Kącik Popkultury

Szukaj
Close this search box.

„Amazing Spider-Man: Dranie i łajdacy” – tom 8 [RECENZJA]

Komiksy ze Spider-Manem przyzwyczaiły mnie już do tego, że czytam je w głównej mierze po to by się dobrze bawić. Z racji, że to mój ulubiony superbohater podchodzę do opowieści o nim z lekką stronniczością. I tak, są komiksy o Pajęczaku, które można nazwać prawdziwym arcydziełem. I tak, poprzednie są serie i runy zdecydowanie ciekawsze. Mimo to Nick Spencer tworząc to swoje uniwersum Spider-Mana wciąż daje radę dzięki czemu dobrze się to czyta, jeśli planujemy się nieco rozerwać (i oderwać od otaczającej nas rzeczywistości).

„Dranie i łajdacy” to już ósmy tom serii wydawanej w Polsce w ramach Marvel Fresh. Wydarzenia z poprzednich tomów nieco zmieniły życie Petera, który musi się (jak zawsze) na nowo odnaleźć w Nowym Jorku. Żeby zapobiec kłopotom, które i tak nadejdą postanawia wpaść na sprytny plan, który ostatecznie może przynieść jeszcze więcej kłopotów. Jak zwykle nie braknie w tym tomie łotrów, którzy pragną uprzykrzyć Pajęczakowi życie. Tak więc Peter musi zmierzyć się z Bumerangiem a także odwiedza kasyno dla złoli prowadzone przez Chance’a.

Jednak ten tom nie tylko jest historią o Peterze i jego życiowych zagwozdkach, ale również o J. Jonahu Jamesonie – bardzo charyzmatycznym dziennikarzu, który zawsze gdzieś tam się pojawiał w historiach o Pajączku. Z reguły nie pałał on jednak do niego zbytnią sympatią. Nie będzie kłamstwem, jeśli napiszę, że Jameson szczerze nienawidził Spider-Mana. Między nimi dużo jednak się zmieniło. Ich relacja ewoluowała i teraz J.J.J. stał się największym obrońcą i sojusznikiem Petera. Co więcej, komiks ukazuje nie tylko jego przemianę jako człowieka, ale również i jako dziennikarza. Jest on odzwierciedleniem tego co dzieje się z mediami. Rozgłośnie radiowe coraz częściej odchodzą do lamusa na rzecz podcastów, na których można się wybić, ale i również wzbogacić. Widząc szansę jaką niosą nowe media Jameson postanawia dołączyć do serwisu internetowego, który możemy określić typowym clickbaitowym medium. Jest to świetny zabieg ze strony Nicka Spencera, który postanowił iść zgodnie z duchem czasu.

Spider-Man

Choć run, z którym mamy do czynienia w serii Marvel Fresh nie należy do runów wybitnych to wciąż dobrze się bawię. Niekiedy z komiksami bywa tak, że dochodząc do siódmego czy ósmego tomu można odczuć znużenie. Może to poniekąd moja prywatna miłość do Pajączka, ale ja tego znużenia nie odczuwam. Co więcej, chce więcej! Myślę, że to zasługa lekkości jaką prezentuje ten komiks. Przede wszystkim jest on szczerze zabawny, a żarty i gagi nie są wpychane na siłę i na siłę nie próbują nas rozbawić. Do tego są świetną odskocznią od otaczającej nas rzeczywistości.

Również od strony graficznej prezentuje się to ciekawie. Odpowiedzialni za to Ryan Ottley, Iban Coello, Ze Carlos czy Francesco Mobili nie dają ciała i prezentują pokaz swoich artystycznych umiejętności dzięki czemu jeszcze lepiej przyswaja się tę historię.

Jak wspomniałam na wstępie, zarówno Nick Spencer pisał lepsze historie a Spider-Manowe runy bywały na naprawdę wysokim poziomie. Nie zmienia to jednak tego, że jestem bardzo ciekawa w jaką stronę pójdzie ta historia. Na pewno warto po nią sięgnąć, obojętnie czy jesteście świeżakami w świecie Petera Parkera czy znacie się jak łyse konie.

Komiks do recenzji otrzymaliśmy bezpłatnie od wydawnictwa Egmont i nie miało to wpływu na moją ocenę.

Przeczytaj także: „Flash: Najszybszy człowiek na Ziemi” [RECENZJA]

Podobał Ci się artykuł? Udostępnij!

Facebook
Twitter
Pocket
0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
trackback
6 miesięcy temu

[…] recenzji poprzedniego tomu z serii The Amazing Spider-Man pisałam o tym, jak świetnie bawię się czytając komiks Nicka Spencera, nawet jeśli bywa on […]

O Autorze

Martyna Kucybała

Martyna Kucybała

Dziecko Marvela, które nosi w sobie ogromne pokłady miłości do Spider-Mana oraz innych bohaterów i złoczyńców z Nowego Jorku. Z wielką chęcią wypiłaby szklaneczkę whisky w towarzystwie Jessici Jones i pobujała się po mieście z Milesem Moralesem. Miłośniczka kina, zwłaszcza tego bliskowschodniego. Uzależniona od kupowania Funko Popów i kart kolekcjonerskich a prywatnie ogromna fanka basketu i piłki nożnej.

Kategorie

Rodzaje Wpisów

Najnowsze Wpisy