W czwartek ok. 14:30 polskiego czasu ogłoszone zostaną nominacje do 97. już gali rozdania Oscarów. Z tej okazji, jak co roku, ponownie decyduję się spróbować przewidzieć decyzje Akademii Filmowej. Sezon ciekawy, bo bez wyraźnego faworyta w głównej kategorii – wydaje się, że sporo filmów jednocześnie generuje buzz i pasję, co w ciekawy sposób rzutuje na pozostałe kategorie. Ale kto pobije rekord nominacji? „Emilia Perez”, tegoroczny faworyt kategorii „film międzynarodowy”, czy może blockbustery takie jak „Wicked” i „Diuna: Część druga”, z których każdy odniósł ogromny sukces i zdobył grono zwolenników, szczególnie w USA? Dowiemy się już za dwa dni, tymczasem zapraszam do zapoznania się z moimi przewidywaniami.
Co ważne – jest to tekst z przewidywaniami, a nie wyborem moich osobistych ulubieńców, co znaczy, że jak co roku decyduję się patrzeć na Oscary nieco bardziej analitycznie i w kontekście całego sezonu i dotychczasowych nominacji/nagród w poszczególnych kategoriach. Oczywiście nie wyklucza to miejscami w pełni subiektywnej perspektywy, ale raczej staram się unikać myślenia życzeniowego (choć wiadomo, im dłużej patrzy się na swoje typy, tym częściej chce się z nimi nieco zaszaleć, co… praktycznie nigdy się nie opłaca. Nie byłbym jednak sobą, gdybym nie podjął od czasu do czasu pewnego ryzyka w kategoriach, zdaniem wielu, już obstawionych. Poszczególne pozycje lub nazwiska, jak to się już przy typowaniu przyjęło, są uszeregowane od moim zdaniem najbardziej do najmniej prawdopodobnych. W kategoriach, w których jest to dosyć przejrzyste, zawarłem również nazwiska osób odpowiedzialnych za konkretny element produkcji, ale musicie mi wybaczyć, że poddałem się przy „Dźwięku” i podobnych, gdzie jest ich już zdecydowanie za dużo (i tak naprawdę ciężko przewidzieć, które konkretnie nazwiska zostaną przy ogłoszeniu nominacji odczytane).
FILM
- „Anora” (nasza recenzja)
- „The Brutalist”
- „Emilia Perez” (nasza recenzja)
- „Konklawe” (nasza recenzja)
- „Wicked”
- „Kompletnie nieznany”
- „Diuna: Część druga” (nasza recenzja)
- „Substancja” (nasza recenzja)
- „Prawdziwy ból” (więcej o filmie)
- „Nickel Boys”
Jesteśmy na etapie, w którym każde z pierwszych 8 miejsc może czuć się bezpiecznie. „Anora”, „The Brutalist”, „Emilia Perez” i „Konklawe” na przemian przewijają się od kilku miesięcy, do tego stopnia, że w tym momencie każda z tych produkcji ma sensowną drogę do zwycięstwa. „Kompletnie nieznany” znacznie umocnił się od momentu premiery, „Wicked” i „Diuna: Część druga” zbiorą z kolei spore żniwo w kategoriach technicznych, a ich duży sukces kasowy i artystyczny jako uwielbiane, tegoroczne blockbustery Hollywood zagwarantuje im tu miejsca. Niektórzy nadal nie są pewni „Substancji” z racji na jej gatunek, ale PGA i BAFTA nie pozostawiają wątpliwości, że film Fargeat może odetchnąć z ulgą – tym bardziej po ostatnim zwycięstwie Demi Moore. Co dalej? Po PGA raczej „Prawdziwy ból”, ale 10 miejsce to już spora niewiadoma. Sądzę, że niezbyt udana kampania A24 przy „Sing Sing” da tu o sobie ostatecznie znać, i to nawet mimo ostatniego wskrzeszenia szans tego filmu na BAFTA i mocnej pozycji Colmana Domingo. „September 5″ ma argumenty w postaci nominacji do Globów i PGA, ale to film, który nie jest nawet pewien miejsca w scenariuszu. Dlatego też stawiam na „Nickel Boys”, które wspiera MGM oraz bardziej pewne niż w przypadku pozostałej dwójki miejsce w innej kategorii, czyli scenariuszu adaptowanym. Sam temat filmu, będącego ekranizacją nagrodzonej Pulitzerem powieści, również nie jest tu bez znaczenia. Film RaMalla Rossa tym samym odznacza wszystkie punkty, co jeszcze niedawno „Głosy kobiet”, które weszły do najlepszego filmu również tylko w pakiecie ze scenariuszem.

REŻYSERIA
- Brady Corbet, „The Brutalist”
- Sean Baker, „Anora”
- Jacques Audiard, „Emilia Perez”
- Denis Vilenueve, „Diuna: Część druga”
- Coralie Fargeat, „Substancja”
Pozornie jedna z prostszych kategorii w tym roku, ponieważ pierwsze trzy nazwiska – ba, nawet cztery, jeśli wliczymy w nie Edwarda Bergera („Konklawe”) – przewijają się przez cały sezon, zdobywając nominacje u niemal wszystkich prekursorów. I nie ma w tym zresztą nic dziwnego, jeśli weźmiemy pod uwagę wyreżyserowane przez nich filmy; „The Brutalist” to imponujące dzieło, doceniane przede wszystkim za swoją reżyserię i skalę przedsięwzięcia (w końcu mówimy o trzyipółgodzinnym dramacie), a sprawca całego tego zamieszania, czyli Brady Corbet, to niekwestionowany kandydat do zwycięstwa. Oscary lubią takie historie – oto bowiem młody, aspirujący reżyser bierze sezon nagród szturmem, realizując swoją wizję mimo wielu przeciwności losu (odsyłam do bardzo inspirującej przemowy, którą wygłosił po odebraniu Złotego Globu). Na kolejnych miejscach oczywiście Sean Baker, reżyser tegorocznego zwycięzcy Złotej Palmy oraz Jacques Audiard, który od czasu Cannes ze swoją „Emilią Perez” bardzo depcze mu po piętach, a sam film rozbija w ostatnim czasie bank, jeśli chodzi o nominacje u prekursorów. Triumfował na Globach, zebrał szereg nominacji do Critics’ Choice, BAFTA czy SAG, a jego miłość wśród branży zdaje się narastać współmiernie do hejtu, który zbiera w Internecie. Kolejne dwa miejsca nie są już jednak dla mnie takie oczywiste. Edward Berger owszem, został nominowany do nagród gildii reżyserskiej (DGA) i owszem, zdobywa wyróżnienia jak leci, lecz w porównaniu do konkurencji wydaje mi się wyborem zbyt bezpiecznym i nudnym, a Akademia już raz go zignorowała za „Na Zachodzie bez zmian” – i trochę ciężko mi uwierzyć, że to właśnie „Konklawe” jest filmem, za który chcieliby mu to pominięcie zrekompensować. Zdecydowanie nie można tego jednak wykluczyć, bo radzi sobie w sezonie znacznie lepiej, niż typowany przeze mnie na jego miejsce Denis Vilenueve. „Diuna…” niestety coraz mocniej blednie w sezonie w kategoriach innych niż techniczne, sądzę jednak, że jeżeli w którejś kategorii głosujący będą chcieli przejść nieco na przekór prekursorom, to właśnie w tej. Vilenueve został już przez nich pominięty za pierwszą „Diunę”, a jest weteranem, który ma na koncie nominację za „Nowy początek” i w przypadku „Części drugiej’ zrealizował nie tylko najbardziej widowiskowy blockbuster roku, ale i jedno z największych dokonań w dziejach kina sci-fi ostatnich lat, co tym razem nie powinno ustąpić miejsca… no, dramie o wyborze nowego papieża (którą doceniam, skala jednak jest nieporównywalna). Na ostatnim miejscu oczywiście Coralie Fargeat i jej „Substancja”, czyli film, którego nominacja jeszcze kilka miesięcy temu wydawała się wątpliwa, a teraz powalczy o najważniejsze Oscary, w tym, moim zdaniem, i o ten za reżyserię. Denisowi i Coralie bardzo pomagają też nominacje do BAFTA. Zaskoczyć mogą również RaMell Ross (za bardzo niekonwencjonalne podejście do realizacji „Nickel Boys”) i doceniony przez DGA James Mangold („Kompletnie nieznany”).
AKTORKA PIERWSZOPLANOWA
- Mikey Madison, „Anora”
- Demi Moore, „Substancja”
- Karla Sofía Gascón, „Emilia Perez”
- Cynthia Erivo, „Wicked”
- Fernanda Torres, „I’m Still Here”
AKTOR PIERWSZOPLANOWY
- Adrien Brody, „The Brutalist”
- Timothée Chalamet, „Kompletnie nieznany”
- Ralph Fiennes, „Konklawe”
- Colman Domingo, „Sing Sing”
- Daniel Craig, „Queer”
Kategorie dotyczące aktorów pierwszoplanowych wydają się w tym roku dosyć jasne, choć nadal fascynuje mnie chaos towarzyszący części żeńskiej. Wielu obstawia, że Cynthia Erivo, mimo prekursorów, zostanie pominięta podobnie jak wcześniej Margot Robbie za „Barbie” czy Lady Gaga za „Dom Gucci”, lecz Cynthię od nich odróżnia to, że to a) aktorka z wieloletnim doświadczeniem na Broadwayu, która jest bardzo ceniona w środowisku aktorskim, b) gra postać w niecodziennej charakteryzacji, co samo w sobie może nie jest przekonujące, ale c) ożywienie na ekranie popularnej postaci z hitowego spektaklu powinno zadziałać na głosujących podobnie, jak baitowe role w filmach biograficznych. Fernanda Torres może nie jest zauważana przez gildie, ale zwyciężczyni Globa za rolę w dramacie po prostu musi się tu pojawić ze względu na statystykę i narastając szum wokół jej filmu, który zaczyna właśnie wchodzić na coraz więcej ekranów. Długo myślałem o Nicole Kidman, ale wykluczyłem jej przez to, że „Babygirl” ma zerową szansę na pojawienie się w jakiejkolwiek innej kategorii – a film Torres prawie na pewno nominowany będzie w filmie międzynarodowym. Co do aktora, sytuacja na 4 miejscach wydaje się jasna przez cały sezon, i zagadką jest jedynie piąte, w którym Craigowi po piętach depcze Sebastian Stan za rolę… no właśnie, w sumie to za dwie role – w „A Different Man” i „Wybrańcu”. I to właśnie z tego powodu sądzę, że w końcu Stan z tego wyścigu odpadnie – jedna jego rola to film niezależny zaniedbany przez A24, a druga Donald Trump w obrazie, który od czasu premiery w Cannes wzbudza kontrowersje. I tak, odbiór „Wybrańca” przez widzów i krytykę z czasem jest tylko lepszy, ale nie sądzę, by chciano wyróżnić tę rolę na kilka dni po zaprzysiężeniu nowego prezydenta USA. Daniel Craig co prawda nie dostał wsparcia w najbardziej oczywistym dla niego miejscu, czyli na BAFTA, lecz mimo tego „Queer” to dobry moment, by wyróżnić go pierwszą nominacją – i członkowie SAG zdają się z tym zgadzać.
AKTORKA DRUGOPLANOWA
- Zoe Saldaña, „Emilia Perez”
- Ariana Grande, „Wicked”
- Isabella Rossellini, „Konklawe”
- Danielle Deadwyler, „Lekcja gry na pianinie”
- Felicity Jones, „The Brutalist”
Mocna pierwsza trójka (z czego Grande i Saldaña pobiją się o zwycięstwo) oraz dosyć otwarte dwa ostatnie miejsca. Danielle Deadwyler umocniła się nominacją SAG, i choć poza nią ma w zasadzie tylko wyróżnienie od Critics’ Choice, myślę, ze wskoczy do tej kategorii nieco jako rekompensata za pominięcie przy okazji „Till”. Kluczowe może okazać się tu wsparcie Netfliksa (jeśli, oczywiście, gigant streamingowy nie skupił się w tym sezonie wyłącznie na Emilii Perez). Felicity Jones z kolei wspiera BAFTA i Złote Globy, a że „The Brutalist” to mocne TOP3 w wyścigu o Best Picture, to powinno jej to wystarczyć. Szanse na te nominacją mają również m.in. Jamie Lee Curtis („The Last Showgirl”), Monica Barbaro („Kompletnie nieznany”), Selena Gomez („Emilia Perez” i Margaret Qualley („Substancja”), więc pojedynek jest z pewnością ekscytujący i niejednoznaczny. Wszyscy zdają się ulegać narracji, jakoby Curtis dostała się tu na ostatniej prostej dzięki swojemu uwielbieniu w branży i kampanii – i dzięki zauważeniu przez SAG i BAFTA jest to bardzo możliwe, niemniej myślę, że przez to, jak aktorka drugoplanowa jest w tym roku „upchana”, to nie ma tu za bardzo miejsca na tego typu passion picki, zwłaszcza gdy mowa o małym filmie, którego nie wspiera znaczący dystrybutor.

AKTOR DRUGOPLANOWY
- Kieran Culkin, „Prawdziwy ból”
- Yuri Borisow, „Anora”
- Edward Norton, „Kompletnie nieznany”
- Guy Pearce, „The Brutalist”
- Jeremy Strong, „Wybraniec”
Culkin to na ten moment najwyraźniejszy faworyt nadchodzących Oscarów wśród wszystkich kategorii. Borisow, Norton i Pearce są regularnie nominowani przez prekursorów (choć Pearcowi nieco zaszkodziło pominięcie przez SAG, ale nie na tyle, by zabić jego szanse), a rola Stronga to czarny koń kampanii „Wybrańca”. Przez moment zdawało się, że pewny jest tej nominacji jest również Denzel Washington, ale prekursorzy nie podzielają tego entuzjazmu, a że szanse oscarowe tego filmu są coraz słabsze, to nie spodziewam się, by tu wskoczył – choć jego reputacja wśród członków Akademii może wystarczyć sama w sobie.
SCENARIUSZ ADAPTOWANY
- Peter Straughan, „Konklawe”
- Jacques Audiard, Thomas Bidegain, „Emilia Perez”
- James Mangold, Jay Cocks, „Kompletnie nieznany”
- RaMell Ross, Joslyn Barnes, „Nickel Boys”
- Winnie Holzman, Dana Fox, „Wicked”

SCENARIUSZ ORYGINALNY
- Sean Baker, „Anora”
- Coralie Fargeat, „Substancja”
- Jesse Eisenberg, „Prawdziwy ból”
- Brady Corbet, Mona Fastvold, „The Brutalist”
- Tim Fehlbaum, Moritz Binder, „September 5″
Kategorie scenariuszowe przez brak wyraźnych prekursorów to zawsze pewna loteria. „Konklawe”, „Emilii Perez” i „Kompletnie nieznanego” w adaptowanym możemy być raczej pewni – co prawda film o Bobie Dylanie stoi bardziej realizacją techniczną, niż scenariuszem, ale Akademia będzie chciała dostrzec go i tutaj, skoro, jak typuję, pominie go w reżyserii. „Nickel Boys” oparte jest o powieść Colsona Whiteheada, za którą autor zdobył Pulitzera, więc tu również jestem spokojny ze względu na społeczny temat i niekonwencjonalną adaptację materiału źródłowego. „Wicked” to mocny strzał, ale myślę ze i w tej kategorii Akademia będzie chciała wyróżnić przeniesienie tej popularnej historii z Broadwayu na kinowe ekrany. Czy może pojawić się tu „Diuna: Część druga”? Teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie, ale skoro nominowano już część pierwszą, to trudno mi sobie wyobrazić, by Akademia chciała wyróżnić niejako drugi akt tej samej historii – co do zasady w kategorii tej widzimy nowatorskie podejście do znanych już tekstów, a nie, nawet jeśli świetną, kontynuację zaproponowanej już wcześniej wizji. Niestety, myślę też, że „Sing Sing” kompletnie zginie w nominacjach i zignorowane zostanie również tutaj. Co do oryginałów, czuję się dosyć bezpiecznie z pierwszymi czterema miejscami – zagadką pozostaje jedynie ostatnie, gdzie dopatruję się jedynej na tych Oscarach nominacji dla nominowanego przez Globy i PGA „September 5″. Zaskoczyć może Justin Kuritzkes za nominowany przez WGA scenariusz do „Challengers”.
ZDJĘCIA
- Lol Crawley, „The Brutalist”
- Edward Lachman, „Maria Callas”
- Jarin Blaschke, „Nosferatu”
- Michal Dymek, „Dziewczyna z igłą”
- Stéphane Fontaine, „Konklawe”
Na podium trzy mocne nazwiska (w tym, jak przewiduję, jedyna na tym rozdaniu nominacja dla nowego filmu Pablo Larraina), plus: polski akcent i docenione przez Amerykańskie Stowarzyszenie Operatorów Filmowych zdjęcia Michał Dymka za „Dziewczynę z igłą” i niezwykle wysmakowane kadry w „Konklawe”. Sporym faworytem jest tu również Greg Frasier za pracę nad drugą „Diuną”, ale dołączam się do głosów, które raczej wątpią w ten wybór przez fakt, że Akademia rzadko nominuje w tej kategorii sequele. Świetnie byłoby zobaczyć w tym zestawieniu nazwisko Jomo Fraya („Nickel Boys”), którego wrzucam jako potencjalne zaskoczenie. Być może wejdzie również „Emilia Perez”, ale wyczuwam tu pominięcie – nazwijmy to intuicją (albo byciem na przekór).

KOSTIUMY
- Paul Tazewell, „Wicked”
- Jacqueline West, „Diuna: Część druga”
- Linda Muir, „Nosferatu”
- Janty Yates, David Crossman, „Gladiator II” (nasza recenzja)
- Jacqueline Durran, „Blitz”
„Wicked” ze swoim kolorowym światem to pewniak, i choć BAFTA nie nominowała tu Diuny, bardzo wątpię, by praca Jacqueline West pozostała przez Akademię niezauważona. „Nosferatu” prawdopodobnie i tu umocni swoją pozycję jako spory gracz kategorii technicznych, a nominowany przez Amerykańską Gildię Kostiumologów „Gladiator II” wciśnie się jako dramat epokowy. „Blitz” to mocny strzał, bo poza BAFTA film raczej ten nigdzie się nie pojawia, ale obstawiam, że jeżeli gdzieś Akademia go nominuje – a chociaż jednego wyróżnienia jestem raczej pewien – to będzie to właśnie tutaj. Zaskoczyć może „Kompletnie nieznany” ale nie sądzę, by hype gildii poniósł go aż tak wysoko. „Beetlejuice Beetlejuice”? Niewykluczone.
MONTAŻ
- Sean Baker, „Anora”
- Juliette Welfling, „Emilia Perez”
- Nick Emerson, „Konklawe”
- Joe Walker, „Diuna: Część druga”
- Myron Kerstein, „Wicked”
Panuje niepisana zasada, że zwycięzca „najlepszego filmu” zawsze nominowany jest na montaż, stąd w pierwszym odruchu najlepiej typować TOP5 całego seonu. W tym roku wyjątkiem może być jednak „The Brutalist”, którego nietypowy czas trwania (3,5h) działa mocno na niekorzyść wśród montażystów, co udowodniło pominięcie w nominacjach do Eddies. Możliwe, że któryś film ze stawki zastąpi „Kompletnie nieznany”, ale jak wyżej – wątpię, że film podoba się aż tak bardzo i montaż raczej nie należy do jego najmocniejszych stron. Zaskoczyć może też „Challengers”.
„
CHARAKTERYZACJA
- „Substancja”
- „Wicked”
- „A Different Man” (nasza recenzja)
- „Beetlejuice Beetlejuice” (nasza recenzja)
- „Emilia Perez”
SCENOGRAFIA
- „Wicked”
- „Diuna: Część druga”
- „The Brutalist”
- „Nosferatu”
- „Konklawe”
Dwie kategorie, w których bardzo mocne jest „Wicked”, zęby pokazać mogą widowiskowe „Nosferatu”, „Diuna” i „Beetlejuice Beetlejuice”, a docenione za nieoczywiste osiągnięcia (jak charakteryzacja Karli Sofii Gascón w pierwszych scenach filmu czy prostetyki w filmie Aarona Schimberga) najprawdopodobniej zostaną również „Emilia Perez” i „A Different Man”. No i mamy też „Konklawe” i jego słynne zbudowanie repliki Kaplicy Sykstyńskiej, co w tak mocnym w sezonie filmie nie powinno zostać niezauważone. Gdzieś tam czyha „Gladiator II”, ale pominięcie przez BAFTA może być tu decydujące.

MUZYKA
- Daniel Blumberg, „The Brutalist”
- Volker Bertelmann, „Konklawe”
- Clément Ducol, „Emilia Perez”
- Trent Reznor, Atticus Ross, „Challengers” (nasza recenzja)
- Alberto Iglesias, „W pokoju obok”
PIOSENKA
- „El Mal”, „Emilia Perez”
- „Mi Camino”, „Emilia Perez”
- „Kiss the Sky”, „Dziki robot” (nasza recenzja)
- „The Journey”, „The Six Triple Eight”
- „Never Too Late”, „Elton John: Never Too Late”
Obstawiam, że „W pokoju obok”, śladem „Matek równoległych” zdobędzie nominację za muzykę (tym bardziej, że ponownie odpowiedzialny jest za nią Alberto Iglesias), wypychając ze stawki „Dzikiego robota” po tym, jak już Akademia zignorowała ścieżkę dźwiękową takich animacji jak „Pinokio”, „Spider-Man: Across the Spider-Verse” czy „Chłopiec i czapla”. „Challengers” wejdą za muzykę, ale kosztem piosenki oryginalnej, gdzie przewiduję Eltona Johna. Reszta zgodnie z najczęstszym przewidywaniami.
DŹWIĘK
- „Diuna: Część druga”
- „Wicked”
- „Kompletnie nieznany”
- „Gladiator II”
- „Emilia Perez”

EFEKTY SPECJALNE
- „Diuna: Część druga”
- „Królestwo Planety Małp” (nasza recenzja)
- „Gladiator II”
- „Wicked”
- „Twisters”
Tu sytuacja jest dosyć ciekawa. Wielu ludzi stawia na zdobywającego momentum (przynajmniej za realizację techniczną) „Better Mana”, ale film ten został mocno pokrzywdzony przez amerykańskiego dystrybutora (praktycznie w ostatnim momencie zmieniono model dystrybucji na limitowaną), co w połączeniu z faktem, że film sam w sobie mocno zanika zarówno na świecie, jak i w USA, powoduje, że mimo wszystko decyduję się go nie typować. Bezpieczna jest „Diuna” i nowa „Planeta Małp”, również widowiskowy i chwalony za praktyczne efekty specjalne „Gladiator II” powinien znaleźć się tu bez problemu – jak pokazały nam ostatnie lata, Akademia lubi w tej kategorii wyróżniać również filmy spoza gatunków sci-fi i fantasy. Hype wokół „Wicked” raczej pociągnie film Jona M. Chu również i tutaj. A co na ostatnim miejscu? Nieco ryzykownie, ale stawiam na „Twisters”, czyli tegoroczny zaskakujący hit box-office’u amerykańskiego, udany powrót do znanej marki i stary, dobry film „amerykański”, który w branży bardzo się spodobał (mocno chwalił go m.in. Steven Spielberg, zachwycony zresztą również „Wicked”. Jeśli ktoś zaskoczy, to „Obcy: Romulus”.
FILM ANIMOWANY
- „Dziki robot”
- „Flow”
- „W głowie się nie mieści 2″
- „Wallace i Gromit: Zemsta pingwina”
- „Pamiętnik ślimaka”
W animacji sytuacja zdaje się być dosyć jasna – powyższa piątka to filmy, które od momentu swoich premier są regularnie doceniane przez branżę. „Dziki robot” zawładnął nominacjami Annie Awards; „Flow” zdobyło już Złoty Glob i sporo wyróżnień od grup krytyków; „W głowie się nie mieści 2″ to dobrze przyjęta przez krytykę animacja Pixara, która rozbiła bank; „Wallace i Gromit: Zemsta pingwina” utrzymało wysoki poziom poprzednika (a poprzednik ten, czyli „Klątwa królika”, w 2006 zgarnął już statuetkę w tej kategorii), a „Pamiętnik ślimaka” ma za sobą owocną objazdówkę festiwalową, i doskonale uzupełnia zestaw jako „ta animacja poklatkowa dla dorosłych”. Co może zaskoczyć? Teoretycznie „Vaiana 2″, ale słaby odbiór tego nie zapowiada, „Gru i Minionki” mają pod górkę, bo Akademia nie przepada za filmami Illumiation, a „Władca pierścieni: Wojna Rohimirrów” wykoleiła się zarówno finansowo, jak i artystycznie. Jakbym gdzieś miał dopatrywać się potencjalnego underdoga, to w japońskim „Look Back”, lecz film ten – mimo świetnych opinii – nie generuje takiego buzzu, jak nasza piątka.

PEŁNOMETRAŻOWY FILM DOKUMENTALNY
- „Nie chcemy innej Ziemi” (nasza recenzja)
- „Dahomej”
- „Sugarcane: rozliczenie z przeszłością”
- „Soundtrack to a Coup d’Etat”
- „Taniec ojców i córek”
FILM MIĘDZYNARODOWY
- „Emilia Perez” (Francja)
- „I’m Still Here” (Brazylia)
- „Nasienie świętej figi” (Niemcy)
- „Dziewczyna z igłą” (Dania)
- „How To Make Millions Before Grandma Dies” (Tajlandia)
Akademia lubi w tej kategorii nieco namącić, często pomijając pozornych faworytów do nominacji. Stąd też myślę, że ostatecznie wyślizgnie się stąd typowane przez wielu „Kneecap”. Miłość do „Flow” jest spora, ale wątpię, że aż tak, żeby zapewnić tu nominację Litwie – jeszcze nigdy nie zdarzyło się to w przypadku animacji, choć może czas na precedens? „Dziewczyna z igłą” wejdzie tylko wtedy, jeśli, jak przewiduję, dostanie nominację za zdjęcia – w innym wypadku będzie mniej bezpieczna.

KRÓTKOMETRAŻOWA ANIMACJA
- „Wander to Wonder”
- „Beautiful Men”
- „Kapral Wojtek”
- „Yuck!”
- „A Crab in the Pool”
KRÓTKOMETRAŻOWY DOKUMENT
- „Once upon a time in Ukraine”
- „I am ready, Warden”
- „Głos Makayli: List do świata”
- „Chasing Roo”
- „Death by Numbers”
KRÓTKOMETRAŻOWA FABUŁA
- „The Man Who Could Not Remain Silent”
- „Pomarańcza z Jaffy”
- „I’m Not a Robot”
- „The Ice Cream Man”
- „Anuja”
[…] PrevPoprzedniOscary 2025 – przewidywanie nominacji – Robert Solski PrevPoprzedni […]
[…] Oscarów. Tegoroczny sezon przebiega w sposób bardzo nieprzewidywalny (co widać też w moich przewidywaniach nominacji), przez co tak naprawdę trudno o wyraźnych faworytów w wielu kategoriach – w porównaniu […]