Kącik Popkultury

„Andor” odc. 1-3 [RECENZJA] – serial, który odmienił Gwiezdne wojny

Wczoraj na platformę Disney Plus trafił długo wyczekiwany, przez niemal wszystkich fanów Gwiezdnych wojen serial (pierwsze 3 odcinki) – Andor. Tony Gilroy, jako twórca zapowiadał, że ekranizacja będzie zupełnie inna niż poprzednie produkcje z tego uniwersum. Apetyt fanów rósł z każdym nowym zwiastunem. Dlatego oczekiwania były niezwykle wysokie. Serial może przekonać nawet tych widzów, którzy wcześniej szerokim łukiem omijali Gwiezdne wojny. Ja jestem bardzo zadowolony po objerzeniu pierwszych odcinków. Andor jest produkcją, której potrzebował świat Star Wars. Zapraszam do mojej recenzji bez spoilerów.

Gwiezdne wojny niemal od samego początku kojarzą się jako „kino rodzinne”, przy którym bawić się mogą zarówno dorośli, jak i młodsi widzowie. Andor jest innym przypadkiem. Historia ma poważniejszy ton i porusza cięższe tematy.

Powiew świeżości, który wniósł Andor był potrzebny

Andor to przede wszystkim przygodowy serial o charakterze Sci-Fi, z nutką intrygi i thrillera. Nie jest to typowy „akcyjniak”, w którym dominują sceny walki na tle strzelaniny z blasterów. Zamiast tego dostajemy ciekawą genezę zagubionego bohatera, która ma ogromny potencjał na rozwój. Początek drogi Cassiana, którego poznaliśmy w Łotrze 1, wydaje się być dobrze przemyślany i potraktowany bardzo dojrzale. Produkcja skupia się na tytułowej postaci Cassiana Andora (Diego Luna). W Pierwszych dwóch odcinkach dostajemy nietypowe – dwuliniowe wprowadzenie. Twórcy postawili na dwie linie czasowe, które potem świetnie się uzupełniają. Uważam, że jest to kreatywny mechanizm przedstawienia losów głównego bohatera. Ich tragizm wprowadził dosyć ciężki i mroczny klimat całego serialu.

Diego Luna
Diego Luna jako Cassian Andor

Andor jest zdecydowanie lepszy od poprzednich produkcji Lucasfilmu. Przepełnia go dużo mroku, „brudu”, intrygi i tajemniczości. Dostaliśmy totalnie inny obraz świata Gwiezdnych wojen. Bohaterem jest normalny, szary człowiek, który każdego dnia walczy o przeżycie. Musi kombinować jak odnaleźć swoje miejsce. Nie mamy tutaj typowych dla tego świata, rycerzy Jedi ani innych bohaterów z wyższych sfer. To sprawia, że możemy lepiej się utożsamić z tymi wydarzeniami. Wydają nam się one bardzo realistyczne. To wszystko moim zdaniem wpływa na bardzo pozytywny odbiór serialu. Przyziemność, która aż kipi z ekranu nadaje unikatowy urok tej ekranizacji. Czegoś takiego w tym uniwersum nigdy nie było.

Taki świat Gwiezdnych wojen chce się oglądać

Ważnym elementem w fabule wydaje się być także przedstawienie prostej społeczności w Galaktyce. Należy pamiętać, że wojna i terror właśnie ich dotknęła najbardziej. Obraz wszechpotężnego Imperium również jest inny. Przedstawiona została ludzka strona bohaterów tej strony. Ich zadaniem jest wykonywanie codziennych korporacyjnych obowiązków. Było to bardzo potrzebne – teraz Imperium Galaktyczne nie będzie się kojarzyło tylko z białymi szturmowcami o sokolim oku. Kolejny plus dla twórców!

Stellan Skarsgard i Diego Luna

Dostaliśmy dobrze napisanych bohaterów. Twórcy zaryzykowali wprowadzeniem nowych typów charakteru i to im się opłaciło. Luthen Rael (grany przez Stellana Skarsgarda) zapowiada się na twardego gracza i manipulanta. Bardzo się cieszę, że ten świat skorzysta na jego umiejętnościach aktorskich. Już w swoich pierwszych scenach polubiłem jego postać. Diego Luna w roli Cassiana Andora wypada równie dobrze. Jego postać już w Łotrze 1 przykuła dużą uwagę widzów. W serialu, mam wrażenie, że dostaniemy świetnie pokazaną drogę, która go czeka. Bohaterowie dostali także dobrze napisane merytoryczne dialogi. W poprzednich produkcjach nie było tyle gadania. Dzięki temu postacie mają dużo większe pole manewru do rozwoju. Mam nadzieję, że twórcy wyciągną z nich pełną głębię.

Wszędzie realizm. Czy Andor pochodzi ze świata Gwiezdnych wojen?

Serial postawił na praktyczne efekty, które mają być symbolem zmiany. W przeciwieństwie do innych produkcji Star Wars, zrezygnowano z technologii Volume i postawiono na praktyczne efekty. W związku z tym od zera zbudowano całe miasto – Ferrix. Disney przygotował dla fanów dojrzałe widowisko ze scenografiami, które zrobiły na widzach ogromne wrażenie. Wizualnie serial jest bardzo przyjemny dla oka. Kolory, które dominują to ciemne barwy szarości, brązu a także zieleni, której jest dosyć sporo. Mi najbardziej podobała się kolorystyka oraz stylistyka wnętrz rodem z Blade Runnera czy Cyberpunka. Techniczna strona serialu jeszcze bardziej podkreśla przyziemny i realistyczny charakter. Dostaliśmy spojrzenie na prosty świat, oczami prostego mieszkańca galaktyki.

Tutaj wspomnę, że w tych pierwszych trzech odcinkach było mało kosmitów. To nie jest negatyw, mi to nie przeszkadzało, ponieważ stanowili oni jedynie tło dla reszty bohaterów. Dzięki temu ten realizm nie jest aż zbyt realistyczny i przypominamy sobie, że to nadal jest świat Gwiezdnych wojen.

Muzyka oddaje klimat serialu. Narastające napięcie jest świetnie podparte efektami dźwiękowymi. Ten serial całościowo mega przyjemnie się ogląda. Momentami miałem wrażenie, że to zupełnie nie są Gwiezdne wojny. Akcja mogłaby się dziać w każdym innym kosmicznym świecie, gdyby tylko zmienić imiona bohaterów.

Idealnych ruchem od strony Disneya było wrzucenie od razu 3 odcinków. Ponieważ stanowią one wspólną całość, która świetnie tworzy prolog do całego serialu. W zasadzie mogłyby stanowić taki mini serial sam w sobie. Historia, która się zaczyna, jest domknięta w trzecim odcinku. Spokojnie twórcy mogliby zrobić z tego prawie dwugodzinny film, widzowie nie zauważyliby różnicy.

Andor to serial nie tylko dla fanów Star Wars

Serial może się podobać każdemu. Nie trzeba być wielkim fanem Gwiezdnych wojen, żeby dobrze się bawić. To Gwiezdne wojny na poważnie i dla dorosłych. Bardziej dojrzałe fabularnie i emocjonalnie niż produkcje, które powstały do tej pory w ramach Star Wars. Polecam Andor wszystkim, którzy lubią hybrydowy rodzaj seriali. Produkcja otwiera nowy rozdział w uniwersum Star Wars. Czekam z niecierpliwością na kolejne odcinki, mam nadzieję, że będzie tylko lepiej.

Zalety

  • Mroczny, tajemniczy klimat
  • Ciekawy główny bohater
  • Dobre dialogi, muzyka, zdjęcia
  • Hybryda gatunkowa

Wady

  • Niektórym może brakować akcji
  • Fragmenty nudy (bardzo mało)
  • Gra aktorska bocznych bohaterów

Moja ocena po trzech odcinkach: 8/10.

Jeśli wcześniej nie słyszeliście nic o tym serialu to więcej szczegółów znajdziecie TUTAJ.

Podabał ci się artykuł? Udostępnij

Facebook
Twitter
Pocket
0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

O Autorze

Dawid Micał

Dawid Micał

Student dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Redaktor studenckiego magazynu „Nowy Akapit”. Uwielbia oglądać postmodernistyczne, fantastyczne oraz polskie kino. Jego ulubione uniwersum to Star Wars. Interesuje się filmoznawstwem, czytaniem biografii oraz historią. W wolnej chwili lubi oglądać każdy sport.

Kategorie

Rodzaje Wpisów

Najnowsze Wpisy