Kącik Popkultury

Szukaj
Close this search box.

Bohater. Z kamerą u Soltanich [RECENZJA]

Farhadi ponownie zachwyca swoim obrazem

Dwukrotny zdobywca Oscara – Asghar Farhadi powraca z kolejnym dramatem rodzinnym. Irański reżyser ponownie zabiera nas w dość smutną podróż, w której poznamy kilka naprawdę ciekawych postaci. Przekonamy się  również, jak szkodliwy może być ostracyzm wobec różnych grup społecznych, m.in. wobec więźniów. „Bohater” w ubiegłym roku zyskał uznanie krytyków, zdobywając drugą najważniejszą nagrodę na festiwalu w Cannes – Grand Prix.

Główny bohater, Rahim Soltani (w tej roli Amir Jadidi, jeden z najpopularniejszych perskich aktorów) to bardzo sympatyczny, troskliwy ojciec. Widzimy, jak Rahim wychodzi z więzienia na dwudniowej przepustce, w czasie której znajduje torbę z pieniędzmi, które pozwoliłyby spłacić swojego wierzyciela i tym samym zapewnić mu wolność. Jednak sumienie nakazuje mu znaleźć właściciela zguby i oddać torebkę oraz jej zawartość.

Amir Jadidi jako Rahim Soltani

Idąc na seans ,,Bohatera” zupełnie nie wiedziałem, czego oczekiwać. Słyszałem już o produkcjach Farhadiego, ale sam żadnej wcześniej nie obejrzałem. Dopiero ta produkcja uzmysłowiła mi, jak dużo straciłem nie oglądając wcześniej innych produkcji tego reżysera. Długie (początkowo dość irytujące) ujęcia pokazujące jak główny protagonista wchodzi po schodach mają w sobie coś pięknego.

Świetna praca kamerą pozwala całkowicie wczuć się w klimat obrazu

To niesamowite jak bardzo wchłonąłem się w tą bardzo prostą fabułę. Jednak to nie historia, a ukazanie postaci oraz tego jak wspólnie jedzą, świętują czy kłócą się buduje piękną więź między widzem, a rodziną Soltaniego (oraz nim samym). Pokazanie codziennej rutyny bohaterów oraz towarzyszących im uczuć przez bardzo bliskie ujęcia kamery, pozwala poczuć się jednym z członków rodziny Rahima.

Muszę przyznać, że nie jest to film dla każdego. Jest to całkiem długi obraz, a pierwszy akt bardzo wolno się rozkręca. Dopiero w połowie seansu zacząłem się interesować dalszymi losami bohaterów, a przede wszystkim Rahima. Jest to świetnie zbudowana postać, której przez większą część filmu po prostu się współczuję, są jednak momenty w których denerwował mnie swoimi decyzjami (wizyta u swojego wierzyciela). Końcówka filmu zapewnia kolejną dawkę emocji.

Aghar Farhadi, reżyser filmu

O ile lwia część fabuły ukazuje losy Soltaniego i jego rodziny, znalazło się miejsce na inne równie ciekawe wątki. Jednym z nich jest wizyta Rahima w telewizji. Farhadi tym wątkiem chciał pokazać jak niesprawiedliwe oraz przekłamujące rzeczywistość mogą być media (wyczuwam aluzję do perskiego aparatu propagandy). Fanom reżysera, produkcja zdecydowanie przypadnie do gustu. Jeśli jednak nie znacie twórczości Farhadiego – zachęcam do zapoznania się z nią, ale uwaga – trzeba być cierpliwym oglądając ten film.

„Bohatera” obejrzeliśmy dzięki uprzejmości dystrybutora, Gutek Film, któremu serdecznie dziękujemy. Polska premiera kinowa jest zaplanowana na 4 listopada.

Zobacz również: pozostałe premiery kinowe w październiku 2022 oraz nasze recenzje niektórych produkcji – „Apokawiksy”, „Serca dębu”, ,,Pasażerów nocy oraz „Amsterdamu”

Podobał Ci się artykuł? Udostępnij!

Facebook
Twitter
Pocket
0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

O Autorze

Mikołaj Łukaszyk

Mikołaj Łukaszyk

Student prawa na Uniwersytecie Warszawskim. Fan produkcji science-fiction, na czele z uniwersum Halo. Oprócz kinowych blockbusterów często oglądam polskie produkcje. Masowo pochłaniam przeróżne seriale i animacje, głównie z początku lat 2000. Prywatnie interesuję się również piłka nożną i geopolityką.

Kategorie

Rodzaje Wpisów

Najnowsze Wpisy