać jedyną scenę w tej serii odcinków specjalnych, którą mogliśmy oglądać w zeszłą sobotę. Jego oczy widzące Tardis i Doktora, ciepło tego spotkania wbijają się w serce, zwłaszcza mając z tyłu głowy informację, że już więcej nie zobaczymy tego dzielnego żołnierza, którego tak podziwiał sam Władca Czasu. Dziękujemy za ten cudowny występ i możliwość zobaczenia Cię po raz ostatni w objęciach Doktora!

Catherine Tate, Bernard Cribbins oraz David Tennant jako Donna, Wilfred Mott i Doktor "Doktor Who"
Catherine Tate, Bernard Cribbins oraz David Tennant jako Donna, Wilfred Mott i Doktor

Przeczytaj również: „Doktor Who: Gwiezdna Bestia” – Russell T. Davies przejmuje stery [RECENZJA; SPOILERY!]

Podobał Ci się artykuł? Udostępnij!

Facebook
Twitter
Pocket
0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

O Autorze

Joanna Tulo

Joanna Tulo

Jestem absolwentką Kulturoznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Wśród moich zainteresowań znajdują się tajniki skrywane przez społeczeństwo, a także antropologia oraz terminy dotyczące szeroko pojętej kultury. Świat popkultury jest bardzo mi bardzo bliski i chętnie rozkładam go na czynniki pierwsze, co zastosowałam w moich pracach naukowych, które zawierały elementy analiz filmowych oraz teatralnych. Swoje umiejętności wykorzystuje w pracy z social mediami, storytellingiem oraz marketingiem. Przez rok mieszkałam w Nowym Jorku, gdzie miałam okazję znaleźć się w kolebce kultury popularnej oraz poznawać teatralne możliwości jakie daje Broadway.

Kategorie

Rodzaje Wpisów

Najnowsze Wpisy