Kącik Popkultury

Szukaj
Close this search box.

Nowy ulubiony świąteczny film – „Przesilenie zimowe” [RECENZJA]

Prawdopodobnie każdy z nas, na którymś etapie edukacji, spotkał nauczyciela, który nie był obdarzony zbyt dużą sympatią wśród uczniów. Każda lekcja to stres, każdy sprawdzian to droga przez mękę i jak dobrze pójdzie to skończy się 2 lub naciąganym 3-. Nieustająca nadzieja, towarzysząca uczniom każdego dnia, że to dziś jest ten dzień, w którym Pan X lub Pani Y nie będzie w pracy a lekcje zostaną odwołane. Wyobraźcie sobie spędzić przerwę świąteczną, z tym właśnie nauczycielem, który przyszedł Wam do głowy czytając powyższe słowa, zamknięci w szkole. Brzmi to jak scenariusz filmu grozy i choć „Przesilenie Zimowe” nie jest horrorem to życiowe zawirowania głównych bohaterów doprowadzają do tej niechcianej sytuacji.

Dominic Sessa i Paul Giamatti tworzą świetny duet w filmie "Przesilenie Zimowe"

Paul Hunhman to nazwisko, które w szkole nie kojarzy się najlepiej. Dotyczy to zarówno uczniów jak i współpracowników, którzy nie ukrywają swojej niechęci do nauczyciela. Paul jest samotnikiem, nie ma rodziny, jego największe zainteresowania związane są z przedmiotem, którego uczy a wiadomość o dyżurze w czasie świąt niespecjalnie go zaskoczyła. Jest wymagający i niejednokrotnie doprowadził swoich uczniów do poprawiania egzaminu, semestru czy nawet roku. Jak dobrze wiemy, rodzice płacący za edukację swoich pociech, w pierwszej kolejności winy szukają wszędzie dookoła a swoją pozycję chętnie wykorzystują do wyciągania konsekwencji wobec tych osób. Początkowo nauczyciel ma pod swoją opieką pięciu uczniów, którzy z mniej lub bardziej ważnego powodu zmuszeni są spędzić przerwę świąteczną w szkolnych murach. Dla nikogo nie jest to zbyt ciekawy pomysł na ten okres jednak pewne wydarzenia poprawiają sytuację kilku z nich a my – widzowie – mamy okazję obejrzeć niesamowitą o potrzebie bycia zrozumianym.

Paul Giamatti – to nazwisko w ostatnim czasie jest bardzo popularne za sprawą ogromnej ilości nominacji i wyróżnień w kategoriach „najlepszy aktor”. Rolą pana Hunhama zdecydowanie na te wszystkie laury zasłużył. Swoim genialnym występem potrafi porządnie zdenerwować oraz wzbudzić współczucie. Jest bardzo autentyczny, przywołuje najgorsze wspomnienia szkolnych lat ale jednocześnie widać, że pod tą grubą warstwą wymagań i solidnego wykonywania obowiązków, kryje się człowiek. W roli Angusa, który znalazł się w najgorszej sytuacji spośród wszystkich uczniów, debiutuje Dominic Sessa. To bystry i zdolny uczeń, który jednocześnie potrafi być pyskaty i wredny dla wszystkich dookoła. Podobnie jak jego „świąteczny opiekun” zmaga się ze swoimi życiowymi dylematami i problemami. Świetny w wybuchowych sytuacjach oraz gdy napięcie maleje i emocje opadają. Panom towarzyszy kucharka cały czas nie mogąca pogodzić się ze śmiercią syna, który zginął podczas wojny w Wietnamie. W Mary Lamb wciela się, nagrodzona Złotym Globem za rolę drugoplanową, Da’Vine Joy Randolph. Ta niesamowita mieszanka charakterów i przeżyć, które tak bardzo się od siebie różnią, wcale nie daje powodów by myśleć, że tak wiele ich łączy.

Doskonała praca reżysera, który powoli i szczegółowo wprowadza nas w wewnętrzny świat głównych bohaterów. Daje nam okazję by ich poznać i szczerze polubić. Nie są idealni, mają swoje wady, które z początku biją z ekranu i są wyraźnie zauważalne. Z biegiem czasu dostrzegamy jednak to co mają w sobie dobrego i jaką wartość są w stanie dać sobie nawzajem w tej trudnej sytuacji. Bardzo powoli prowadzona historia momentami może sprawiać wrażenie, że nic się nie dzieje. Dzieje się jednak bardzo dużo a zainteresowanie nie spada ani przez moment. Doskonały film na zimowe wieczory, szczególnie te świąteczne. Może stać się nieodłącznym elementem Waszych świąt obok seansu Kevina czy *tutaj wstaw tytuł swojego ulubionego świątecznego filmu*.

Połącznie świetnego aktorstwa z mądrym i konsekwentnym pomysłem reżysera daje bardzo dobry efekt. Dodając do tego staranne, zachwycające kadry i zimową aurę to tworzy się bardzo poruszający obraz, do którego chce się wracać. Cieszę się, że byłem na pokazie przedpremierowym w okresie świątecznym gdyż to jest idealny film na tę porę roku. U nas w kinach premiera nastąpi dopiero 26 stycznia ale jest na co czekać!

 

Sprawdź również: „Biedne Istoty” – RECENZJA

Podobał Ci się artykuł? Udostępnij!

Facebook
Twitter
Pocket
4 1 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

O Autorze

Wiktor Paczkowski

Wiktor Paczkowski

Miłośnik kina, w szczególności współczesnego oraz autor bloga "Filmowy Vibe". Nie lubię słowotoku i uważam, że film jest dla każdego. Poza siedzeniem w kinie często bywam na koszykarskim parkiecie ale inne dyscypliny sportowe również mnie interesują zarówno czynnie jak i w roli kibica.

Kategorie

Rodzaje Wpisów

Najnowsze Wpisy