Kącik Popkultury

Usuwanie treści przez HBO Max, czyli jak stracić zaufanie klientów do streamingu

Warner Bros. Discovery po cichu podejmuje kolejne, coraz bardziej szokujące decyzje w sprawie zawartości dostępnej na HBO Max. Do końca bieżącego tygodnia z międzynarodowej oferty platformy usunięte zostanie 36 tytułów, z czego aż 20 należało do Max Originals – produkcji dostępnych wyłącznie na platformie Warner Bros. HBO Max dostępne jest na światowym rynku dopiero nieco ponad dwa lata (a w przeciągu kolejnych dwóch lat, jak wiemy z ostatnich ogłoszeń z Investor Day, przestanie istnieć), a już pozbywa się swoich produkcji na wyłączność, tłumacząc to chęcią redukcji kosztów. Prowadzi nas to do nieuchronnego, dalekosiężnego zjawiska: klienci – nie mogąc być pewni, że platformy z dnia na dzień nie zdecydują się usunąć ich ulubionych produkcji z biblioteki – zaczną do wszelkiego streamingu coraz bardziej tracić zaufanie.

Czy słusznie? Jak najbardziej – ciche usuwanie treści nie powinno pozostać bez odzewu, zwłaszcza, że niektóre z Max Originals – jak np. animowany „Infinity Train” – wraz z usunięciem z platformy przestaną być powszechnie dostępne dla widzów, a jedynym sposobem ich obejrzenia pozostanie… polowanie na wydania DVD. Ale nie tylko HBO ma w tej sprawie swoje za uszami; w ostatnich dniach w podobny sposób postąpili włodarze Disney+, którzy bez żadnych zapowiedzi usunęli z platformy „Avatara” Jamesa Camerona. Dlaczego? Aby każdy zainteresowany odświeżeniem sobie filmu przed premierą drugiej części musiał albo udać się do kina na specjalne pokazy IMAX, które wystartują we wrześniu, albo zakupić fizyczną kopię – w obu wypadkach wkładając do kieszeni Disneya więcej pieniędzy, niż standardowy koszt opłacenia subskrypcji. Decyzje biznesowe platform streamingowych dyktowane są wyłącznie zyskiem, co w tej chwili zostało nam, konsumentom, brutalnie przypomniane.

Usuwanie treści przez HBO Max – szczegóły

Informację o produkcjach przeznaczonych do usunięcia dostarczył portalowi Variety rzecznik prasowy HBO Max. Powód? Zwięzły: to efekt zmian nadchodzących wraz z końcem HBO Max i połączeniem platformy razem z Discovery. Znaczy to nie mniej, nie więcej tyle, że skoro w najbliższej przyszłości czeka nas jedna platforma, która zrzeszy zawartość z tych obu, to nieopłacalne jest dla studia utrzymanie tak dużej biblioteki, zwłaszcza jeśli koszt subskrypcji ma pozostać podobny. Zawartość będzie więc stopniowo ulegała redukcji, a na pierwszy ogień pójdą produkcje, które po prostu – w oczach korporacji – nie były przez widzów aż tak chętnie oglądane.

Tulip Olsen, główna bohaterka „Infinity Train”

Co to oznacza dla twórców produkcji, które zostaną usunięte z platformy? Pozbawieni zostaną oni stałego honorarium, które otrzymywali za streaming ich treści, oraz – co ważniejsze – międzynarodowego dystrybutora, dzięki któremu mogli dotrzeć do konsumentów z całego świata. Sytuację bardzo gorzko skomentował na swoim Twitterze Owen Denis, twórca przeznaczonego do usunięcia serialu animowanego „Infinity Train”, który w swoim bio informuje swoich fanów, że każdemu, kto chciałby obejrzeć jego serial po usunięciu go z biblioteki HBO Max, pozostaje jedynie go spiracić.

Może być zrzutem ekranu z Twittera przedstawiającym tekst „Frogs in hats @OweeeeenDennis Creator of #InfinityTrain, a show that got pulled from @HBOMax and can now only be pirated. post frogs in hats. Los Angeles 341 Following ဖ linktr.ee/oweeeeendennis 79.8K Followers Joined June 2012”

Pełna lista produkcji, które zostaną usunięte z międzynarodowego katalogu HBO Max do końca sierpnia 2022

12 Dates of Christmas (Max Original)
About Last Night (Max Original)
Aquaman: King of Atlantis (Max Original)
Close Enough (Max Original)
Detention Adventure (rynek USA; tytuł na licencji)
Dodo (Cartoon Network)
Ellen’s Next Great Designer (Max Original)
Elliot From Earth (Cartoon Network)
Esme i Roy (Max Original)
Fungisy! (Max Original)
Generation Hustle (Max Original)
Pokolenie (Max Original)
Infinity Train (Max Original)
Little Ellen (Max Original)
Moja kolacja z Herve (HBO Original)
Make It Big, Make It Small (rynek USA; tytuł na licencji)
Mao Mao, Heroes of Pure Heart (Cartoon Network)
Messy Goes to Okido (rynek USA; tytuł na licencji)
Mia’s Magic Playground (rynek USA; tytuł na licencji)
Magiczne Megamiecze (Cartoon Network)
My Mom, Your Dad (Max Original)
Odo (Max Original)
Ravi Patel’s Pursuit of Happiness (Max Original)
Obóz na wyspie (Max Original)
OK K.O.! – Let’s Be Heroes (Cartoon Network)
Pac-Man and the Ghostly Adventures (rynek USA; tytuł na licencji)
Share (HBO Original)
Squish (rynek USA; tytuł na licencji)
The Not Too Late Show with Elmo (Max Original)
The Runaway Bunny (Max Original)
The Ollie & Moon Show (rynek USA; tytuł na licencji)
Theodosia (Max Original)
Tig N’ Seek (Max Original)
Uncle Grandpa (Cartoon Network)
Yabba Dabba Dinozaury (Max Original)
Victor and Valentino (Cartoon Network)

Usuwanie treści przez platformy streamingowe, czyli jak stracić zaufanie klientów

Decyzje Warner Bros. Discovery mogą mieć poważne konsekwencje na branżę streamingową – to pierwsze w historii tak radykalne ucinanie zawartości oryginalnej, co więcej: usunięcie odbywające się praktycznie za plecami subskrybentów i niepoprzedzone żadnym ogłoszeniem, poza suchym komunikatem, które przekazało dalej Variety. Twórcy i użytkownicy mają powód do złości, zwłaszcza, że to nie jedyna zawartość, jaka znika z HBO Max – w ostatnich miesiącach podobnie, „po kryjomu” usunięto m.in. serial „Vinyl” czy film „Wyprawa na Marsa”. W przypadku tego drugiego dodatkowo ironiczne jest to, że był to jeden z tytułów, który reklamował start platformy w Polsce, a teraz… można go jedynie kupić na żądanie w cenie około 54,90 zł u zewnętrznych dystrybutorów, takich jak Chili, Rakuten czy w iTunes Store.

Ludzie mogą przez takie sytuacje zacząć powoli odwracać się od streamingu – oczywiście nie wieszczę ich upadku, ale stopniowe spadki liczby subskrybentów są jak najbardziej realne. Jakby nie patrzeć, klienci zostali bezczelnie oszukani i potraktowani jako statystyka, że już nie wspomnę o twórcach treści, którym odebrano kanał dystrybucyjny. Do tej pory nieważne, jak słaby byłby, przykładowo, kolejny film Netfliksa, mieliśmy gwarancję, że opłacając dostęp będziemy mieli zawsze go w zasięgu ręki – teraz ta gwarancja zdaje się nie być już taka pewna. To, co zrobiło Warner Bros i na nieco mniejszą skalę Disney z „Avatarem” powinno zapalić w naszych głowach czerwoną lampkę na przyszłość – nie odkładajmy oglądania rzeczy na później, bo może się okazać, że nie będziemy już mieć takiej okazji. Lub, idąc krok dalej – nie pokładajmy naszego całkowitego zaufania w ofertę „gigantów”, bo może ono zostać perfidnie wykorzystane; może warto dokonać starannej selekcji platform, które zasilamy swoim portfelem?

Lana Condor i Cole Sprouse, gwiazdy „Wyprawy na Marsa”.

Podabał ci się artykuł? Udostępnij

Facebook
Twitter
Pocket
0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

O Autorze

Robert Solski

Robert Solski

Student czwartego roku polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim i eskapista, który tak samo jak filmy pożera książki, a ostatnio też coraz częściej gra – i wirtualnie, i planoszowo. Stara się oglądać jak najwięcej kina niezależnego, usilnie jednak przeszkadza mu w tym słabość do blockbusterów i seriali. Lubi pisać o wszystkim, co go otacza – zwłaszcza o popkulturze.

Kategorie

Rodzaje Wpisów

Najnowsze Wpisy